:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -1°C pochmurno z przejaśnieniami

MY CHCEMY BOGA – komu to przeszkadza?

Felietony, CHCEMY przeszkadza - zdjęcie, fotografia
  • Za rasistowski incydent odpowiedzialni są członkowie Stowarzyszenia „Niklot” oraz „Szturmowcy”
    Za rasistowski incyden...
  • Za rasistowski incydent odpowiedzialni są członkowie Stowarzyszenia „Niklot” oraz „Szturmowcy”
    Za rasistowski incyden...

Mija tydzień od obchodów 99. rocznicy Odzyskania Niepodległości, a nasze media jeszcze żyją tą uroczystością. To wszystko za sprawą największej organizowanej imprezy tj. „Marszu Niepodległości”.

 

Przypomnijmy, ulicami Warszawy przeszło ok. 60 tys., w większości młodych, Polaków, chociaż byli i starsi. Nie brakowało także rodziców z dziećmi. Reprezentowane były dziesiątki organizacji patriotycznych i katolickich, byli też z nikim niezwiązani zwykli ludzie, którzy przyszli zademonstrować swoją miłość i przywiązanie do Ojczyzny. Towarzyszyło temu morze biało-czerwonych sztandarów, otoczone blaskiem pirotechnicznej oprawy w narodowych barwach. Pochód otwierał wielki napis: MY CHCEMY BOGA. Jednym słowem: piękna i wzniosła impreza, a jednak…

Wśród kilkudziesięciu tysięcy demonstrujących znalazło się kilkudziesięciu osobników zwanych „Czarnym Blokiem”. Ludzie ci chyba nie bardzo zrozumieli, na jakiej imprezie się znajdują albo celowo próbowali zepsuć całą uroczystość, prezentując sprzeczne z polską tradycją i kulturą hasła rasistowskie, antysemickie (my Polacy odczuliśmy to w swojej historii, co znaczy być „podczłowiekiem” w relacji do narodowo-socjalistycznych niemieckich „nadludzi”), a także antychrześcijańskie (chociażby pogański krzyż celtycki, będący symbolem norweskich i anglosaskich narodowych socjalistów zwanych potocznie „naziolami”). W „Czarnym Bloku” aktywne były dwie grupy. Pierwsza to stowarzyszenie „Niklot”. Neopogańska, nacjonalistyczna, antykatolicka organizacja nawiązująca do tradycji przedwojennej „Zadrugi”. Kilkusetosobowej grupy o podobnej proweniencji. Działacze „Niklotu” zaangażowani są w propagowanie idei czystości słowiańskiej rasy, panslawizmu w ścisłej z relacji z Rosją, a także są wrogo nastawieni do Kościoła Katolickiego. Drugą grupą na manifestacji byli „Szturmowcy”. Grupa, która nie uznaje systemu demokratycznego, dążąca do jego obalenia. Posługujący się symbolem błyskawicy wpisanej w okrąg, podobnie jak w Brytyjskiej Unii Faszystów.

Analizując powyższe, od razu widzimy sprzeczność. Neopoganie i rasiści maszerujący pod hasłem: MY CHCEMY BOGA. Przecież to jest zaprzeczenie tego hasła. Chciałoby się zacytować Jana Pietrzaka z Kabaretu „Pod Egidą”, który używał alternatywnego pytania: „Głupota czy prowokacja?”. Pewnie rozpatrując sprawę indywidualnie, skłaniałbym się do słowa „głupota”. Grupa niedoświadczonych (żeby nie powiedzieć niedouczonych) młodych ludzi, którzy dali się porwać fałszywej ideologii. Natomiast patrząc na zdarzenie systemowo, kto tych młodych „bojowców” zorganizował, zadbał o ich międzynarodowe kontakty? Kto spowodował, że idą w marszu sprzecznym z głoszoną przez nich ideologią? Pytania te nasuwają drugą alternatywną możliwość. Może jednak prowokacja…?

Podsumowując, wielkim nadużyciem jest rzucanie kalumnii na organizatorów, a tym bardziej na miażdżącą większość uczestników tej wielkiej patriotycznej manifestacji. Ci, którzy szermując uogólnieniami miotają hasłami o „faszystowskim” marszu, muszą mieć świadomość zniesławiania tysięcy Polaków. Dlatego sprawą rasistowskich i nazistowskich incydentów powinna zająć się z urzędu prokuratura, natomiast zniesławieni uczestnicy marszu powinni rozważyć możliwość pozwu cywilnego, nawet jeżeli adresatem miał być brukselski urzędnik. Wszyscy są równi wobec prawa. Przecież każdy, kto przyjrzał się tej manifestacji, musiał dostrzec, że rasiści i neofaszyści stanowili drobny, mikroskopijny pośród reszty uczestników ułamek. Dlatego zastanawia mowa nienawiści, przetaczająca się przez liberalno-socjalistyczną Europę. Czy naprawdę chodzi o tą nieznaczącą grupkę o zlasowanych umysłach?

Może odpowiedzi należy szukać gdzie indziej. W Europie, gdzie burzy się kościoły lub zamienia się je w meczety, gdzie przeszkadza krzyż na pomniku polskiego papieża, gdzie nie można znieważać żadnej religii oprócz chrześcijaństwa – w takiej Europie jest kraj, w jej środku, gdzie prawie sto tysięcy ludzi manifestuje pod hasłem: MY CHCEMY BOGA – niosąc oprócz biało-czerwonych sztandarów, sztandary z krzyżem i wizerunkiem Chrystusa Króla. Może to jest klucz do zrozumienia przyczyn pełnych mowy nienawiści reakcji międzynarodowych i niektórych krajowych polityków, jak i wylewającego się w sieci kłamliwego hejtu.

MY CHCEMY BOGA - komu to przeszkadza? Pozostawiam czytelnikom do refleksji…

 

Krzysztof Górak

Fot.: Zdjęcie główne - Piotr Kurzydlak/naszdziennik.pl; Galeria - www.facebook.com/Stowarzyszenie.Niklot

MY CHCEMY BOGA – komu to przeszkadza? komentarze opinie

  • gość 2017-11-17 13:35:08

    A co Boga nie ma jak go chcecie. To nie było miejsce i czas na takie hasło

  • gość 2017-11-17 14:20:21

    W Warszawie nie manifestowało "prawie sto tysięcy ludzi a 60 tysięcy. Blaski pirotechnicznej oprawy w narodowych barwach to nic innego jak race, których używanie w takich miejscach i w takich uroczystościach jest zakazane. Być może te race są wykładnią zaistniałego problemu - używanie środków pirotechnicznych jest zakazane; takie jest prawo. Lecz mimo tego nikt ze służb nie reagował. Łamanie prawa zostało usankcjonowane - także przez policje. Dokładnie to samo stało się z całym marszem. Nikt z organizatorów, służb a nawet policji nie reagował na pojawiające się transparenty i hasła rasistowskie, antysemickie itp. Twierdzenie zachodnich obserwatorów, iż w w Warszawie maszerowało 60 tysięcy nazistów jest nieprawdziwe i krzywdzące. Jednakże trudno się dziwić takim stwierdzeniom jeśli pośród manifestujących były widoczne wspomniane już wcześniej hańbiące nasz naród, naszą tradycje i Boga transparenty odwołujące się i promujące ideologie nazistowską, pogańską i rasistowską. Jeśli jak twierdzi autor, ludzi którzy dopuścili się tego aktu głupoty i łamania praw było tylko kilkudziesięciu to czemuż cała reszta nie zareagowała ? Czemuż policja nie podjęła działań do czego jest zobowiązana ? Czyżby ciche przyzwolenie ? Jak już wspomniałem nazwanie wszystkich uczestników marszu nazistami jest nieprawdziwe i krzywdzące ale widzącą takie hasła na transparentach i ogólne przyzwolenie na promocje takich zachowań rzeczywiście można uznać że uczestnicy tej manifestacji utożsamiają się z osobami promujące te chore ideologie. Na pytanie "MY CHCEMY BOGA - komu to przeszkadza? " odpowiedz jest prosta - samym organizatorom i uczestnikom powinno przeszkadzać, że pod tak wzrosłym hasłem marszu akceptuje się postawy rasistowskie, nazistowskie i pogańskie.

  • gość 2017-11-18 10:54:21

    Co to znaczy "chcemy mieć"? Poznać i czy zawłaszczyć? .Hasło "chcemy" odczytałam jako "nie mamy" i ew. "chcielibyśmy mieć".Komu nie wystarcza już tworzenie i pogłębianie podziału na "lepszych"i "gorszych"Polaków i potrzebuje jeszcze wojny religijnej? Jedno i drugie działanie sieje zamęt i kreuje konflikty. Nie ma w tym nic konstruktywnego. Za to jest świadoma i metodyczna destrukcja. Nie zgadzam się na takie zajmowanie przestrzeni i dyskusji publicznej.

Dodajesz jako: Zaloguj się