:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  17°C bezchmurnie

Czy Radom traci szansę na inwestycje Enei?

Ważne, Radom traci szansę inwestycje - zdjęcie, fotografia

W czwartek, 5 lipca odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej, poświęcona spółce miejskiej Radpec. Zaniepokojeni radni pytali o postęp prac przy projekcie inwestycyjnym za 500 mln zł oraz oczekiwali odwołania bądź zawieszenia prezesa spółki, Krzysztofa. Z., w związku z zatrzymaniem przez CBA. Przy okazji debaty zapytano także prezydenta o kwestię propozycji współpracy ze strony spółki Enea. Dlaczego ten temat stanął w miejscu? Czy rozmowy z jednym z największych potentatów energetycznych w kraju jeszcze trwają?

 

Przypomnijmy, w styczniu ubiegłego roku spółka Enea zaproponowała naszemu miastu nowoczesną, kilkuset milionową inwestycję w technologię kogeneracji i zgazowania węgla. O szczegółach współpracy opowiedział naszemu portalowi Krzysztof Figat, ówczesny prezes Zarządu Enea Wytwarzanie Spółka z o.o., zaznaczając, że inwestycja miałaby zostać poprowadzona w formie synergii, a nie konkurencji z Radpecem.

To ma być współpraca pomiędzy Eneą, Radpecem i Miastem. Poprzez współpracę z firmą Radpec chcielibyśmy wykorzystać tam pracujące osoby, majątek spółki, a przy okazji dać duże korzyści miastu i co najważniejsze nie spowodować wzrostu opłat za ciepło, które jest dostarczane do mieszkań. Uznaliśmy, że byłoby to dobre miejsce na implementację mocy kongeneracyjnych. Nie chcę tu przesądzać o technologii, ale chcemy aby była ona czysta, ekologiczna, a przede wszystkim dająca duże szanse dla Radomia. Mamy również świadomość, że urządzenia w Radpecu nie są nowe i wiecznie też nie będą pracować, nie ze względu na wymagania techniczne, ale ze względu na wymagania środowiskowe.

Rozmowa z Krzysztofem Figatem, ówczesnym prezesem Zarządu Enea Wytwarzanie Spółka z o.o. dostępna jest TUTAJ.

 Jednak o tym, że Enea chce podjąć współpracę z radomskim Radpecem było wiadomo już w 2016 roku. List intencyjny w tej sprawie trafił też do rąk prezydenta Radosława Witkowskiego. 

Sprawę skomentował wówczas poseł Andrzej Kosztowniak. Podkreślał, że współpraca Enei i Radpecu przyniesie obopólne korzyści i zaznaczał że Enea jest polskim przedsiębiorstwem, kontrolowanym przez rząd, co dodatkowo przemawiać ma na jej korzyść. Zaznaczał także, że gdyby miasto zgodziło się na współpracę z Eneą, to istniałaby także szansa na budowę zaplecza naukowego i kooperację z radomskim Uniwersytetem.

Gdyby to była Enea, która jest polskim przedsiębiorstwem to zakładamy, że mógłby również powstać pewien element choćby zaplecza dla naszej uczelni. To także jest bardzo ważne. Pamiętajmy, że ktoś te technologie obsługuje. Istotne jest to, żeby posiadać zaplecze intelektualne na najbliższe kilkadziesiąt lat. Enea posiada takich ludzi. Posiada także technologie obok kapitału, który również jest ważny. Mówimy o inwestycji, która będzie mniej więcej miała wpływ na nasze miasto na najbliższe 35-40 lat. Trzeba też przygotować bardzo umiejętnie ludzi do tego.

Komentarz posła Andrzeja Kosztowniaka na temat współpracy znajduje się TUTAJ.

Wróćmy jednak do propozycji z początku 2017 roku. Pismo przez kilka miesięcy leżała na biurku,  a Urząd Miejski nie zajmowało żadnego konkretnego stanowiska w tej sprawie. Dopiero pod koniec marca 2017 roku magistrat poinformował nas, że po przedstawieniu przez spółkę szczegółowych informacji, dotyczących inwestycji, i zapoznaniu się z nimi będzie można mówić o ewentualnej współpracy.

Po tej informacji temat znów ucichł, nieoficjalnie mówiło się spotkaniach władz miasta z prezesem Enei, ale żadnych szczegółów nie ujawniano. Wtedy o sprawę zapytaliśmy posła Marka Suskiego. Poniżej przytaczamy fragment wywiadu.

Po pierwsze jest to ciekawa inwestycja, innowacyjna, która mogłaby być sfinansowana bez większego zaangażowania miasta, co więcej, miasto mogłoby na niej skorzystać. W trakcie rozmów, które odbyły się w czasie spotkań Prezesa Enei z Prezydentem Radomia, rozważano różne możliwości, łącznie z dużym udziałem kapitału Enei, który mógłby zasilić miasto bądź też współpracy na zasadzie współfinansowania. Otwartość Prezesa Enei była duża. W chwili obecnej tego typu inwestycje mogą być podjęte tylko w kilku innych lokalizacjach w Polsce. Wiele miast zabiega o taką inwestycje, pukają do drzwi Enei, a w Radomiu sytuacja jest odwrotna, to inwestor puka do zamkniętych bram Radomia, niosąc na srebrnej tacy kilkusetmilionową inwestycję. Jak dotychczas, stojąc z nią jak u wrót twierdzy. To jest rzeczywiście niezrozumiałe. 

Cała rozmowa z posłem Markiem Suskim o wielkiej szansie dla naszego miasta znajduje się TUTAJ.

Sprawa na forum publiczne wróciła po ponad od tej rozmowy. Temat propozycji Enei wrócił przy okazji nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu, która odbyła się 5 lipca br.  Przypomniał ją radny PiS Adam Bocheński.

– Enea jest trzecią co do wielkości spółką energetyczną w kraju, dodatkowo ponad 51,5% udziałów ma w niej Skarb Państwa. Spółka chciała sfinansować tą skomplikowaną operację. Taki potentat energetyczny, jakim jest Enea, chciała wejść na rynek radomski i nam pomóc, to była wielka sprawa, aż posłużę się cytatem: „[…] taka inwestycja na setki milionów złotych jest dla Radomia jak manna z nieba”. Co w tej kwestii zostało zrobione? Czy faktycznie miasto zrezygnowało z koncepcji, o której wielokrotnie mówił m.in. poseł Marek Suski? – pytał radny Bocheński. 

Głos w imieniu prezydenta zabrał skarbnik miasta Radomia Sławomir Szlachetka.

– Do prezydenta nie wpłynęła żadna wiążąca oferta. Nie mieliśmy propozycji typu: „chcemy przejąć 50%” czy „chcemy powołać spółkę, w której będziemy mieli większość”. Nie było żadnych propozycji, do których moglibyśmy się odnieść „tak” lub „nie” i z jakich powodów. Rozmowy trwały, nie zaprzeczam, ale tak jak mówiłem, nie było żadnej wiążącej umowy ze strony Enei – mówił skarbnik.

O braku konkretów mówili także niektórzy radni.

– Oferta Enei, którą wszyscy mogliśmy przeczytać, nie wskazywała żadnych konkretów. To było enigmatyczne pismo o chęci przejęcia. Natomiast Radpec nie tylko w dniu dzisiejszym, ale też na sesji w sierpniu w ubiegłym roku przedstawił konkretne założenia, jak ma wyglądać modernizacja naszej, podkreślam naszej, miejskiej spółki. Jak w ciągu kilku lat ma dojść do efektów takich, że nie będziemy truć mieszkańców – mówił radny PO Andrzej Łuczycki. – Jeśli Enei przejmie Radpec, to radni nie będą mieli żadnego wpływu na ceny ciepła dostarczanego dla mieszkańców – dodał.

– Enea od dłuższego ma kiepskie wyniki finansowe i ponad 6 mld zł kredytów długoterminowych. To „jedzie” na kredytach, które my łącznie z odsetkami spłacamy w energii energetycznej. W związku z tym, nie stawiajcie wizji dobroczyńcy Enei, która przyjdzie, zainwestuje swoje wolne środki, nie będzie oczekiwała ich zwrotu i da nam tanią energię. Nikt niczego za darmo nam nie daje. „Konia z rzędu” temu, który zrealizował na tych zasadach przedsięwzięcie. To może być jeden z wariantów, można się nad tym zastanawiać, czy kredyty wzięte przez Radpec będą niżej oprocentowane aniżeli to, co zaproponowała Enea, ale nie lansujcie tego, że jest to dla Radomia najlepsze rozwiązanie – podkreślał z kolei radny Kazimierz Woźniak ze Stowarzyszenia „Radomianie Razem”.

W ich ocenie, najbezpieczniejszym rozwiązaniem dla mieszkańców Radomia jest podległość spółki pod prezydenta i Radę Miejską. 

O ostateczny komentarz w tej sprawie poprosiliśmy spółkę Enea. Piotra Kutkowskiego, rzecznik prasowy Enea Wytwarzanie zapytaliśmy o to, jak przebiegały te rozmowy z punktu widzenia spółki Enea.

– Rozmowy z władzami Radomia  dotyczące ewentualnej współpracy Enei Wytwarzanie ze spółką „Radpec” były prowadzone kilkakrotnie, prowadzona była też w tej sprawie korespondencja. W  piśmie z dnia 27 czerwca 2017 roku do Prezydenta Miasta Radomia Radosława Witkowskiego informowaliśmy, że odnosząc się do oczekiwanego określenia modelu biznesowego współpracy rozważaną przez nas propozycją jest: „objęcie akcji w podwyższonym kapitale Spółki, która będzie zaangażowana przez Państwa w inwestycje/modernizacje lub objęcie udziałów w ewentualnej powołanej nowej spółce celowej” – informuje Piotr Kutkowski. – W powyższym piśmie informowaliśmy także, że jesteśmy otwarci na wybór najbardziej efektywnej technologii dla aktywów wytwórczych miasta Radom. Wyrażaliśmy też nadzieję, że „współpraca naszych podmiotów, która w perspektywie wielu lat może przynieść wymierne, korzystne efekty – także, a może przede wszystkim dla lokalnej społeczności miasta Radomia, niebawem nabierze coraz bardziej konkretnych ram” – dodał. 

Na jakim etapie rozmowy są w tym momencie?

- Pomimo naszej dobrej woli i starań tak się jednak nie stało, obecnie w tej sprawie nie są prowadzone rozmowy – podsumował rzecznik prasowy Enea Wytwarzanie.

 

Foto: media.enea.pl


Czy Radom traci szansę na inwestycje Enei? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się