:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

„DRĄGAL” - Legenda radomskiej Polski Walczącej

22/05/2015 14:18
Felietony, „DRĄGAL” Legenda radomskiej Polski Walczącej - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 5
  • Fotka nr 1 z 5
  • Aleksander Młyński
  • Aleksander Młyński
  • Pierwszy z lewej Aleksander Młyński

O „Drągalu” słyszałem już w dzieciństwie na przełomie lat 60 – tych i 70 – tych. Była to dla ludzi historia wciąż żywa. Wszak od jego śmierci minęło tylko 20 lat. Były to czasy schyłkowego Gomułki i wczesnego Gierka. Po lasach, przy wsiach stawały jeszcze cygańskie tabory likwidowane przez milicję. Wtedy to bowiem siłą osadzano Romów w miastach. Dzieci zaś straszono czarną wołgą. Taka Wołga będąca synonimem SB-cji miała je bowiem porywać.


O Drągalu mówiono zawsze pozytywnie, ale zdawkowo i półszeptem. Gdy się o niego dopytywałem zbywano mnie byle czym, a wszak miałem już wtedy świadomość, że pochodzę z partyzanckiej rodziny. Jawił mi się on wtedy jako błędny rycerz, Ivanhoe, bohater baśni, czy Janosik. Rozumiałem też jedno, że nie wolno o nim głośno mówić, bo grozić za to może jakaś kara. I pamiętam jak z kolegami w wielkiej dziecięcej tajemnicy opowiadaliśmy sobie zasłyszane historie. A mój tata to mówił, że on walczył z komunistami. A mój tata to mówił o nim jak był pijany że………. Ale jak go potem o to zapytałem to mnie zlał i zakazał o tym mówić, bo mocniej dostanę. Takie to były czasy.

Gdy w połowie lat 90-tych stawiałem wraz z kolegami krzyż w miejscu jego śmierci w Kolonii Wawrzyszów (gmina Wolanów) wiedziałem już dość. Znałem relację pani Marii Dżbik (jego narzeczonej) i relacje innych osób. Późniejszy „Drągal” czyli Aleksander Młyński urodził się w roku 1925 w Sarnówku Dużym (gmina Sienno, powiat Iłża). Kilka lat później jego rodzina wyprowadziła się za Bug w okolice Puszczy Białowieskiej. Dziś jest to Białoruś, ale tuż przy polskiej granicy. Jako kilkunastoletni chłopak wstąpił wraz z ojcem do Armii Krajowej. Po II wojnie światowej Sowieci wysiedlili ich z własnej ziemi i rodzina wróciła w rodzinne strony. Krótko po tym, po zatargu z miejscowym pijanym milicjantem Młyński zmuszony był uciec do „lasu”, gdzie przyłączył się do oddziałów WiN (Wolność i Niezawisłość) walczących z sowiecką okupacją. W 1946 roku walczył w oddziale Antoniego Owczarka: Zygadły” skazanego w 1947 roku na karę śmierci i zakatowanego 3 lata później w więzieniu w Rawiczu. Wstąpił wtedy do oddziału Antoniego Szeligi „Wichra”, który zginął w październiku w 1948 roku na Bielisze podczas obławy UB. Szeregi partyzanckie zaczęły się wykruszać. Jedni ginęli w walce, inni ginęli w kazamatach UB torturowani i rozstrzeliwani. Bardzo wielu trafiło do więzień, inni zaś zaszywali się gdzieś po cichu próbując przetrwać. Ale Aleksander Młyński trwał. W 1950 roku założył nowy 3-osobowy już tylko oddział. Razem z nim do walki o wolność stanął Zbigniew Ejneberg ps. „Powstańczyk” lat 21 i Zygmunt Chmielewski „Lew" lat 31. 25 sierpnia został zdradzony przez Mariana Bukałe ps. "Zbych”, który wprowadził do oddziału dwóch ubeków. Zginął wraz z kolegami w małym zagajniku koło wsi zastrzelony w czasie snu. Miał 25 lat. Ciała trzech partyzantów wrzucili ubecy na wozy i zawieźli triumfalnie do Wolanowa, a potem do Radomia. Drągalowi założyli na głowę garnek (sagan do gotowania ziemniaków). W Radomiu półnagie zwłoki ułożyli na pochylonej rampie przed siedzibą UB i MO przy ulicy Kilińskiego, tak by wszyscy mogli je obejrzeć. Dziś jest to parking i skwer przed Urzędem Miejskim. Potem w nocy potajemnie pochowano ich ciała na Wisielaku, na cmentarzu rzymskokatolickim w Radomiu.

Nie opisałem tu działań bojowych, ani żadnych większych a niezmiernie ciekawych „wyczynów” Drągala. Choć zapewne kiedyś jeszcze o tym opowiem. Dużo informacji można wszak znaleźć w Internecie. Są tam zdjęcia i film o nim. Wyszła też książka jemu tylko poświęcona, wydana przez IPN.To moje, czysto subiektywne wspomnienia o dzielnym człowieku, którego nie znałem, a którego jak sądzę, jednak poznałem. Młyński pisał i wysyłał wiele listów do UB, które się zachowały w archiwum IPN. Dwa zacytuję z pamięci, ale oddaje to ich sens.

- Siedzę w Wolanowie już tydzień cały a wy bolszewickie lenie co. Nie przychodzicie mnie zabić. Poczekam.

- Czołem czerwoni panowie. Informuję, że za kilka dni rozpoczynam najazd na wasze czerwone kołchozy.

P.S W przededniu dnia Wszystkich Świętych 2013 roku Związek Piłsudczyków odsłonił płytę upamiętniającą żołnierzy pochowanych na „Wisielaku”. W wydanej wtedy broszurze napisałem:

We wrześniu 1939 r. rozpoczęła się II wojna światowa. Z zachodu północy i południa napadły na nas Niemcy. Ze wschodu Sowieci. Mimo heroicznego oporu Polska upadła. Francja i Anglia zdradziły nas perfidnie, nie udzielając pomocy. W czasie tej wojny Wojsko Polskie stanowiło liczebnie czwartą armię aliancką w Europie. W okupowanym kraju powstała największa organizacja partyzancka na kontynencie – Armia Krajowa. Pomimo ogromnego poświęcenia i strasznych ofiar, Polska nie znalazła się w gronie wygranych. Podobnie jak Niemcy, Włochy czy Japonia, Polska wojnę przegrała mimo że walczyła po stronie zwycięzców. Zdradzona ponownie przez Anglię i Stany Zjednoczone została oddana pod sowiecką okupację. Dalszy opór Polaków wydawał się nie mieć sensu. Wielomilionowa „niezwyciężona Armia Czerwona” zajęła w styczniu 1945 r. Radom. Razem z nią przybyli do kraju polscy komuniści, agenci NKWD. Rozpoczął się nowy terror, skierowany głównie przeciw żołnierzom polskiej armii podziemnej. Dziesiątki tysięcy żołnierzy i całe (oprócz nielicznych zdrajców) społeczeństwo stawiło mu jednak opór. W okręgu radomsko-kieleckim powstał Związek Zbrojnej Konspiracji, podległy zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość, kierowany przez kapitana Franciszka Jerzego Jaskulskiego ps. „Zagończyk. Mimo nowej okupacji WiN praktycznie rządził w terenie. Nie był to bowiem jeszcze czas władzy komunistów. Jednak po aresztowaniu „Zagończyka” (w Jedlni Letnisko) i jego zamordowaniu oraz tzw. „amnestiach” opór zaczął słabnąć. Ale ostatnie „rozbite oddziały” pozostawały wierne swej żołnierskiej przysiędze. Tropieni przez Sowietów, UB i KBW żołnierze nasi spełniali swój patriotyczny obowiązek do końca. Ginęli w walce, w więzieniach, torturowani, zdradzani i rozstrzeliwani. Trwali. Potem zostali skazani na „niesławę” i zapomnienie. Tego jednak komunistycznym bandytom było mało. Postanowili zatrzeć po nich wszelkie ślady. Tak, by nie mieli nawet mogiły. Wielu więc nie doczekało miejsca godnego pochówku. Dziś wiemy, iż niektórzy z nich zostali pochowani skrycie pod murem przy ulicy Dębowej, na cmentarzu rzymskokatolickim w Radomiu. Miejsce to zwano „Wisielakiem”, gdyż chowano tam samobójców i innych uznanych za niegodnych chrześcijańskiego pochówku. Mieli jeszcze doświadczyć tego! Ilu ich tam leży? Nie wiemy. Przedstawiona tutaj lista jest niekompletna i niepewna. Wiemy jednak, że tu są. Nie wolno nam o nich zapomnieć. Niech ta płyta umieszczona na cmentarnym murze będzie Ich nagrobkiem. Niech spoczywają w pokoju.

Niepełna lista osób spoczywających na „Wisielaku”

- Bednarczyk Józef ps. „Olcha”

- Brzozowski Bogusław Marian ps. „Bystry”

- Chmielewski Zygmunt ps. „Lew”

- Chrząstowski Jan ps. „Witur”

- Dębiec Feliks ps. „Wilk”

- Domagała Jerzy ps. “Mazur”

- Duda Stanisław

- Egiejman Stanisław

- Ejneberg Zbigniew ps. „Powstańczyk”

- Frąk Władysław ps. „Skała”

- Ilczyński Bolesław ps. Brzoza”

- Jackowski Kazimierz ps. „Wampir”

- Jarosz Aleksandra

- Lipiński Franciszek ps. „Junak”, „Nieznany”

- Maraszkiewicz Zygmunt ps. „Rycerz”

- Młyński Aleksander ps. „Olek”, „Drągal”

- Owczarek Antoni ps. „Wuj”, „Zygadło”

- Sadowski Marian ps. „Dzida”

- Skipirzepa Kazimierz ps. „Bażant”

- Sławiński Edward ps. „Iskra”

- Słomczyński Aleksander ps. „Leśny”

- Soból Antoni ps. „Dołęga”

- Soból Jerzy ps. „Gil”

- Stankiewicz Józef ps. „Zenit”

- Stefański Tadeusz ps. „Kowboj”

- Strzelecki Tadeusz ps. „Bystry”

- Szeliga Antoni ps. „Wicher”

- Zieliński Tadeusz ps. „Igła”


Cześć ich pamięci


Dariusz Sońta


P.S.II

Od jakichś 20 lat co roku ja i moi przyjaciele ze Związku Piłsudczyków spotykamy się 25 sierpnia w Kolonii Wawrzyszów w miejscu śmierci Drągala i jego żołnierzy. Po modlitwie zawsze mu śpiewamy:


Śpij kolego w ciemnym grobie,

Niech się Polska przyśni tobie.

Śpij kolego bo na wojnie,

tylko w grobie jest spokojnie.

Śpij kolego, twarde łoże,

zobaczym się w niebie może.

Reklama

„DRĄGAL” - Legenda radomskiej Polski Walczącej komentarze opinie

  • gość 2015-05-23 14:48:53

    Artykuł przeczytałem. Jest ciekawy i napawa optymizmem, że są jeszcze ludzie, którzy pielęgnują pamięć i myśl patriotyczną o żołnierzach wyklętych. Z poważaniem Jacek G.

  • gość 2015-05-23 18:33:23

    Autor niestety pierdyknął małego byka :) Drągal zginął 25 sierpnia a nie października jak jest napisane w tekście ale rozumiem że jest to zwykły lapsus a tak poza tym to bardzo fajny tekst.

  • gość 2015-08-28 14:49:00

    "Potem w nocy potajemnie pochowano ich ciała na Wisielaku, na cmentarzu rzymskokatolickim w Radomiu"- pisze Pan..., niestety rodzina Aleksandra nie zna miejsca jego pochówku. Skąd ta informacja ? Czy to tylko jeden z licznych tropów składajacych się na legendę Drągala. Znam z opowieści mojej mamy,że Olek nie przwiazywał wagi do tego gdzie będzie pochowany. Ze śmiercią liczył się każdego dnia. Pragnąl jednak bardzo - aby odprawiono msze za jego duszę. Ta wola została spełniona. Wszystkim pamietającym w imieniu najbliższych - dziękujemy

  • gość 2015-08-28 14:50:09

    "Potem w nocy potajemnie pochowano ich ciała na Wisielaku, na cmentarzu rzymskokatolickim w Radomiu"- pisze Pan..., niestety rodzina Aleksandra nie zna miejsca jego pochówku. Skąd ta informacja ? Czy to tylko jeden z licznych tropów składajacych się na legendę Drągala. Znam z opowieści mojej mamy,że Olek nie przwiazywał wagi do tego gdzie będzie pochowany. Ze śmiercią liczył się każdego dnia. Pragnąl jednak bardzo - aby odprawiono msze za jego duszę. Ta wola została spełniona. Wszystkim pamietającym w imieniu najbliższych - dziękujemy

  • gość 2015-08-28 14:51:14

    "Potem w nocy potajemnie pochowano ich ciała na Wisielaku, na cmentarzu rzymskokatolickim w Radomiu"- pisze Pan..., niestety rodzina Aleksandra nie zna miejsca jego pochówku. Skąd ta informacja ? Czy to tylko jeden z licznych tropów składajacych się na legendę Drągala. Znam z opowieści mojej mamy,że Olek nie przwiazywał wagi do tego gdzie będzie pochowany. Ze śmiercią liczył się każdego dnia. Pragnąl jednak bardzo - aby odprawiono msze za jego duszę. Ta wola została spełniona. Wszystkim pamietającym w imieniu najbliższych - dziękujemy

  • Grzegorz - niezalogowany 2017-07-19 10:53:52

    Ja też o Dragalu słyszałem w latach 60/70 kiedy jeździłem na wakacje w okolicy Sienna i Lipska. Opowiadali o nim jako niezwyciezonym bojowniku z komuną i ppr-owcami. Tak pamiętam. Nie mówili gdzie zginął. Był bardzo odważny i silny. Wrogość wobec władzy a szczególnie milicji pozostała w tamtych stronach zawsze. Ludzie w tamtych stronach robili bimber , a jak przejezdzała milicja to wszyscy dorośli i dzieci też , ostrzegał przed niebezpieczeństwem. Wpadli do wujka dzieciaki z informacją że "blachorze" (milicja) jechały w tą albo w tamtą stronę. Szukam informacji o wojennych historiach tamtych stron ale nie ma już żywych świadków tylko przekazy z drugiej ręki. Cieszą mnie zawsze takie artykuły. Dziękuję. Grzegorz.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

SPAWACZ-MONTER

ZATRUDNIMY SPAWACZY I MONTERÓW - stal kwasoodporna. Miejsce pracy Łódź, zapewniamy transport i zakwaterowanie. telefon 575-855-620


Zobacz ogłoszenie

Praca na Podhalu

Witam. Poszukuje dziewczyny na stoisko z art. regiolnalnymi. Oferujemy w tym nocleg i wyżywienie


Zobacz ogłoszenie

SKRADZIONO SPRZĘT DJski

UWAGA! ZAGINĘŁA KONSOLA PIONEER! W dniu 19 października wypożyczono sprzęt marki Pioneer pewnej osobie z Radomia. Sprzęt - mikser DJM900 NEXUS, 2x..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez twojradom.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

K MEDIA CONSULTING KRZYSZTOF GÓRAK z siedzibą w Radom 26-600, Andrzeja Struga 60/205

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"