:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  20°C pochmurno z przejaśnieniami

Radomskie wędrówki z historią - Czyniący dobro

Felietony, Radomskie wędrówki historią Czyniący dobro - zdjęcie, fotografia

Czas adwentu sprawia, że stajemy się lepsi i bardziej wrażliwi na potrzeby innych, szczególnie tych samotnych, chorych, niepełnosprawnych, bezdomnych czy po prostu biednych. Kupujemy świecę Caritas na wigilijny stół, szykujemy „Szlachetną Paczkę”, włączamy się w różne akcje pomocowe. Głośno mówi się wtedy o organizacjach społecznych, które cicho pracują przez cały rok świadcząc dobro.

Kościół od zarania dziejów niósł pomoc biednym i cierpiącym, także w Polsce, utrzymując szpitale i przytułki. W Radomiu funkcję przytułku spełniał od 1432 r. szpital św. Ducha na obrzeżach Starego Ogrodu. Po jego likwidacji przez władze austriackie dochody i dobra przekazano parafii św. Jana Chrzciciela zobowiązując ją do prowadzenia przytułku. Parafia kupiła drewniany, dwuizbowy, kryty strzechą dom na Starym Mieście i uruchomiła w nim dom schronienia na 10 osób.  Kiedy Radom który znalazł się pod panowaniem rosyjskim, opiekę i kontrolę nad nad chorymi i ubogimi zaczęły sprawowały organy rządowe.

Pierwsze towarzystwo dobroczynności publicznej powstało w Radomiu 16 marca 1815 r. z inicjatywy ówczesnego prezydenta miasta Józefa Franciszka Królikowskiego. Prezesem tegoż Towarzystwa Dobroczynności Województwa Sandomierskiego został Augustyn Nowina-Witkowski (prezes Trybunału Cywilnego). Organizowało ono różne imprezy kulturalne, a dochód przeznaczało dla potrzebujących. Działało do 1842 r., a w jego miejsce pojawiła się na mocy ukazu carskiego Rada Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych Powiatu Radomskiego. Pozyskiwała ona środki na utrzymanie przytułków dla kalek i starców, szpitali, sal zajęć, domów schronień. Powołała także Sklep Ubogich, który funkcjonował w latach 1848-1871. Mieścił się on w różnych miejscach, ostanie lokum to ulica Lubelska 83. Początkowo sprzedawano w nim materiały piśmienne oraz drobne wyroby galanteryjne. Z czasem zaczął przynosić coraz większe dochody. Pod jego opieką pozostawał szpital św. Kazimierza oraz dom schronienia dla starców i kalek, w którym  w 1854 r. przebywało 25 kobiet, 4 mężczyzn i 6 dzieci. Rada wydawała biednym tzw. zupę rumfordzką (oszczędną) na wywarze z kości. Przy Sklepie Ubogich działała płatna czytelnia, z której korzystało rocznie około 100 osób. Obsługą czytelników zajmował się sklepowa. Sama Rada przestała istnieć w 1871 r. na skutek decyzji cara, a kolejnym ukazem powołał on do życia Radę Opieki Społecznej Guberni Radomskiej, która funkcjonował do 1915 r. do opuszczenia miasta przez Rosjan i sprawowała nadzór nad stosowaniem rosyjskiego prawa w zakresie administrowania zakładami opieki społecznej.

Kolejną ważną instytucją było Radomskie Towarzystwo Dobroczynności, które rozpoczęło działalność 14 lipca 1874 r. Jego pierwszym prezesem został Ludwik Waniewicz (także prezes Trybunału Cywilnego). Na dochód organizacji składały się w niewielkiej części zasiłki rządowe, zaś w znacznej ofiary i wpływy z imprez (balów, koncertów, przedstawień teatralnych, zabaw, kwest). RTD prowadziło od 1878 r. przytułek dla starców i kalek, mieszczący się przy ul. Świeżej 19 (dziś Kelles-Krauza). Znaleźli tu schronienie starcy i osoby kalekie, niezdolne do pracy i niemające rodziny. W 1907 r. mieszkało w przytułku 34 pensjonariuszy. Sprawni fizycznie sami pracowali na swoje utrzymanie, dbali o czystość i porządek w zakładzie, pracowali w ogrodzie, darli pierze, sortowali włosie, posługiwali w domach przy chorych i zmarłych. Działalność RTD była bardzo rozległa. Fundowano stypendia dla ubogich sierot uczących się rzemiosła. Wypłacano zapomogi biednym rzemieślnikom i służbie. Udzielano pożyczek na dogodnych warunkach. Prowadzono tanią kuchnię, w której wydawano bezpłatne porcje zupy osobom pozbawionym środków do życia, zaś ubogim płatne symbolicznie półporcje. Wysyłano chore i biedne dzieci na kolonie lecznicze do Solca-Zdroju i kolonie letnie do Głowaczowa i Kozienic. Troskę o los dzieci wyrażało Towarzystwo poprzez prowadzenie ochron. Przyjmowano do nich sieroty w wieku 3-9 lat oraz dzieci przychodne w wieku 3-8 lat, których rodzice pracowali poza domem. Dzieci w ochronie były rano myte, jadły śniadanie, potem się gimnastykowały. Czas upływał im na nauce oraz pracach ręcznych np. uczyły się wyplatania wiklinowych koszy i wyrobu gilz do papierosów. Otrzymywały podczas pobytu także obiad i podwieczorek. Ochronę  tę przekształcono później w zakład dla chłopców. Starsi uczęszczali do szkoły, pracowali w warsztatach tkackim i zabawkarskim oraz w ogrodzie. Młodsi uczyli się alfabetu i robili ozdoby choinkowe. Ochrona dla chłopców mieściła się na Starym Mieście 7. Prowadzono jeszcze trzy inne ochrony: dla dziewcząt (przygotowywano je do zawodu służącej) oraz dwie dla dzieci przychodnych (jedną z nich przy Skaryszewskiej 17).  Dla dzieci z ochron zorganizowano m. in. majówkę w lesie malczewskim, a także zabawę choinkową, podczas której rozdano im prezenty. Ważnym wydarzeniem była dla dzieci z ochron wizyta  wielkiego pisarza Henryka Sienkiewicza, którą literat złożył 19 grudnia 1903 r.

RTD założyło ponadto przytułek dla umysłowo chorych dla 30 osób, które do tej pory błąkały się samopas po mieście. Powstał także dom pracy dla 37 osób, które nie były w stanie zarobić na swoje utrzymanie. W szwalni działającej przy domu pracy znalazło zatrudnienie 30 dziewcząt powyżej 14 roku życia.

Większość instytucji RTD znalazła swoją siedzibę w specjalnie w tym celu wybudowanym w 1898 r. Domu Pracy św. Rodziny przy ul. Świeżej 19. Powstał on kosztem towarzystwa oraz władz gubernialnych. Budowlę z czerwonej cegły zaprojektował Stefan Szyller. W 1905 r. dobudowano do niego kaplicę św. Rodziny. Opiekowały się nim sprowadzone z Warszawy siostry miłosierdzia św. Wincentego á Paulo, które w 1934 r. odkupiły dom wraz z posesją od RTD.

Warto wspomnieć też o działalności Stowarzyszenia Sług Katolickich – Dom św. Zyty. Założone zostało przez księży Antoniego Aksamitowskiego oraz Mariana Glibowskiego i pomyślane, jako związek zawodowy służących.  Siedziba Stowarzyszenia przy ul. Warszawskiej 14 (dziś Malczewskiego) była przytuliskiem dla kobiet poszukujących pracy, a także miejscem odpoczynku dla schorowanych i słabych. W kuchni wydawano także bezpłatne posiłki dla potrzebujących.

Również inne narodowości zamieszkujące w naszym mieście włączyły się w działalność charytatywną. W 1908 r. powstało Towarzystwo Pomocy Biednym  Żydom „Linas Hacedek” - organizacja o charakterze hospicyjnym. Od 1913 r. przy ul. Warszawskiej 6 wybudowano Dom Starców i Kalek Wyznania Mojżeszowego im. Beckermanów, w którym umieszczano także dzieci będące sierotami. Radomska cerkiew prawosławna pw. św. Mikołaja utworzyła sierociniec dla dzieci prawosławnych.

W czasie wojny i okupacji działalność była znacznie utrudniona, a niekiedy wręcz niemożliwa, co nie znaczy, że o biednych zapomniano. Siostry szarytki od października 1939 r. w budynku Caritas przy ul. Siennej7/9 prowadziły Dom Parafialny Św. Jana Kantego. Zajmowały się chorymi, zaopatrywały ubogich w żywność i odzież, opiekowały się rannymi, udzielały pomocy wysiedlonym, ukrywały osoby poszukiwane przez Niemców, w tym Żydów, prowadziły punkt kontaktowy AK i tajne nauczanie.

Dziś, w czasach pokoju i względnego dobrobytu, powinniśmy jeszcze bardziej czuć się zobowiązani do niesienia pomocy naszym bliźnim, którzy popadli w biedę na skutek choroby, kalectwa, sieroctwa czy jakiegoś losowego nieszczęścia, ale także tym, których na dno zepchnęły uzależnienia czy lenistwo. Pamiętajmy o nich nie tylko podczas wigilijnej wieczerzy, stawiając dodatkowe nakrycie oraz wolne krzesło. Pamiętajmy o nich na co dzień.

Ciepłych, sytych i spędzonych w gronie bliskich Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęścia w Nowym Roku życzy

 

Piotr Bors.


Radomskie wędrówki z historią - Czyniący dobro komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się