:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  23°C lekkie zachmurzenie

Dwie Damy i Jocker

Felietony, Jocker - zdjęcie, fotografia

Zapada wieczór, za oknem stalowoszare, ciężkie niebo, pola okryte białym puchem…w powietrzu czuć nadchodzącą zimę, na podwórku mróz szczypie w policzki, szare spłoszone ptaki zrywają się z gołych krzewów…

Miło patrzeć z wnętrza ciepłego domu na zmieniający się zgodnie z odwiecznym rytmem przyrody krajobraz.

 Iście reymontowskie widoki Niziny Mazowieckiej skłaniają do nieuchronnej refleksji zarówno o przemijaniu, jak i cykliczności zjawisk i rzeczy…

Ostatnio, drogi Czytelniku pozwoliłem sobie na kilka refleksji dotyczących naszego wspólnego dobrostanu w zakresie spraw materialnych, tudzież kierowania nimi przez obecnych sterników nawy państwowej…

Miałem zamiar odnieść się teraz do spraw związanych z bezpieczeństwem i wolnością nas wszystkich…

Temat może i złożony, ale bez wątpienia warty naszej uwagi, zwłaszcza w kontekście występującej w przyrodzie cykliczności i powtarzalności…

Pozwolę sobie zatem napisać o dwóch kobietach, które dzielą setki lat, otoczenie, uwarunkowania społeczne i polityczne, ale jest bez wątpienia wiele podobieństw…

Obydwie reprezentują nację naszych zachodnich sąsiadów i odcisnęły piętno na polskich sprawach…Pierwsza z nich to Sophie Friderike Auguste zu Anhalt – Zerbst – Dornburg, a od 9 lipca 1762 roku, po uprzednim dokonaniu zamachu stanu Katarzyna Druga, samodzielna cesarzowa Rosji, druga zaś to Angela Dorothea Merkel, od 22 listopada 2005 roku kanclerz Niemiec.

Porównanie obu pań może się wydawać przewrotne i nie na miejscu, ale…Katarzyna Druga…hm…opoka nowoczesności  i tolerancji, najwybitniejsze zachodnie umysły epoki opiewały ją w niezliczonych nenufarach, jej czarowi ulegali myśliciele i filozofowie, Voltaire i inni…

Ta złota cesarzowa za punkt honoru przyjęła wyrwanie nas z zaściankowego ciemnogrodu i wyuczenie  przy pomocy rosyjskiego knuta nowoczesności i tolerancji.

Związana z dziejami naszego miasta Konfederacja Radomska zawiązana 23 czerwca 1767 roku pod czujną kuratelą wojsk rosyjskich dowodzonych przez pułkownika Wasilija Carra uczyniła wszak z Wielkiej Cesarzowej gwarantkę ustroju Rzeczypospolitej…

Szczytne hasła równouprawnienia, tolerancji i swobód szlacheckich, a w tle łańcuch i knut…Na ostateczne spętanie naszej ojczyzny nie musieliśmy czekać długo, pierwszy rozbiór Polski nastąpił już pięć lat później…

Naturalnie, skąd my to znamy, Cesarzowa ,,uszczęśliwiła” nas na wstępie swoim faworytem na tronie…,,Król Staś” rządził tak, że kolejne rozbiory i ostateczna trwająca 123 lata niewola naszego państwa były tego logiczną konsekwencją…

Czy mogło być inaczej???

Państwo, które pozbawia się atrybutów swojej suwerenności, a swoje status quo opiera na możnych zewnętrznych protektorach sterujących bezwzględnie posłusznymi, sprzedajnymi  krajowymi elitami, nie ma wszak szans na przetrwanie…

Tak właśnie było z osiemnastowieczną Rzeczpospolitą wikłaną w bezsensowne konflikty i wojny w obcym interesie toczone na jej terytorium i wyniszczające jej potencjał, a w życiu wewnętrznym tłamszoną bezwzględnie przez ,,elity”  namaszczone przez protektorów z zewnątrz…

No dobrze, zapytasz pewnie drogi Czytelniku, jak to się ma do współczesności. Jesteśmy wszak w Unii Europejskiej, NATO…

Gdzie analogia???

No cóż, Pani Kanclerz tak podziwiana przez wszystkich współczesnych ,,humanistów”  z takim oddaniem pouczała nas, Polaków bez serca o konieczności przyjmowania pod dach ,,uchodźców” muzułmańskich, że zapał i stanowczość z jakimi to czyniła, przywodzi niezmiennie na myśl jej wielka poprzedniczkę…

Chcąc koniecznie zrobić z nas altruistów, wprowadziła nową kategorię gości, których będziemy przyjmować u siebie w domu.

 Miało to być dokonane hm…na siłę, gdyż ,,uchodźcy” nie bardzo palili się do uszczęśliwienia i kulturowego ubogacenia naszej Ojczyzny swoją obecnością…

Skądinąd dobrze pamiętamy, że koncentrowanie i relokowanie na naszym terytorium dużych grup ludzkich wbrew ich woli ma za Odrą bogatą tradycję, ale jak dotąd bronimy się jeszcze przed realizacją tych głęboko humanistycznych koncepcji podziwiając jedynie w telewizji przemiłą koegzystencję sympatycznych muzułmanów z niemieckim społeczeństwem, a w szczególności z jego żeńską częścią…

Chyba nie przesadzę twierdząc, że rozmach z jakim przybysze ubogacają niemieckie społeczeństwo kulturowo przyprawia  o zawrót głowy…nasz rodzimy zaścianek  chyba do tego jeszcze nie dorósł…

Rozumiem, że pewne wątpliwości dotyczące analogii z Katarzyną Drugą i jej ,,gwarancjami” dla nas mogą się u Ciebie drogi Czytelniku pojawić…

Czy  Pani Kanclerz może obecnie zgodnie z naszym prawem wprowadzić  tu swoje wojsko i policję? Odpowiedź, drogi Czytelniku jest niestety twierdząca…

 Mamy wszak aktualnie obowiązującą Ustawę 1066 o udziale zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium RP zwaną popularnie ustawą o ,,bratniej pomocy” oraz ustawę pozwalającą na wprowadzenie do Polski obcych wojsk…

Proszę sobie wyobrazić, że w naszej Ojczyźnie, zgodnie z obowiązującym prawem, Marsz Niepodległości rozpędzić mogą niemieccy policjanci…

Mało tego, mają prawo używać broni wobec polskich obywateli, na polskim terytorium…strzelać do Polaków.

 Oczywiście nas tu w kraju nad Wisłą nic nie zdziwi i niezwykle trafna wydaje się maksyma Marka Aureliusza ,,Wszystko już było”.

Istotnie, interwencje niemieckich służb policyjno  - porządkowych co starsi Polacy znają z autopsji, dla reszty pozostał niezwykle bogaty materiał źródłowy z czasów okupacji…

Wtedy walczyła z nimi nasza partyzantka z wszystkich możliwych organizacji podziemnych…

Kim dzisiaj w świetle obowiązującego prawa byliby nasi partyzanci? Terrorystami??? Parlament poprzedniej kadencji głosami PO, PSL, Twojego Ruchu oraz SLD przegłosował, a elokwentny Pan Prezydent Komorowski podpisał niesławną Ustawę.

 Dzisiaj mamy nowy parlament, nowego, jak z żurnala Pana Prezydenta, a Ustawa 1066 nadal ma się dobrze wbrew szumnym wcześniejszym zapowiedziom…

Mamy więc obowiązującą Ustawę, która znosi de facto polską suwerenność i stwarza realne zagrożenie…

A utyskiwania na łamanie w Polsce zasad praworządności i demokracji słychać za Odrą podejrzanie często…

No cóż nasze ,,przypadkowe społeczeństwo” nie stanęło na wysokości zadania i nie wybrało właściwych z punktu widzenia ,,Angeli Wielkiej” parlamentarzystów jedzących z jej ręki i stojących twardo na nieubłaganym gruncie obrony politycznej poprawności ponad wszystko, z determinacją pchających cały ten różowy wszecheuropejski rydwan multikulti w kierunku wskazywanym przez Wielkich Braci…Hm…tak niedawno minął rok kadencji władzy ,,genetycznych patriotów” nie słynących bynajmniej z germanofilii i jakoś nikt nie jest w stanie zmienić ustawy, pomimo większości w parlamencie…

Pech???

 No cóż, zostawmy może nasze rozważania nad damami europolityki…

 Brak skwapliwości Władzy w zniesieniu Ustawy 1066 może wynikać z tego, że w tej talii może być Jocker …

Bardzo możliwe, że w stosownym czasie ordnung nad Wisłą zaprowadzi policja i wojsko  z krain odległych o wiele mil morskich…

Mamy wszak świeżo podpisaną umowę CETA  z hm…Kanadą, która wpycha nas w łapy wielkich światowych korporacji i to ich prawa będą stały ponad prawem stanowionym w Kraju…

Doświadczenia związane z rabunkową eksploatacją złóż naturalnych w różnych państwach świata, w tym wydobyciem gazu łupkowego wskazują na zatrważającą degradację środowiska naturalnego i spychanie mieszkańców do roli bezradnych tubylców w republice bananowej…Wśród skłonnych do zrywów w obronie niezawisłości i niepodległości swojego kraju Polaków może to wywołać odruch buntu, a że nasza policja i wojsko przypuszczalnie nie będzie chciała ich tłumić, to…,,bratnia pomoc” może przyjść naprawdę z daleka…

Pozostaje tylko nadzieja, że wygrana Prezydenta Trumpa zawróci koło historii…

Za oknem leży śnieg, pejzaż jak z obrazu holenderskich mistrzów, stalowosine niebo, białe pola…

Jeszcze tylko łyk ciepłej herbaty i pan w średnim wieku wyjdzie na wieczorny spacer…

Śnieg zaskrzypi pod stopami, mroźne powietrze w płucach, piękna polska wieś…i może zabrzmi to odrobinę konserwatywnie i zaściankowo, ale…niech tak zostanie. Mam nadzieję, że księżycowy, postindustrialny krajobraz przyjdzie mi oglądać wyłącznie na filmach science fiction…

Prawy Sierpowy 


Dwie Damy i Jocker komentarze opinie

  • gość 2016-12-05 07:39:30

    Bardzo dobry test, wreszcie Twój Radom, dobiera profesjonalnych blogerów, którzy nie ubliżając nikomu trafiają w sedno sprawy. Tak Trzymać oby tak dalej! :)

Dodajesz jako: Zaloguj się