:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  9°C bezchmurnie

"Chciałbym dalej pracować dla Radomia". Rozmowa z Arturem Standowiczem, wicewojewodą mazowieckim

Wywiad,

Krzysztof Górak: Panie Wojewodo, minęły już dwa lata od czasu, odkąd objął Pan funkcję wicewojewody mazowieckiego. Taki czas skłania już do wstępnych refleksji. O tym, co udało się osiągnąć przez ten czas, co zrealizować, a co jeszcze przed Panem.

Artur Standowicz: To prawda, w styczniu tego roku minęły dwa lata, jak zostałem powołany przez panią premier na stanowisko wicewojewody mazowieckiego. Mam nadzieję, że przez ten czas te zadania, które nałożył na mnie rząd i pan wojewoda, wypełniałem w sposób właściwy. Osobiście uważam, że radzę sobie całkiem dobrze. Te obowiązki, dotyczą głównie Wydziału Infrastruktury, czyli wydawania pozwoleń na duże inwestycje państwowe, kolejowe, drogowe, a także przesyłowe. W tym obszarze zajmuję się także odwołaniami od decyzji wydawanych przez starostów w zakresie prawa budowlanego. Poza tym sprawuję bezpośredni nadzór nad Wydziałem do Spraw Obywatelskich, Wydziałem do Spraw Cudzoziemców, Wydziałem Geodezji oraz kilka służbami zespolonymi przy wojewodzie. Jeżeli chodzi o pracę, jest ona zupełnie inna niż ta, którą miałem okazję wykonywać w poprzednich latach w Urzędzie Miasta. Jednak samorząd a administracja państwowa to dwie różne administracje, pomimo, że jedna i druga jest administracją publiczną. Wojewoda ma główny nadzór nad działaniem samorządów, na szczeblach gminnych, powiatowych czy wojewódzkim, kontroluje przestrzeganie, stanowienie prawa w postaci nadzoru prawnego nad uchwałami, nad działalnością rad i organów wykonawczych. To także cały szereg zadań związanych z finansowaniem zadań zleconych administracji samorządowej przez państwo, czyli różnego rodzaju dotacje, pomoc społeczna, zdrowie, ale też infrastruktura. Jest jeszcze potężny obszar zarządzania kryzysowego, czyli szeroko pojęte bezpieczeństwo na terenie województwa. Samorząd ma większe możliwości kreowania pewnych spraw, wpływania na cały proces inwestycyjny, a wojewoda nadzoruje tego typu procesy. To zupełnie inna materia, wzbogacająca moją wiedzę i doświadczenie zawodowe.

 

Wspomniał Pan o swojej pracy związanej z samorządem Radomia. Proszę opowiedzieć o działaniach, które podejmujecie na rzecz rozwoju miasta. Jak się układa taka współpraca z samorządem?

Jestem, jako radomianin, otwarty na współpracę, zawsze koszula bliższa ciału, chociaż wojewoda musi z równą atencją podchodzić do wszystkich samorządów z terenu województwa mazowieckiego. Natomiast, jeśli chodzi o działania, jakie podejmujemy na rzecz rozwoju miasta, to jest to na pewno zwiększenie finansowania w pewnych obszarach. W 2016 roku zwiększaliśmy chociażby, co nie było zaplanowane, środki na działalność radomskiego pogotowia, a w ostatnim czasie zwiększyliśmy również środki finansowe na stacjonowanie na terenie miasta Radomia karetek pogotowia. Są to środki niemałe, bo ok. 2 mln zł więcej w skali całego roku. Poza tym wydaliśmy zgodę na przedłużenie pasa startowego na radomskim lotnisku, więc to też ta jest sfera wspierania rozwoju miasta Radomia i inwestycji. Wreszcie dofinansowanie na opracowanie dokumentacji na przebudowę al. Wojska Polskiego, tj. 1,2 mln zł, a ostatnio również umowa na przekazanie miastu w cyklu trzyletnim finansowania samej budowy al. Wojska Polskiego, czyli 93 mln zł z budżetu państwa. Duża w tej materii praca parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości ziemi radomskiej, bez ich zaangażowania, pozytywnego lobbingu, tak kolokwialnie mówiąc „wychodzenia”, tych pieniędzy by nie było. Jest jeszcze szereg zadań w zakresie przekazywania środków na funkcjonowanie programu 500+. W tym roku w samym Radomiu wydano na ten cel ponad 200 mln zł. To są pieniądze, które bezpośrednio trafiły do radomskich rodzin i które są wielką pomocą na takie bieżące funkcjonowanie. Z „mniejszych” projektów przekazaliśmy środki z budżetu państwa na wyburzenie kamienicy przy ul. Reja.

 

Wrócę tutaj do tematu z ostatnich dni, tj. dofinansowania przebudowy alei Wojska Polskiego. Po pierwsze, dlaczego tak dwuetapowo była podpisywana ta umowa, a po drugie, skąd te wątpliwości, dotyczące treści umowy, które nagle pojawiły się we władzach miast?

Jeśli chodzi o samą konwencję podpisywania umowy, wojewoda podpisuje rocznie tysiące dotacji, ta dotacja jest jak każda inna i styl obiegowy jest dla nas stylem absolutnie normalnym. Wspomniałem już o dofinansowaniu na dokumentację przebudowy al. Wojska Polskiego, ona również była podpisywana w trybie obiegowym, podpisywał ją najpierw wojewoda, potem prezydent, nie budziło to żadnych kontrowersji. Teraz mamy podobną sytuację i nie wiem czemu budzi ona takie kontrowersje. Wątpliwości pana prezydenta, jak się okazało, były nieuzasadnione, ostatecznie w takiej wersji, jaką otrzymał pan prezydent, tę umowę podpisał. Nie wiem, z czego wynikały te obawy, tym bardziej, że zapisy, o których wspominał pan prezydent, są takimi samymi zapisami, jakie podpisywał niejednokrotnie prezydent Radomia w latach poprzednich przy podobnych umowach dotacyjnych. Dziwna sytuacja, zachodziliśmy w głowę, czemu tak się dzieje. Całe szczęście wątpliwości pana prezydenta udało się wyjaśnić i podpisać tę umowę. Jest to bardzo dobra informacja. Do wydania z tej kwoty 93 mln zł jest przeznaczone na ten rok ponad 28 mln zł. Jest to potężne dofinansowanie, które trzeba zrealizować jeszcze w tym roku, te bo pieniądze nie przechodzą na kolejne lata. Opóźnianie przetargu mogło wpłynąć na to, że nie uda się tych pieniędzy w pełni wykorzystać. Byłaby to ogromna strata dla miasta. Przetarg został wreszcie ogłoszony, ale ja stoję cały czas na stanowisku, że można było go ogłosić dużo wcześniej. Dziś byśmy go rozstrzygali, a nie czekali do maja na jego rozstrzygnięcie. Szkoda czasu.

 

Miejmy nadzieję, że władze miasta wykonają swoją część zobowiązań, bo to Radom i jego mieszkańcy są podmiotem tej inwestycji.

To są pieniądze dla Radomia i jego mieszkańców, nie dla pana prezydenta. Powinniśmy zrobić wszystko, głównie pan prezydent, żebyśmy te pieniądze wydali. Ze swojej strony deklaruję pełną współpracę.

 

Nareszcie przestaniemy się wstydzić tego odcinka.

To prawda. Każdy, kto tamtędy jeździ, wie, że droga jest w fatalnym stanie. Jest to ważna trasa z punktu widzenia rozwoju radomskiego lotniska, także transportu krajowego, bo jest to droga krajowa dwóch numerów 9 i 12.  Naprawdę powinniśmy się szybko wziąć do pracy.

 

No właśnie, radomskie lotnisko. Ostatnio były informacje o możliwościach przejęcia spółki przez PPL. Proszę powiedzieć, na jakim etapie są te rozmowy?

Są to rozmowy poufne między Portem Lotniczym Radom czy też miastem, będącym jego właścicielem, a PPL-em. Nie tak dawno został podpisany list intencyjny, który mówi o współpracy w kierunku przejęcia przez PPL większości udziałów w radomskim lotnisku. To dobra informacja, bo jest to partner państwowy, który ma wobec naszego lotniska dalekosiężne plany. Mam nadzieję, że niebawem, bo na przełomie marca i kwietnia dojdzie do jakichś dalszych, poważniejszych ruchów. Przez te cztery lata pana prezydenta Witkowskiego niestety nie udało się tego projektu rozwinąć. Inwestycje, które były zaplanowane, stoją w miejscu. Zostało wydane pozwolenie na przedłużenie pasa startowego i w tej materii też nic się nie dzieje, podobnie z płytą postojową. Szkoda. Jeszcze chwilę poczekajmy, a mam nadzieję, że będziemy świadkami dobrych informacji dla miasta i dla radomian.


Drugim takim sztandarowym programem, obok 500+, jest program Mieszkanie+. Radom miał zasygnalizowaną obecność w tym programie. Jak to wygląda teraz?

Radom był jednym z pierwszych miast, które podpisało umowę z zakresie tego programu. Zabiegali o to radomscy parlamentarzyści i politycy PiS. Udało się. Przez dłuższy czas była przy tym projekcie niezrozumiana cisza. Na szczęście pan prezydent wreszcie przygotował uchwałę o przekazaniu nieruchomości do specjalnej celowej spółki, która wybuduje w Radomiu tanie mieszkania. Nie wiem, czemu to tak długo trwało, bo od października 2016 r, ale radni wyrazili zgodę. Dobra informacja. To ważny projekt, chociażby pod kątem zatrzymania młodych ludzi w mieście. Mieszkań nigdy za wiele, szczególnie na tak korzystnych dla młodych ludzi warunkach.

 

Na zakończenie mam jeszcze jedno pytanie. To jest taki szczególny rok, są różne dywagacje w całym mieście. Czy rozważa Pan możliwość powrotu do pracy samorządowej?

Myślę, że tak. Chciałbym w swoim dalszym życiu zawodowym móc pracować jeszcze dla Radomia, tutaj na miejscu, bezpośrednio, natomiast czy mi będzie dane, czas pokaże. Na pewno jestem otwarty na współpracę. Na razie realizuje się w tej misji, jaką powierzył mi wojewoda i w tym miejscu postawiłbym kropkę.

 

W takim razie dziękuję za rozmowę i życzę owocnego spełniania się w funkcji wicewojewody mazowieckiego.

Bardzo dziękuję


"Chciałbym dalej pracować dla Radomia". Rozmowa z Arturem Standowiczem, wicewojewodą mazowieckim komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się