:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  7°C słabe opady deszczu

Polski „Honor” uraża ukraińskiego dziennikarza

Kresy, Polski „Honor” uraża ukraińskiego dziennikarza - zdjęcie, fotografia

Ukraiński dziennikarz wzywa do usunięcia słowa „Honor” z polskich paszportów. Co mu się nie podoba?

 

Jak już informowaliśmy, od poniedziałku, 5 listopada każdy, kto złoży wniosek o wydanie paszportu, otrzyma dokument według nowego wzoru. Zmianą, która wzbudza największe kontrowersje, jest umieszczenie na dokumencie hasła: „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Wiele głosów w dyskusji zwraca uwagę na fakt, że tego typu dewizy nie powinny znajdować się w urzędowym dokumencie, ponieważ żyjemy w państwie świeckim i jest to dyskryminacja ateistów oraz innowierców. Inni z kolei patrzą przychylnie na propozycję MSWiA. W przeprowadzonym sondażu SW Research dla „Newsweeka” na pytanie: czy utożsamiasz się z hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”, aż 55% ankietowanych odpowiedziało, że „tak”, a tylko co czwarta osoba (łącznie 25,4% ankietowanych) wskazała odpowiedź „nie”. Skoro nam, Polakom, to nie przeszkadza, to w czym widzi problem ukraiński dziennikarz? Otóż,  słowo „honor” źle mu się kojarzy…

Mowa o Igorze Isajawie, mieszkającemu w Polsce od kilkunastu lat ukraińskim dziennikarzu, znanemu m.in. z  porównywania Polaków do zwierząt i nazywania Marszu Żołnierzy Wyklętych „marszem faszystów”. W swoim wpisie na Facebookowym profilu, zamieszczonym 7 listopada, wzywa do usunięcia słowa „Honor” z nowych polskich paszportów.

 

Fragment wpisu z Facebookowego profilu Igora Isajewa

 

Igor Isajew w swoim wpisie podaje:

W nowych „bogoojczyźnianych paszportach” krytyka skupiła się na „Bogu”, który okazał się na stronie tytułowej wraz z „Honorem” i „Ojczyzna”. Jednak poza Bogiem, mnie razi „Honor”, który w znacznym stopniu tłumaczy chęć przylepienia Boga wszystkim, przy imieniu, nazwisku, zdjęciu i PESELu.

W pierwszej kolejności dziennikarz zwraca uwagę na fakt, że w językach ukraińskim i ruskim słowa „Honor” i „Honorowy” funkcjonują już od średniowiecza, a mimo to wciąż odbierane są jako polonizmy. Ponadto, w języku ukraińskim ma negatywne konotacje.

W klasycznej literaturze ukraińskiej, zarówno galicyjskiej, jak i naddnieprzańskiej, przymiotnik „honorowyj” występuje wyłącznie przy Polakach (wobec Ukraińców używa się przymiotnika z innym sufiksem, „honorystyj”). O ile „honorysty Ukrainiec” w ukraińskiej klasyce jest po prostu jedną z opcji psychicznych, o tyle „honorowy Polak” to typowa cecha charakteru narodowego — pisze Ukrainiec.

W swoich rozważaniach odwołuje się do literatury:

„Lachy, panie hetmanie, zrobili się bardzo honorowi” — mówi do Bogdana Chmielnickiego w jednej z powieści ukraińskich kozacki pułkownik Iwan Bohun. Czyli — idą w swoje, w zaparte, na całość. Nie oceniając Bohuna z Chmielnickim, warto zrozumieć ich emocje wobec Polaków i to, dlaczego polonizm „honor” w dzisiejszym języku ukraińskim ma wyłącznie pejoratywne konotacje, w przeciwieństwie do neutralnego „hordist”.

W tym momencie można pokusić się o stwierdzenie, że „im głębiej w las, tym ciemniej”. W kolejnej części wpisu Isajew podkreśla, że za negatywne skojarzenia ze słowem „Honor” w języku ukraińskim odpowiadają Polacy.

Negatywny sens tego pojęcia wśród Ukraińców wychowała ówczesna polska narracja polityczna, którą Ukraińcy odbierali jako zbyt narzucającą się. Wystarczy przeczytać dwa akapity z Dmowskiego, żeby zrozumieć, dlaczego powstali. Wystarczy tych dwóch akapitów, żeby poczuć, co Ukraińcy dziś rozumieją pod słowem „honor”.

W podsumowaniu Ukrainiec stwierdza, że słowo „Honor” w dokumencie oznacza „rezurekcję tej kultury”.

Tylko że tym razem nie wobec Ukraińców, niegdyś znaczącej części Rzeczypospolitej. A wobec osób tej samej narodowości, Polaków, tyle że wierzących i rozumiejących Boga inaczej niż stempel przy zdjęciu bądź część tożsamości narodowej. Albo wierzących nie w Boga. Albo nie wierzących w ogóle.

To nie pierwsze tak kontrowersyjne zachowanie ukraińskiego dziennikarza. Portal kresy.pl przypomina, że Igor Isajew ma już na swoim koncie m.in. krytykowanie polityki Polski w sprawie ludobójstwa na Wołyniu i twierdzenie, że Polska strona dopuszcza się manipulacji, porównywanie Polaków do zwierząt czy nazywanie Marszu Żołnierzu Wyklętych „marszem faszystów”.

Patrząc na to, pojawia się pytanie: dlaczego my, Polacy, mielibyśmy się kierować tym, że jedno z sąsiadujących z nami państw, inaczej pojmuje słowo z polskiego paszportu? Dlaczego ktoś, kto mieszka w Polsce od tylu lat, obraża gospodarzy i próbuje przekonać do swoich racji? I wreszcie, czy ktoś, kto nie dostrzega przywar swojego kraju, ma prawo dyktować warunki innemu krajowi? Pozostawimy je do Waszej odpowiedzi…

 

Źródło: kresy.pl

Polski „Honor” uraża ukraińskiego dziennikarza komentarze opinie

  • gość 2018-11-09 00:06:07

    Ciekawe. Albo głupi, albo ruski troll.

Dodajesz jako: Zaloguj się