:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  28°C bezchmurnie

Radomskie wędrówki z historią – Jutrzenka i dzieci wdowy

Głoszącym współcześnie idee wolności, tolerancji, równości, humanitaryzmu czy braterstwa warto przypomnieć, że podobne hasła od wieków przyświecały i nadal przyświecają światowej masonerii.

Bractwa muratorskie mają rodowód średniowieczny. Zawód mularza, budowniczego katedr i zamków, łączył w sobie sprawność i technikę  rzemieślniczą ze zdolnością do artystycznej kreacji oraz wiedzą człowieka uczonego. Pilnie strzeżono tajemnic swego fachu, które przekazywano w warsztatach zwanych lożami. Stopniami zawodowego wtajemniczenia byli kolejno: uczeń, czeladnik i mistrz. Korporacje muratorskie wspierały swoich braci w czasie pobytu w innych miejscowościach czy państwach. Wędrujących mularzy nazywano w Anglii ffreemasons, co tłumaczono na inne języki jako wolni mularze. Loże wolnomularskie pociągały osoby z wyższych sfer tajemniczością obrzędową, wysokim poziomem umysłowym członków, wieścią o toczonych w lożach dysputach na tematy ogólne. Z biegiem czasu wolnomularstwo nabrało charakteru organizacji skupiającej intelektualistów, a nie rzemieślników. Zachowało ono rekwizyty murarskie (fartuszek, cyrkiel i kielnia) oraz retorykę. Budowa katedry oznaczała świątynię ludzkości, praca przy kamieniu nieociosanym – pracę nad samym sobą, pion mularski – prawo moralne, młotek – sumienie, węgielnica – gorliwość i wierność, kielnia – łagodność wobec błędów bliźnich, loża (warsztat) - komórkę organizacyjną, wdowa – zakon wolnomularski, dzieci wdowy - wolnomularzy. Rozbudowano obrzędowość czerpiąc z motywów antycznych, mitów starożytności i dzieł mistyków.

Za pośrednictwem francuskim idee wolnomularstwa przywędrowały do Polski. Szeregi polskich wolnomularzy zasilił w 1777 r. król Stanisław August Poniatowski, który przyjął imię zakonne Salsinatus i udzielono mu wszystkich stopni wtajemniczenia. Adeptem loży na Litwie  był  nasz wieszcz narodowy Adam Mickiewicz. Uzyskał on jedynie stopień czeladnika i w późniejszym czasie odnosił się  krytycznie do działań organizacji.

Masoni pojawili się także w Radomiu. W 1812 r. powstała radomska loża, podlegająca organizacyjnie Wielkiemu Wschodowi Narodowemu Księstwa Warszawskiego, na czele którego od marca 1812 r. stał Stanisław Kostka Potocki. Wielkim Mistrzem był do 1821 r. do zlikwidowania lóż przez cara Aleksandra I. Skupił w loży najwybitniejsze osoby życia publicznego. Cały rząd Księstwa Warszawskiego stanowili wolnomularze, którzy wywierali znaczący wpływ na sejm, oświatę, literaturę, sztukę czy dobroczynność. Wolnomularzami byli wtedy Aleksander Fredro i Wojciech Bogusławski.

„Jutrzenka Wschodząca na Wschodzie Radomia” otwarta została 31 marca 1812 r. Jej założycielami byli Feliks Gawdzicki (pisarz, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej, kawaler różanego krzyża VII stopnia, członek kapitularnej loży Rycerze Gwiazdy w Warszawie, właściciel majątku Dobrut) oraz Józef Zapolski (właściciel majątku Brzeźce). Gawdzicki był autorem zbioru „Pieśni wolnomularskich”, w tym hymnu śpiewanego podczas otwarcia loży:

„Niech Jutrzenka wschodząca

Naszym przyświeca robotom

Nie potrzeba blasku cnotom

Brać od słońca lub miesiąca

 

Niech prac naszych tajemnice

Czyn tylko dobry oświeci

Niech słyną Adama dzieci,

Co zbrodniom kładą granice.

 

Dalej bracia do roboty

Podajmy nieszczęsnym ręce

Osłodźmy cierpiącym męki

I otrzyjmy łzy sierotom.

 

Niechaj wdowa opuszczona

Kalectwo bez sposobu

Po pociechę nie do grobu,

Lecz naszego śpieszy łona.”

Słowa pieśni wskazują na cele stowarzyszenia: nieustanne doskonalenie się w cnocie, walka ze złem, dobroczynność, pomoc słabszym i potrzebującym. Członkowie loży dążyli do ładu i równowagi, umiaru i powściągliwości, dawali wyraz braterstwu ludzi różnych religii, narodowości i poglądów.

Charakter  radomskiej loży był elitarny. Jej członkami byli dygnitarze, urzędnicy, wojskowi i ziemianie. Pierwszym Wielkim Mistrzem został Jan Kuszewski, komisarz Wydziału Dóbr i Lasów Rządowych Komisji Województwa Sandomierskiego, właściciel majątków Lisów i Bartodzieje. Po nim młotek Wielkiego Mistrza dzierżył Józef Małachowski – prefekt departamentu radomskiego. Ostatnim Mistrzem tej loży był od 1819 r. hrabia Ignacy Badeni, prezes Komisji Województwa Sandomierskiego, pisarz i tłumacz. Członkami loży byli m. in.: Hieronim Kochanowski (radca departamentu radomskiego i właściciel dóbr Przytyk), Onufry Ambroziewicz (sekretarz obwodu radomskiego), Jan Amaszyński (burmistrz Opoczna), Jan Błeszyński (pułkownik artylerii), Edward Watson (komisarz obwodu radomskiego), Piotr Kociubski (pierwszy stuart „Jutrzenki Wschodzącej” i rajca miejski). Członkami honorowymi zostali generał Aleksander Rożniecki – szef tajnej policji Wielkiego Księcia Konstantego, zwany później przez niektórych „grabarzem wolnomularstwa” oraz Kasper Wielogłowski – prezes Senatu Wolnego Miasta Krakowa.

Radomska loża rządziła się rytem różanego krzyża, o siedmiu stopniach. Zaliczała się do grupy świętojańskiej tzn. miała trzy stopnie wtajemniczenia: uczeń, czeladnik i mistrz. W dzień odpustu św. Jana Ewangelisty tj. 27 grudnia, odbywały się w loży obrzędy „odnawiania braterskich związków” oraz rozmyślania nad zgodnością własnych czynów z regułą organizacji.

Ważnym przejawem działalności loży była dobroczynność. Radomscy masoni zobowiązali się utrzymywać przez trzy lata jednego studenta Uniwersytetu Warszawskiego. Corocznie uposażano też jedną rodzinę rzemieślniczą. Wpłacano ponadto na utrzymanie Wielkiego Wschodu rocznie 3100 zł, zaś organizacja odwzajemniła się w 1818 r. pomocą finansową dla pogorzelców z Radomia.

Materialnym dowodem funkcjonowania w naszym mieście warsztatu wolnomularskiego jest zachowany do dziś budynek przy ul. Malczewskiego. Obecnie mieści się w nim Prokuratura Okręgowa. Obiekt został wzniesiony w 1819 r. według projektu słynnego warszawskiego architekta Jakuba Kubickiego, który sam był masonem. Przebudowa na biuro powiatu radomskiego w latach 80. XIX w. spowodowała, że trudno ustalić pierwotny kształt budowli. Nie zachowało się nic z wystroju wnętrz z czasów działalności loży. Z ustnych przekazów informatorów, będących świadkami remontu  wiadomo, że istniały polichromie z symbolami masońskimi oraz wizerunkami diabła. W czasach działania warsztatu budynek formalnie był własnością kupca Jana Pusztyniki. Tenże sam był wolnomularzem, zastępca pierwszego dozorcy „Jutrzenki Wschodzącej” w stopniu kawalera szkockiego.

Ostatnie posiedzenie loży miało miejsce 30 czerwca 1820 r. Decyzją ks. namiestnika Królestwa Polskiego Józefa Zajączka wszystkie loże zdelegalizowano w 1821 r., gdyż władze carskie niepokoiła patriotyczna działalność masonów. A przecież car Aleksander I sam był wolnomularzem i lożom sprzyjał. Likwidację lóż poprzedził konflikt w zakonie inspirowany przez Wielkiego Mistrza Aleksandra Rożnieckiego, który zainicjował akcję zmiany wolnomularskiej konstytucji z 1784 r. W rezultacie doszło do rozłamu w polskim wolnomularstwie. Przytłaczająca większość lóż podjęła decyzję o uśpieniu prac. Tak postąpiła „Jutrzenka Wschodząca” w czerwcu 1820 r. Wprawdzie  w sierpniu 1821 r. strony konfliktu podjęły dyskusję w przedmiocie sporu to jednak los wolnomularstwa został przesądzony. Car pod wpływem sugestii austriackiego dyplomaty Klemensa von Metternicha oraz raportu Nikołaja Nowosilcowa uznał, że wszelkie organizacje tajne mają na celu obalenie rządów i zniszczenie chrześcijaństwa, wobec czego nakazał ministrowi spraw wewnętrznych księciu Wiktorowi Koczubejowi rozwiązać zakon wolnomularski.

I tak budynek loży stał się w 1822 r. lazaretem, w latach 1863-1919 siedzibą Powiatowego Związku Samorządowego, w okresie 1919-1938 – grodzkiego Sądu Pokojowego, potem oddziału dermatologicznego szpitala (1939-1973), a od 1975 r. Prokuratury.

Wolnomularze opuścili swój budynek na zawsze, ale organizacja odrodziła się w Polsce. Jeśli chodzi o znanych radomian to istnieją poszlaki, że z konspiracyjnym wolnomularstwem związany był pisarz Walery Przyborowski, choć z warsztatem znajdującym się poza naszym miastem.

Ciekawym zjawiskiem byli teozofowie, którzy zaktywizowali swoją działalność w 1925 r. m. in. w Radomiu tworząc ognisko-lożę. Takich lóż było w kraju 8 i 3 ośrodki. Prowadzili oni wspólnie wydawnictwo”Adyar”, które w latach 1924-1926 wydało przekłady broszur i książek wybitnych zagranicznych teozofów. Warto zaznaczyć, że był to zakon mieszany tj. skupiał mężczyzn i kobiety.

Piszącemu te słowa nieznane są informacje o funkcjonowaniu obecnie w naszym mieście loży masońskiej.

 

Profan Piotr Bors

Radomskie wędrówki z historią – Jutrzenka i dzieci wdowy komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się