:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  26°C bezchmurnie

Wolny najmita

| Gdzie: Radom

Felietony, Wolny najmita - zdjęcie, fotografia

Za oknem już listopad…w lesie barwy złotej jesieni powoli przegrywają z szarzyzną nadciągającego przedzimia, porą roku nieokreśloną i długotrwałą…

Ogień w kominku buzuje, płomienie dają ciepło i czerwoną poświatę. Nieuchronnie myśli wędrują poza mój mikroświat ciepły, cichy i bezpieczny..

A nasz wspólny dom Polska? Hm…tak, pewnie w nim jest też ciepło, cicho i bezpiecznie, wszak dobra zmiana spowodowała, że władza przytula nas jak dobry pluszowy miś do swojej szerokiej piersi i dba o to, żeby nam się dostatnio, bezpiecznie i spokojnie…

Od czego by tu zacząć…patrząc z ciasnej perspektywy domku położonego w małej wsi, zagubionej w nostalgicznym, równinnym krajobrazie pod radomskim, zaczniemy chyba od spraw przyziemnych, czyli dostatku…

Wieś tańczy i śpiewa…

Radość wielka, władza rozdaje pieniądze…Pięćset plus…

Tak, bez wątpienia socjalna wrażliwość wzrusza do łez…

Wszystkim będzie lepiej…A jaki jest właściwie bilans? Czy aby na pewno tylko ,,plus” ???

Minusów żadnych, radosny promyk zajrzał w okna naszych wiejskich chat???

Od czego by tu zacząć…

Jeśli na wsi drogi czytelniku byłeś dawno temu, to zapewne przyjechałeś tu autobusem…ale to już przeszłość.

Z komunikacji publicznej zostały tu tylko gimbusy. Do głównych tras daleko, więc nawet niezamożni ludzie aby jakoś funkcjonować nabyli samochody…stoi ich tu po kilka na każdym podwórku.

Nie wiem, jak elegancko określić ich wiek, niech więc będzie, że jest balzakowski…Bez nich nie da się jednak tutaj żyć…

Trzeba zawieźć dzieci do przedszkola, dojechać do pracy, do lekarza, do sklepu…kilometry, kilometry...

A wrażliwa socjalnie władza szczególnie wysila się by ulżyć wiejskim prolom i wyleczyć ich ostatecznie z korzystania z niezdrowych i nie ekologicznych środków transportu...

Zaczęło się od skądinąd pełnej  fantazji konstatacji, że Polacy za mało płacą za ubezpieczenia komunikacyjne…no więc  łup…

Kto by tam bawił się w jakieś aptekarskie odmierzanie, jak podnosić, to konkretnie, władza dobrze wie, że prawdziwe pieniądze mają biedni…Podniesiono daninę OC o 40 %.

Mało tego, czy grat stoi, czy jeździ, płacić i tak trzeba…

Potem nastąpiła konstatacja, że polska wieś jeździ na gazie. Nie chodzi tu bynajmniej o alkoholowe wybryki, lecz o LPG.

Dzięki temu taniemu paliwu ludzie mogli jakoś pogodzić często wielokilometrowe dojazdy do pracy z głodowymi zarobkami…Ale nic nie ujdzie uwadze Władzy, po co prole mają jeździć tak daleko…

Wystarczyło sklecić stosowną ustawę uderzającą przypadkowo również w małych krajowych hurtowników i pstryk… w pobliskim miasteczku cena LPG podskoczyła z 1zł 40 gr na 1 zł, 90 gr.

To daje 30 %...jak słodko…

Nasi ukochani przywódcy nie zamierzają bynajmniej na tym poprzestać, swoim wizjonerskim, dalekosiężnym wzrokiem widzą w tej całej biedzie takie rezerwy, że nam prolom nawet się o nich nie śniło.

Projekcją tego czarującego stanu umysłu rządzących jest koncepcja opodatkowania właścicieli samochodów starszych niż dziesięcioletnie oraz dowalenia akcyzy na stare auta zza granicy…

Onegdaj interesowałem się literaturą i trochę z tego zostało do dziś…Pamiętam świetną powieść Mika Valtari  ,,Egipcjanin Sinuhe”, gdzie główny bohater w jednej ze swoich refleksji stwierdził, że dobrze jest wtedy, gdy ludzie bogaci są coraz bogatsi, zaś biedni coraz biedniejsi…

Nasza władza przyswoiła to sobie celująco…

Pomysł opodatkowania właścicieli samochodów starszych niż dziesięcioletnie nie jest wszak niczym innym, jak tylko genialnie pomyślanym podatkiem od biedy…

Właściwie tych kilka wizjonerskich pomysłowych legislacyjnych koszmarów daje odpowiedź na pytanie skąd weźmiemy pieniądze dla niektórych biednych i rzecz jasna polonofilskiej Upainy…

Zabierzemy wszystkim biednym, to jeszcze coś zostanie… A co zostaje zwykłym Polakom??? Dziejowa misja posprzątania Zachodu, zlewozmywaki w jego korpo???

Odpowiedź znajdziemy znowu w literaturze …. jak  nie na czasie wydaje się „Wolny Najmita „ Konopnickiej

„Wolny, bo z więzów, jakimi go przykuł

Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,

Już go rozwiązał bezduszny artykuł

Twardej ustawy...”

 

Od tego dobrobytu powiało takim optymizmem, że refleksje o bezpieczeństwie pojawią się w następnym numerze…

Zegar tyka miarowo, cisza usypia za oknem świt przedziera się mrok nocy , rzut oka na podwórko, moje dwa samochody, prywatne muzeum techniki …. Ojej!!!!!!!!!!!!

 

Wolny najmita komentarze opinie

  • gość 2016-11-20 01:54:25

    chyba was... Nawet ktoś nie ma odwagi się podpisać...

Dodajesz jako: Zaloguj się