:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  7°C słabe opady deszczu

Halloween to zabawa w zło – powiedział nam diecezjalny egzorcysta, ks. Sławomir Płusa

| Gdzie: Radom

Wywiad, Halloween zabawa powiedział diecezjalny egzorcysta Sławomir Płusa - zdjęcie, fotografia

Krzysztof Górak: Proszę księdza, porozmawiajmy o Halloween. Czym jest to ,,święto” dla chrześcijan?

Ks. Sławomir Płusa: Można mieć wrażenie, że Halloween stał się elementem kultury popkultury, podobnym np. do Walentynek. Różnica między nimi jest jednak wielka. To różnica kontekstu i tego, jaki korzeń ma Halloween. Św. Walenty jest patronem zakochanych i chorych na epilepsję. Kojarzymy go z uzdrowieniem z choroby i ochroną miłości międzyludzkiej. Halloween nie posiada czegoś takiego, wręcz przeciwnie. Korzeniami sięga właśnie świata pogańskiego. Niektórzy widzą początki Halloween w zwyczajach religii celtyckiej i pogańskich formach oddawania czci duchom. Nie ma w nim żadnego odniesienia do Boga. Jest to świętowanie oparte o lęk, bo chodzi w nim m. in. o to, żeby się przebrać, przestraszyć i wzbudzić strach. W tym nie ma nic konstruktywnego i trzeba być bardzo ostrożnym, jeśli chodzi o pozwalanie dzieciom i młodzieży na obchodzenie Halloween. Przebieranie się za wiedźmy, szkielety czy duchy ma budzić lęk. Pozornie niewinne – cukierek albo psikus – jest w gruncie rzeczy wymuszaniem jakiegoś podarku, jest uczeniem szantażu i manipulacji.

 

Co powinni wiedzieć rodzice wychowujący dzieci w wierze katolickiej na temat zagrożeń duchowych w kontekście Halloween?

Warto wiedzieć o istniejącym trendzie w popkulturze, polegającym na lansowanie symbolów śmierci, takich jak czaszki czy szkielety, brzydkie i dziwne stwory. Nie idzie za tym żadne głębsze przesłanie, żadna wartość. Dzieci i młodzież mają być jedynie konsumentem wrażeń, bodźców, gdzie liczy się siła, nieraz nadnaturalna moc, którą posiada wiedźma czy wampir. Z pozoru zabawa z przebieraniem się za dziwne stwory nie powinna mieć żadnych konsekwencji. Ale czasem jest inaczej. Rozmawiałem kiedyś z pewną rodziną, która zetknęła się z przebieraniem za wampiry podczas zlotu motocyklowego.  Nieoczekiwanie w życiu osób, które wzięły udział w tej zabawie, po powrocie do domu pojawiły się potężne problemy rodzinne, włącznie ze zdradą, a nawet rozpadem małżeństwa.  Trudno było to  racjonalnie wytłumaczyć. To byli ludzie, którzy mieli bardzo dobry kontakt z Bogiem, którzy uchodzili za wzorową rodzinę. Owa „wampiriada” otworzyła ich na autentyczne działanie szatana. Halloween to też zabawa. Zabawa w zło. Jeżeli ktoś ma głęboką więź z Bogiem, a w jego domu panuje miłość i pokój, jest codzienna modlitwa, to jako skutek takich zabaw może się pojawić niechęć do modlitwy, chodzenia do na Mszę świętą. W tych rodzinach, gdzie takich wartości brakuje, nie ma komunikacji i porozumienia, może narastać agresja, mogą się pojawić koszmary nocne u dzieci i duże problemy duchowe. Halloween jest osadzony na lęku, a lęk to ulubione działanie szatana. Warto też obserwować u dzieci i młodzieży, jakimi zabawkami, grami się interesują. W niektórych z nich potrafią być obecne symbole satanistyczne. W takim wypadku mamy do czynienia z próbą manipulacji nie tylko emocjami i psychiką, ale też sferą duchową.

 

W takim razie, jak zakomunikować katolikom, że Halloween czy nawet nieświadome uczestniczenie w nim, jest formą bałwochwalstwa i łamaniem pierwszego przykazania?

Myślę, że bałwochwalstwo to za dalekie skojarzenie, bo bałwochwalstwo dotyczy dziś raczej czegoś innego. Dużo bardziej zagrożeni jesteśmy bałwochwalstwem w odniesieniu do pieniędzy, do władzy, lub do innych dóbr, które mają dać poczucie samozadowolenia i samowystarczalności. Bożek występuje tu w sposób ukryty. Czy można zrobić sobie bożka z zabawy? Dla wielu ludzi w dzisiejszym świecie zabawa bez umiaru staje się bożkiem. Człowiek traci swoją wolność, wpada w konsumpcyjny styl życia, a niejednokrotnie w nałogi. Jeśli przy okazji zabawy w Halloween, ktoś uwierzy w sprawczą siłę jakichś amuletów, czynności magicznych, przedmiotów mających dawać szczęście, to wówczas będziemy mieli do czynienia z grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu. Zabawa w przebieranie się za wiedźmę, czy upiora, to pewnego rodzaju deklaracja - nie szukam dobra, lecz idę w kierunku destrukcji, bo za wizerunkiem upiora nie stoi żadne dobro. Bałwochwalstwo występuje tu w tym znaczeniu, że człowiek zostaje odcięty od pozytywnych skojarzeń, jest oswajany ze złem i brzydotą.

 

Akceptując Halloween, który wpisujemy w nasze funkcjonowanie, musimy pamiętać,  że pozostaje w sprzeczności z tradycyjnymi świętami. Czy taka konfrontacja zagraża tradycji katolickiej?

Tradycja jest wartością, jeśli pozytywnie oddziaływuje na człowieka. Taka jest tradycja katolicka. Za Halloween nie stoi żadna wartość, jedynie dosyć prostackie straszenie się. Jest to zagrożenie przede wszystkim dla samego człowieka, które karmi się pustym rytuałem. Tego typu zabawy to jak pokarm pozbawiony wartości odżywczych – człowiek je tylko po to, żeby nie być głodnym, a nie po to, żeby być zdrowym. Dla kontrastu, coraz częściej organizowany bal Wszystkich Świętych, to promocja dobra, prawdy, miłości, piękna, odwagi i wszelkich pozytywnych cech, których człowiek potrzebuje, żeby być osobą twórczą w społeczeństwie. Warto podkreślić, że w tej chwili w popkulturze występują trendy oswajania człowieka ze złem i przedstawiania go jako czegoś atrakcyjnego, np. w filmach. ,,Saga: Zmierzch” pokazuje życie wampirów w sposób niezwykle atrakcyjny. Dziś zabawki czy lalki przyozdabiane są w trupie czaszki, szkielety i inne symbole związane z lękiem i śmiercią. Znam rodziców, którzy mówią, że nie bardzo jest co kupić dla dziecka i trzeba się natrudzić, żeby znaleźć coś wartościowego. Przemysł przyjemności i zabawy wyciąga jakieś mroczne zakamarki z duszy człowieka. Może w tym szaleństwie jest metoda - nie radzę sobie ze złem, z ciemnością, która jest we mnie, więc będę ją promował. Jest to próba oswojenia i poradzenia sobie z problemem zła. To nie jest dobry kierunek. Ewangelia proponuje zupełnie inną drogę. Owszem, każdy ma w sobie mroczne zakamarki, każdy jest słaby i grzeszny, nosi w sobie lęk i boi się samego siebie, ale mamy Zbawiciela i trzeba zwrócić się Niego. Święci to są ci, którzy też mieli swoje mroczne zakamarki duszy, też byli grzesznikami, ale odkrywszy moc zła i bezradność, poszli do Jezusa, by przyjąć zbawienie, łaskę i stać się kimś, kto promieniuje dobrem i miłością.

 

Reasumując, apelujemy do rodziców, by zwrócili uwagę na to, aby ich dzieci nie uczestniczyły w tego typu ,,świętach”.

Zdecydowanie tak. Dobry i kochający rodzic nie może zaakceptować jakichś bezrefleksyjnych zabaw, nie wnikając, jakie wartości za sobą niosą, ponieważ naraża swoje dziecko na duże niebezpieczeństwo. Tego typu zabawy stają się idolami, nic za sobą nie niosą i nie stawiają żadnych wymagań, a to jest ślepa uliczka dla rozwoju człowieka. Warto także na ten temat rozmawiać z dziećmi i młodzieżą i pokazywać to, co jest mądre, piękne, odpowiedzialne i niosące autentyczną radość, a nie pusty śmiech, za którym, tak często, stoi śmiech demona.

 

Czyli nie tam, gdzie jest ciemno, mroczno i brzydko, tylko tam, gdzie jest światło, miłość i radość…

Tam należy prowadzić siebie samego i swoje dzieci.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Halloween to zabawa w zło – powiedział nam diecezjalny egzorcysta, ks. Sławomir Płusa komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-11-02 15:01:46

    Puknij sie pan w leb

Dodajesz jako: Zaloguj się