:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  17°C bezchmurnie

Radomskie wędrówki z historią - Życiodajna sieć

Felietony, Radomskie wędrówki historią Życiodajna sieć - zdjęcie, fotografia

W czerwcu przypada w Radomiu pewna rocznica, mniej znana niż wydarzenia z 1976 r. 21 czerwca 1927 r. po raz pierwszy popłynęła z kranów woda. Pierwszych przyłączeń do kanalizacji dokonano w sierpniu 1928 r. Radom stał się miastem nowoczesnym.

Początkowo mieszkańcy wczesnośredniowiecznej osady zaopatrywali się w wodę z rzeki Mlecznej. Później, w okresie funkcjonowania Starego Radomia i Miasta Kazimierzowskiego, czerpali wodę z cieków powierzchniowych, prawdopodobnie również z okalającej go fosy, a także z płytkich studni kopanych. Fosa oraz rzeka Mleczna z jej dopływami – strumieniami i ciekami okresowymi nie tylko zaopatrywały w wodę, ale również odbierały wody opadowe oraz ścieki.

Już na początku XIX w. stwierdzono znaczny wzrost wód gruntowych na skutek zaniedbania konserwacji fos, co utrudniało wznoszenie budynków mieszkalnych. W celu ułatwienia odpływu wody z terenów zabudowanych, dokonano zatem w latach 20. XIX w. regulacji rzeki Mlecznej poprzez zlikwidowanie licznych zakoli i pogłębienie jej koryta. Za prawdziwy początek utworzenia kanalizacji uznać należy wykonanie w latach 1846-1848 drewnianego kanału, który biegł wzdłuż ulicy Lubelskiej (dziś Żeromskiego), a potem Wałowej, od gmachu Rządu Gubernialnego do dolnego odcinka Strumienia Południowego. W latach 60. XIX w. założono system otwartych rowów melioracyjnych odprowadzających ścieki i wody powierzchniowe Za pomocą rowu odwodniono zabagnione tereny Mariackiego, skąd woda spływała do odkrytego kanału w dzielnicy żydowskiej na podzamczu w rejonie obecnej Podwalnej. Tam kanał pogłębiono, wyszalowano balami jego dno i umocniono skarpy, aby napływająca woda nie zalewała ulic i nie zatapiała znajdujących się tam mieszkań. W ten sam sposób poprowadzono kanał, będący właściwie Strumieniem Południowym od ul. Starokrakowskiej, wzdłuż Starego Ogrodu do tzw. szlachtuza. Wybudowano wtedy także system kanalizacji ogólnospławnej z wymurowanymi z cegły  kanałami o przekroju „w formie jajka cieńszym końcem na dół zwróconego” o wymiarach 70 x 105 i 80 x 120 cm, których dno wyłożono ciosami szydłowieckiego piaskowca. W ten sposób skanalizowano ul. Wałową, Spacerową (Reja), Warszawską (Malczewskiego) i Lubelską do gmachu rządowego. Wykonano też zasyfonowane wpusty uliczne z murowanymi z cegły przykanalikami. Jeden z nich odprowadza wodę opadową z ul. Rwańskiej i cmentarza przy kościele farnym do kanału w ul. Spacerowej. Zakryte kanały miały dwa wloty do otwartego kanału biegnącego przy Starym Ogrodzie. Te kryte kanały spełniają swoją funkcję w rejonie miasta kazimierzowskiego i w śródmieściu do dziś.

O założenie miejskiego wodociągu rozpoczął starania prezydent miasta Konstanty Zaremba, który w 1900 r. zlecił opracowanie projektu Arnoldowi Bronikowskiemu. Zaplanowano ujęcie wody z rzeki Mlecznej, ale jej zasób nie wystarczał. Tłoczenie wody z Radomki było przedsięwzięciem nieekonomicznym z uwagi na dużą odległość. Zatem opracowano projekt ujęcia wody z rzeki Pacynki i tłoczenia jej do miasta pompami. Kolejny projekt opracował w 1912 r., na zlecenie ówczesnego prezydenta Radomia Władysława Modzelewskiego, William Heerlein Lindley, twórca warszawskiej kanalizacji. Był to projekt perspektywiczny, gdyż zakładał czterokrotne zwiększenie liczby mieszkańców do 1945 r., a co za tym idzie zwiększające się zapotrzebowanie na wodę. Po rozpoznaniu warunków hydrogeologicznych zdecydowano o utworzeniu ujęć wody gruntowej z pokładów górnej kredy. Pierwszą studnię głębinową (głębokości 100 m) wybudowano na Malczewie w 1911 r., a czynna jest do dziś. Woda nie wymagała nawet odżelaziania. Projektując kanalizację Lindley założył, że będzie ona ogólnospławna, aby ścieki płynęły do rzeki Mlecznej rozcieńczone wodami opadowymi i oczyszczone. Lindley zaplanował również utworzenie oczyszczalni ścieków u zbiegu Strumienia Północnego i Mlecznej. Obiekt miał być złożony z obudowanego dwukomorowego osadnika i krat oraz sześciu przesklepionych osadników i hali pomp kanałowych. Dalsze oczyszczanie miało się odbywać na polach nawadnianych, położonych na piaszczystych wydmach. Realizację projektu uniemożliwiły względy finansowe, a potem wybuch I wojny światowej.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego znacznie pogorszyły się warunki sanitarne miasta na skutek gwałtownego rozwoju przemysłu oraz wzrostu liczby mieszkańców. Budowa wodociągu i kanalizacji stała się zadaniem pilnym. Zrealizował je prezydent Józef Grzecznarowski, który na rozwój miejskich inwestycji zaciągnął pożyczkę od amerykańskiego Towarzystwa Ulen&Company, a połowę wartości pożyczki zużyto na budowę urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych. Podczas pracy korzystano z pomysłów firmy W. H. Lindleya. Powstały wtedy ujęcia głębinowe wody z okresu górnej kredy, stacja wodociągowa (zbiornik wody, stacja pomp, urządzenia do uzdatniania wody i wieża ciśnień) oraz żeliwna sieć rozdzielcza wodociągowa o długości 32 km. Niektóre powstałe wtedy naziemne obiekty możemy oglądać do dziś np. niedawno wyremontowaną Stację Pomp Wodociągu Miejskiego czy odrestaurowaną wieżę ciśnień przy ul. Słowackiego. Mierzącą 27 m wieżę wybudowano na Glinicach na wysokości 187 m n.p.m. w 1927 r. według projektu Feliksa Michalskiego w stylu neorenesansowo-barokowym. Była końcowym zbiornikiem sieciowym i mieściła 1570 m3 wody. Zakończyła pełnić swą funkcję w 1983 r., a potem przeszła w ręce prywatne. Przed II wojną światową wybudowano też ok. 30 km sieci kanalizacyjnej z Lindleyowskim układem tras. Rury kamionkowe musiano zastępować betonowymi, gdyż produkcja fabryki rur kamionkowych „Marywil” z Radomia nie była w stanie zaspokoić zapotrzebowania z czterech miast, które wówczas budowały kanalizację. Tylko kanały uliczne udało się wykonać z rur kamionkowych.

Brak oczyszczalni powodował, że ścieki spływały do Mlecznej bez żadnych ograniczeń. W 1935 r. zbadano, że rzeka jest tak zanieczyszczona ściekami garbarskimi powyżej i poniżej miasta, że ma wodę gorszą niż ścieki kanałowe w mieście.

Wybudowaną w latach 1925-1928 siec wodociągów i kanalizacji stale rozbudowywano. W tym okresie rozrosła się ze śródmieścia do przedmieść. Nawet wybuch II wojny światowej nie zakłócił rozwoju tej miejskiej inwestycji. W czasie wojny znacznie wzrosła liczba ludności w mieście z uwagi na obecność wysiedlonych z Poznańskiego, skomasowanych w gettach Żydów z okolicznych miasteczek i wsi, niemieckich żołnierzy i cywilów. W 1942 r. było to ok. 110 tys. osób, którym należało zapewnić wodę. Wybudowano trzy nowe studnie głębinowe oraz rozbudowano stację pomp. Niemcom nie udało się zniszczyć urządzeń przed opuszczeniem Radomia w 1945 r. Oddział żandarmerii pilnujący stacji pomp i zobligowany do likwidacji obiektu we wskazanym momencie, został pozbawiony łączności z dowództwem na skutek uszkodzenia sieci telefonicznej podczas ostrzału artyleryjskiego. Niemcy opuścili budynek, gdy żołnierze radzieccy dochodzili do bloków przy ul. Filtrowej. Ostrzał artyleryjski spowodował jedynie mniej dolegliwe straty, a przerwa w dostawie wody do miasta trwała tylko dwa dni. Dzięki temu radomianom łatwiej było się odnaleźć w powojennej rzeczywistości. Gorzej wyglądała sytuacja kadrowa. Załoga Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podzieliła los wielu innych obywateli naszego kraju: 18 osób zostało aresztowanych i wywiezionych do obozów (m. in. p.o. dyrektora Roman Szczawiński), 2 zginęły w egzekucjach ulicznych, niektórzy musieli ukrywać się przed Niemcami poza miastem, żydowscy pracownicy zostali zamknięci w getcie, a potem zgładzeni.

Narzekając na utrudnienia powstałe w ruchu ulicznym, w związku z pracami prowadzonymi przez Wodociągi Miejskie, miejmy na uwadze i to, że naprawa tego krwiobiegu miasta jest niezbędna, by żyło się nam czysto i zdrowo, by w ogóle nam się żyło.

 

Piotr Bors


Radomskie wędrówki z historią - Życiodajna sieć komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się