:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  9°C bezchmurnie

Radomskie wędrówki z historią - W koszarach i nie tylko

Felietony, Radomskie wędrówki historią koszarach tylko - zdjęcie, fotografia

Wielu radomian zapewne pamięta, że w miejscu, w którym stoi dziś Galeria Słoneczna, Aquapark i bloki mieszkalne, znajdowała się oaza pięknej, choć nieco zdziczałej zieleni, z aleją kasztanowców, z budynkami z czerwonej cegły, z wybrukowanymi kocimi łbami drogami donikąd. A wszystko to pozostałości dawnych koszar.

Już w okresie przynależności Radomia do monarchii austriackiej i w czasach Księstwa Warszawskiego teren ten był wykorzystywany jako miejsce stacjonowania oddziałów piechoty i kawalerii. Powstał wtedy plac do ćwiczeń jazdy konnej, zwany „Rajszulą”. Obecnie nosi nazwę Placu Jagiellońskiego. W 1817 roku podjęto działania  mające na celu wybudowanie stałych  koszar dla stacjonujących w Radomiu w latach 1818 1831 oddziałów 2. kompanii 1. Brygady Artylerii Pieszej. Przy trakcie warszawskim obok otoczonego topolami placu ćwiczeń wzniesiono stajnie. Stanowiły je dwa długie, jednokondygnacyjne budynki, ozdobione klasycystyczną kolumnadą, z podcieniami wspartymi na doryckich kolumnach. Zachwycał się nimi pisarz Julian Ursyn Niemcewicz: Najpiękniejszą atoli ozdobą Radomia są stajnie artyleryi konnej i szopy na działa; są one tak gładko zbudowane, tak pięknie pomalowane, tak czysto utrzymane, ogrodzone, iż w miniaturze można by je postawić za serwis do wetów. Owe stajnie zniknęły całkowicie dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku W miejscu stajen stanął pomnik pułkownika Dionizego Czachowskiego. Wybudowane wtedy koszary artyleryjskie stanowiły bazę dla ok. 260 oficerów i żołnierzy oraz 164 koni.  Od 1825 roku stacjonował w Radomiu 5 Pułk Piechoty Liniowej. Nie wybudowano dla jego potrzeb koszar. Jednostkę tę kierowano do Radomia na tzw. leże zimowe. Jej żołnierze mieszkali w miasteczkach i wioskach sąsiadujących z miastem, zaś oficerowie wraz z rodzinami posiadali kwatery w samym Radomiu. Było to ponad 2000 oficerów i żołnierzy.
W dobie międzypowstaniowej armia Królestwa Polskiego została zlikwidowana, a na jego obszarze rozlokowano 100 tys. rosyjskich żołnierzy. Radom będący wówczas stolicą województwa, a następnie stolicą guberni, nie był przygotowany na przyjęcie większej jednostki wojskowej do całorocznego stacjonowania. W 1853 roku został wyznaczony na stałe miejsce odbioru koni artyleryjskich, które w okresie zimowym oddawano na przechowanie do majątków ziemskich w powiatach kieleckim, opoczyńskim i radomskim Nasilenie liczebności rosyjskich oddziałów wojskowych przypada na okres powstania styczniowego. Wówczas oprócz jednostek kwaterujących w Radomiu w okresie jesienno-zimowym pojawiły się przebywające niemal stale bataliony Jekatierinowskiego Pułku Dragonów, Halickiego Pułku Dragonów oraz sotnie kozackie. Ich celem było ściganie i rozprawienie się z polskimi  miatieżnikami. Zwykle przebywało w Radomiu powyżej 1000 rosyjskich oficerów i żołnierzy. Przez miasto wędrowały też rosyjskie wojska z Lubelszczyzny,  w rejon Kalisza i Łodzi oraz w kierunku odwrotnym, a także kolumny prowadzące rekrutów i aresztantów, dla których Radom był miejscem odpoczynku. Zdarzało się, że jednorazowo trzeba było zakwaterować 2000 osób.
W okresie Królestwa Polskiego pojawiły się zespoły budynków, na potrzeby armii: koszary,  stajnie, wozownie, lazaret i łaźnia. Wojsko wykorzystywało także prywatne domy i mieszkania radomian.
Początkowo lazaret wojskowy umieszczono w gmachu loży masońskiej „Jutrzenka Wschodząca”. Ze względu na dużą liczbę chorych żołnierzy od 1848 na lazaret przeznaczono stajnie znajdujące się obok rogatki warszawskiej. W 1860 roku wybudowano w tym rejonie trzy baraki szpitalne - jeden dla oficerów i dwa dla żołnierzy. W domu pomasońskim przez wiele lat funkcjonowała łaźnia wojskowa. Opuszczony kościół św. Wacława na Starym Mieście przeznaczono na punkt zborny dla rekrutów. Z kolei transport aresztantów, których prowadzili kozacy, lokowano w  tzw. koszarach inwalidzkich, przeznaczonych dla weteranów i inwalidów wojennych. Był to duży budynek usytuowany przy drodze na Kozienice, a wzniesiony w 1853 roku.
Rosjanie ze względu na  rosnące potrzeby wojska przymusowo przejmowali lokale i obiekty znajdujące się w zarządzie władz miasta Radomia, a nierzadko mieszkania prywatne. Wszyscy właściciele domów w Radomiu byli zobowiązani opłacać tzw. składkę kwaterunkową. Pieniądze te przeznaczano na pokrycie kosztów wynajmu kwater dla żołnierzy
Deputacja Kwaterunkowa Miasta Radomia, złożona z 8. najbardziej poważanych obywateli, badała jakie możliwości zakwaterowania istnieją w każdym z domów. Oceniano wielkość budynków, wielkość i ilość izb, wyposażenie lokali, a także...  poziom umysłowy właściciela i jego rodziny. W ten sposób oceniano, gdzie mogą kwaterować oficerowie, a gdzie zwykli żołnierze. W rezultacie oficerowie zazwyczaj kwaterowali w Rynku. Znajdujący się przy nim dom Andrzeja Deskura, jako jedyny spełniał wymogi pozwalające na zamieszkiwanie w nim oficerów w stopniu generała. Jednakże niektórzy generałowie rosyjscy słali skargi do Księcia Namiestnika Królestwa Polskiego na ciasnotę pomieszczeń oraz, że dom „ przeraża swym wyglądem”. W tymże budynku mieściła się na stałe kancelaria Naczelnika Wojennego Guberni Radomskiej. Dla pozostałych oficerów były przeznaczone inne kamienice w Rynku. Podoficerowie i żołnierze zajmowali mieszkania przy ulicach bocznych.
Kwaterunek żołnierzy w prywatnych domach był dla ich właścicieli wielkim utrapieniem. Zdarzały się przypadki przymusowych eksmisji. Nie było możliwości odmowy udostępnienia pomieszczeń na potrzeby wojska. Domy zwracano właścicielom często zdewastowane i okradzione. Oddziały dowodzone przez generała Rüdigiera ograbiły podradomski wówczas Dzierzków, konfiskując zboże i wyjadając owoce z sadów. Pechowcem okazał się mieszczanin Przybylski, u którego w domu urządzono lazaret. Po opuszczeniu go przez chorych m. in. na cholerę, dom stał pusty, gdyż nikt w nim nie chciał zamieszkać
Same koszary przy ulicy Warszawskiej ulegały stałym przeobrażeniom. Znajdujące się na nich obiekty dostosowywano w zależności od potrzeb lub wznoszono nowe. Do dziś zachowała się, wybudowana w 1929 roku przez radomską firmę” PION”, kamienica przy ulicy Warszawskiej 26, przeznaczona dla oficerów 72. Pułku Piechoty. To właśnie ci radomscy żołnierze wzięli udział w wojnie polsko-bolszewickiej i jako jedni z pierwszych stoczyli bój z hitlerowskimi Niemcami we wrześniu 1939 roku. O obecności 72 Pułku Piechoty w Radomiu przypomina pomnik wzniesiony w 2016 roku na terenie dawnych koszar obok rogatki warszawskiej.
Nie wolno nam zapomnieć, że na terenie koszar dokonywano egzekucji polskich patriotów – bohaterów powstania 1863 roku. Ich ciała właśnie tam były chowane, a groby równano z ziemią. W niektórych miejscach ich szczątki prawdopodobnie spoczywają do dziś. Ubolewać należy, że przeznaczając teren dawnych koszar pod działalność handlowo-rozrywkową nie przeprowadzono starannych prac archeologicznych na tym terenie. W 2002 roku wyburzono ostatnie zabytkowe pokoszarowe budynki, które wcześniej przetrwały obie wojny światowe.

Piotr Bors


Radomskie wędrówki z historią - W koszarach i nie tylko komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się