:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  15°C rozproszone chmury

Radomskie Wędrówki z historią - z prądem

Felietony, Radomskie Wędrówki historią prądem - zdjęcie, fotografia

Jak dobrze, gdy miasto ma troskliwego gospodarza, dbającego nie tylko o własny interes, ale także o wszystkich jego mieszkańców. Takim prezydentem okazał się dla Radomia Konstanty Zaremba, który usilnie i skutecznie zabiegał w Petersburgu u carskiej administracji o utworzenie w naszym mieście elektrowni. Radom był na przełomie XIX i XX w. ważnym ośrodkiem administracyjnym – siedzibą Rządu Guberni Radomskiej, a także innych instytucji cywilnych i wojskowych. Tu znajdował się ważny węzeł kolejowy łączący Zagłębie Dąbrowskie, Zagłębie Staropolskie i Łódzki Okręg Przemysłowy. Samo miasto stanowiło ośrodek przemysłu garbarskiego, spożywczego (browarnictwo), ceramicznego i maszynowego.

I to właśnie miasto Radom, jako pierwsze w Królestwie Polskim, uruchomiło elektrownię. Stało się to w 1901 r., wcześniej niż w Warszawie (1903 r.) czy Łodzi (1907 r.).
Koncesję na budowę otrzymało od magistratu, za poleceniem Rządu Gubernialnego Radomskiego,  w dniu 14 kwietnia 1900 r. Rosyjskie Towarzystwo Elektryczne „Union”, reprezentowane przez Gustawa Gitzigrata. Towarzystwo miało wybudować i urządzić na własny koszt i ryzyko elektrownię oraz dystrybuować wytworzoną energię na potrzeby miasta, z wyłączeniem telefonów, telegrafów i tramwajów. Ważność koncesji ustalono na 38 lat od daty uruchomienia przedsiębiorstwa. Roboty budowlane wykonało Biuro Budowlane Edwarda Kosińskiego z Radomia. Pierwszą instalację stacji elektrycznej tworzyły dwie lokomobile z fabryki Heinricha Lanza z Mannheim o sile 110 koni każda oraz dwie sześciobiegunowe maszyny dynamoelektryczne sprowadzone z Rygi do wytwarzania prądu stałego o napięciu 550V i o sile 118A, co dawało moc 65 kW.
Na potrzeby elektrowni wzniesiono przy ulicy Długiej (dziś Traugutta) neogotycki budynek z czerwonej cegły.
Nasze miasto zostało oświetlone światłem elektrycznym 16 marca 1901 r.  Zapłonęło wówczas 58 lamp łukowych, rozmieszczonych w odległości 44 metrów jedna od drugiej.
Z nieznanych przyczyn Rosyjskie Towarzystwo Elektryczne „Union” w latach 1901-1903 poniosło gigantyczne straty, co doprowadziło do jego likwidacji. Elektrownia radomska w 1909 r. została sprzedana przez Komisję Likwidacyjną Towarzystwa „Union” Radomskiemu Towarzystwu Elektrycznemu SA. Jego właścicielem było Towarzystwo Przedsiębiorstw Elektrycznych w Berlinie SA, zwane w skrócie „GESFÜREL”, a reprezentowane przez obywatela niemieckiego Hugona Beckera. Radomskie Towarzystwo Elektryczne SA zostało sprzedane belgijskiemu Towarzystwu Tramways et Élektricité en Russie SA., którego od 1911 r. wiodącym akcjonariuszem był niemiecki koncernu AEG, holding finansowy posiadający akcje wielu towarzystw elektrycznych na świecie. Zmienił się także dyrektor elektrowni. Miejsce ustępującego ze względu na stan zdrowia radomianina  inż. Witolda Idźkowskiego zajął Robert Erhardt.. W kolejnych latach (1913-1920) stanowisko dyrektora sprawował inż. Franciszek Bilek, który został oddelegowany przez konsorcjum belgijskie z dalekiej Odessy. Dyrektor Bilek wpisał się w historię Radomia nie tylko jako specjalista od elektryczności, ale także jako działacz niepodległościowy. Założył w 1914 r. w Radomiu kadrę „Strzelca”.
Funkcjonowanie elektrowni utrudnił wybuch I wojny światowej. W czerwcu 1915 r. wycofujący się Rosjanie zdemontowali część maszyn i wywieźli je do Rosji. Spowodowało to obniżenie mocy o 60%. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Radomskie Towarzystwo musiało swój status prawny dostosować do zmienionej sytuacji politycznej. Wyzwaniem była też konieczność unowocześnienia elektrowni, gdyż jej moc nie wystarczała do zaspokojenia potrzeb odbiorców np. wodociągów miejskich czy rzeźni. Z zadaniem tym mierzył się już kolejny dyrektor inż. Aleksander Chądzyński, który objął rządy nad elektrownią w 1920 r. Zakupiono maszyny i urządzenia zwiększające wydajność, a na terenie wodociągów wybudowano pierwszą w mieście trafostację o mocy 300 kVA. Wszystko po to, by utrzymać monopol i nie stracić koncesji.
W 1923 r. Radomskie Towarzystwo Elektryczne SA nabyła belgijska spółka Société d'Entreprises Électriques en Pologne SA., zwana ELECTROPOL-em.
W okresie dwudziestolecia międzywojennego zakład zatrudniał średnio 70 pracowników, w tym ok. 40 robotników. Zarobki, zwłaszcza bogacącego się na elektrowni Zarządu Towarzystwa były znakomite. Przedsiębiorstwo jako monopolista przynosiło ogromne zyski, które kamuflowano działaniami księgowymi zawyżającymi koszty eksploatacji i dążono do jak najszybszej amortyzacji zainwestowanego kapitału. Ceny energii były tak wysokie, że miasto weszło w 1932 r. w spór z elektrownią zarzucając jej, że nie stosuje się do taryfikatora, tylko z każdym odbiorcą ustala ceny indywidualnie. Również parametry jakościowe nie były dotrzymywane. Spadki napięcia powodowały słaby dopływ prądu do lamp oświetlających miasto. Radomskie Towarzystwo Elektryczne jako spółka o kapitale zagranicznym prowadziła w ostatnich latach przed wybuchem II wojny światowej gospodarkę wręcz rabunkową. Zyski wywożono za granicę, a przestano inwestować w sieć przewodów, zaniechano jej renowacji. Jednocześnie dyrekcja elektrowni chętnie wspierała działania lokalne o charakterze patriotycznym i społecznym. W przypadku dyrektora Chądzyńskiego nie był to tylko PR, mówiąc językiem współczesnym, a autentyczne zaangażowanie, które skończyło się dla niego tragicznie. Wspierając w czasie II wojny światowej radomski oddział Polskiego Czerwonego Krzyża poprzez organizowanie punktów dożywiania oraz pomocy lekarskiej dla uciekinierów i jeńców, naraził się Niemcom i został w 1941 r. aresztowany wraz z synem Czesławem, studentem prawa. Zostali wywiezieni do KL Auschwitz i bestialsko zamordowani. Sama elektrownia poniosła wielkie straty. Była najbardziej zniszczonym przez Niemców zakładem w Radomiu. W ograbionym przedsiębiorstwie, w chwili wkroczenia wojsk radzieckich 16 stycznia 1945 r., czynny był tylko jeden zespół maszynowy.
Już w I połowie lat 50-tych przyłączono Radom do krajowego węzła energetycznego w Rożkach, a w 1956 r. zaprzestano w elektrowni produkcji prądu. Przekształcono ją w miejską ciepłownię, a potem zamknięto. Dopiero w 2014 r. zaczęła nowe życie w przebudowanym gmachu, jako placówka kultury pod nazwą Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”.
Warto odwiedzić to miejsce, by zapoznać się z najnowszymi prądami w sztuce i oświecić się troszkę.

Piotr Bors


Radomskie Wędrówki z historią - z prądem komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się