:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

"NIE SKRĘCAJ ANI W PRAWO, ANI W LEWO. IDŹ PROSTO, WYZNACZONĄ DROGĄ." - felieton Dariusza Sońty

Felietony, SKRĘCAJ PRAWO PROSTO WYZNACZONĄ DROGĄ felieton Dariusza Sońty - zdjęcie, fotografia
Dariusz Sońta - blog 06/06/2019 09:32

Mamy czerwiec, koniec wiosny, a początek lata. Myślę o czerwcowych grzybach, bo uwielbiam chodzić na grzyby. Lubię je zbierać, odnajdywać raczej i cieszę się jak dziecko, gdy trafi mi się jakiś wspaniały okaz.

 

Przez lata miałem farta, bo mój przyjaciel „Hucuł” zawsze był gotów pojechać ze mną na grzybobranie. Ale niestety odszedł z tego świata. Czasem jednak jedziemy na grzyby z bratem. Tak było bodajże przed rokiem. Pojechaliśmy w głąb Puszczy Kozienickiej i „polujemy”. I stał się cud. Brat zawsze miał „lepszego nosa” do grzybów, a tym razem (po raz pierwszy!) ja zebrałem więcej. Przyznaję się bez bicia, że nie ukrywałem satysfakcji, bo jakby tam od naszego dzieciństwa liczyć to nasze grzybobranie, to już ponad 40 lat trwa i pierwszy raz wygrałem. Nawet jego pies, który wykąpał się w leśnym bagnistym bajorku i potem nas strasznie wybrudził nie zdjął mi z mej paskudnej gęby rozanielonego  uśmiechu. To nasze grzybobranie miało miejsce jesienią, a to  moja ulubiona pora roku. Urodziłem się jesienią i ponoć stąd nasze zapatrywanie na daną porę roku. Lubię październik, lubię listopad i lubię (tak lubię) zadumę w dniu Wszystkich Świętych. Najważniejszym (ależ tak) święcie Polaków. Bo przemierzamy często cały kraj, przyjeżdżamy z zagranicy, by odwiedzić na cmentarzach naszych bliskich. Wszak święta Bożego Narodzenia, czy Wielkiej Nocy to spotkanie bliższej rodziny. „Cała” rodzina spotyka się tylko w dniu ślubów i pogrzebów i w ten listopadowy dzień…

Biegnie nam to życie… dla młodych wolniej, dla starszych szybciej. Idziemy przez nie czasem po omacku, czasem koślawo, ale idziemy. Idziemy na grzyby, jedziemy na ryby, idziemy do pracy, a potem się bawimy. Ale warto w tym sezonie grillowym zastanowić się jaką drogą w tym życiu idziemy i dokąd ona nas prowadzi. Ważne byśmy nie zbaczali zanadto z tej drogi. A jeśli nawet z niej zboczymy, byśmy nadal znali cel.  Józef Piłsudski przed akcją pod Bezdanami koło Wilna w 1908r. (atak na moskiewski pociąg pocztowy przewożący pieniądze) napisał dwa listy do przyjaciół. To jedne z najpiękniejszych słów w polskiej literaturze eschatologicznej.

 „Czuję się teraz tak, jakbym z szerokiej drogi zszedł dla skrócenia jej na wąską dróżkę, która w dodatku zamienia się w ścieżynę i tu na tej ścieżynie zaskoczyła mnie noc. Wiem dobrze, że ta szeroka droga, którą opuściłem, prowadzi do celu, lecz prowadzi bardzo i bardzo daleko, wiem i czuję, żem szedł skrótem i że na nim dotąd stoję, lecz czy mi się siły nie wyczerpią przy przeczekiwaniu nocy, nie wiem. Wracać nie chcę i będę próbował i w ciemności iść do końca-końca czego, mnie i moich sił, czy ścieżki – oto pytanie, które stoi przede mną i które rozstrzygnąć musi najbliższa przyszłość.”

(…) „Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to u b l i ż a – słyszysz! – ubliża mi, jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie ten sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa.”

Pisząc te listy, późniejszy wskrzesiciel Państwa Polskiego i Pierwszy Marszałek Polski czuł, że idzie być może na śmierć. Przeżył i walczył dalej. Szedł wciąż ścieżką obok drogi, ale ta ścieżka nigdy zbytnio się od tej drogi nie oddalała. Bo i ta droga i ta ścieżka prowadziły przecież do jednego celu. Do wolnej Polski.

Mam nadzieję, że ta moja pisanina dała Wam, Drodzy Czytelnicy, jakiś zaczyn do przemyśleń czy inszych refleksji. Ale jako, że napisałem, iż jestem jesiennym człowiekiem i to spod znaku Wagi, która to raz w jedną , a raz w drugą stronę ścieżki swe kieruje (walcząc usilnie z samym sobą o nie zbaczanie z drogi) przeto uderzę w drugą wiosenno-letnią mańkę  i zaserwuję Wam przepis na pyszne śniadanie. Moje kulinarne wynalazki nazywają w rodzinie „sońtówkami”. Oto więc taka sońtówka z jajami.                                                                            

Podsmażamy z obu stron plaster boczku rolowanego (grubość około 5mm.) obsypując go suszonymi ziołami. Ja preferuję cząber, majeranek i kozieradkę. Cząber i kozieradkę ubijamy wcześniej w moździerzu (sam rozdrabniam zioła w sowieckim młynku do kawy). Zioła mogą być oczywiście inne. Osobno podsmażamy małą cebulę, przeciętą na pół wzdłuż korzenia (teraz z częścią zieloną). Gdy boczek dojdzie, nakładamy nań plaster żółtego sera i czekamy aż się trochę roztopi. Osobno robimy jajo sadzone, posypując je na koniec pieprzem, solą i kurkumą. Nakładamy je na boczek z serem. Posypujemy szczypiorkiem i ewentualnie cienko pokrojonymi plastrami zielonego ogórka. Cebulkę kładziemy z boku i jemy w całości (w czasie smażenia nie może się rozpaść). Nóż, widelec i wcinamy. Możemy też osobno podsmażyć pieczarkę przekrojoną wzdłuż wraz z ogonkiem i potem rzucić na ser. Jeśli robimy jaja dla całej rodziny, przydadzą się ze dwie duże patelnie. Smażymy na oleju, na małym ogniu boczek, cebulę i pieczarki około 20, 30min. Jaja smażymy pod koniec, tak by wszystko się nam cieplnie zgrało. Smacznego!

Dariusz Sońta

Reklama

"NIE SKRĘCAJ ANI W PRAWO, ANI W LEWO. IDŹ PROSTO, WYZNACZONĄ DROGĄ." - felieton Dariusza Sońty komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnimy CWIEKARZA -

Praca polega na maszynowym montażu obuwia; możliwość zapewnienia przez pracodawcę zakwaterowania. Dobre wynagrodzenie uzależnione o umiejętności..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez twojradom.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

G MEDIA CONSULTING JAN GÓRAK z siedzibą w Radom 26-600, Andrzeja Struga 60b/204

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"