Publicystyka Religia Światełko wiary

Św. Charbel Makhlouf – maronicki mnich i pustelnik

28 lipca – w Kościele Katolickim wspominamy libańskiego mnicha, pustelnika – św. Charbela Makhloufa. Jest niezwykłym i najbardziej tajemniczym świętym, który ukrywał swoją twarz, i który za życia nigdy nie był sfotografowany. Jego wizerunki są tworzone na podstawie jedynej fotografii, zrobionej pięćdziesiąt lat po jego śmierci, na której w nadprzyrodzony sposób pojawił się ojciec Charbel. Za jego wstawiennictwem ludzie różnych religii, kultur, ras, otrzymują łaski uzdrowienia na ciele i na duszy.

„Królestwo Boże istnieje. Każdy człowiek jest powołany do realizowania się w nim. Do osiągniecia go prowadzi jedyna Droga: Jezus Chrystus. Do odbycia podroży do Jego królestwa potrzebna jest tylko miłość. Powinniśmy miłować jedni drugich bezinteresownie, bezwarunkowo i bezgranicznie. Dla powiększenia tej miłości powinniśmy przez modlitwę i Eucharystię zanurzyć się w jej źródle, którym jest sam Jezus Chrystus…”  (fragment orędzia Bożego, jakie otrzymał libański mistyk Raymond Nader od św. Charbela)

Św. Charbel Makhlouf urodził się 8 maja 1828 r. w libańskiej wiosce o nazwie Beqaakfra, położonej w górach. Na chrzcie, który otrzymał po ośmiu dniach od narodzin, otrzymał imiona Youssef Antoun. Wychował się w katolickiej rodzinie wyznania maronickiego. [Kościół maronicki to jeden z Kościołów wschodnich, uznający papieża. Posługę kapłańską mogą tam pełnić również żonaci mężczyźni, ale kapłan nie może się ożenić. Maronici byli wychowywani przez mnichów, prowadzili podobne życie, wypełnione modlitwą i uprawą ziemi]. Jego rodzice: Antoni i Brygida, byli ubodzy, mieli w sumie pięcioro dzieci.

Gdy Youssef miał zaledwie trzy latka, zmarł jego ojciec. Matka ponownie wyszła za mąż, za pobożnego i pełnego cnót mężczyznę, który potem został wyświęcony na kapłana. Od najmłodszych lat chłopiec pomagał w gospodarstwie, zajmował się zwierzętami. W czternastym roku życia zaczął bardzo silnie odczuwać pragnienie życia zakonnego, a to za sprawą dwóch wujów: Augustyna i Daniela, którzy byli eremitami w klasztorze św. Antoniego w Kozhaya. Chciał podobnie jak oni prowadzić życie monastyczne, służyć Bogu w kapłaństwie. Ukończywszy 23 rok życia postanowił bez wiedzy matki i bez pożegnania z nią, wstąpić do klasztoru Najświętszej Maryi Panny w Maifuq, gdzie bez problemu został przyjęty. Najpierw odbył postulat, a potem nowicjat. W zakonie przyjął imię Charbel, co znaczy „Boża opowieść”. Prowadził wzorowe życie, wyróżniał się wielkim posłuszeństwem wobec przełożonych, jednak pewne wydarzenie sprawiło, że jeszcze w tym samym roku zmienił klasztor. Stało się to w wyniku prowokacji dziewczyny, pracującej wraz z innymi mieszkańcami wsi, na plantacji morwy. Zbierali oni gąsienice jedwabników z wyselekcjonowanych gałęzi morwy. Nowicjusze pobliskiego klasztoru zajmowali się selekcją tych gałęzi. W pewnym momencie dziewczyna rzuciła gąsienice na twarz Charbela. To niewinne z pozoru zdarzenie utwierdziło go w przekonaniu, że pragnie izolacji od świata. Jeszcze tej samej nocy uciekł z klasztoru w Maifuq i skrył się w klasztorze św. Marona w Annaya. Tutaj odbył drugi rok nowicjatu i 1 listopada 1853 r. złożył pierwsze uroczyste śluby zakonne. Potem przez kilka lat przebywał w klasztorze św. Cypriana w Kfifane, gdzie studiował teologię. Jego nauczycielem i  mentorem był św. Nimattulah Al-Hardini.

23 lipca 1859 r. w siedzibie Patriarchatu maronickiego, w Bkerke, Charbel Makhlouf, został wyświęcony na kapłana. Po roku od tej pięknej chwili, doszło wśród ludności maronickiej do ogromnej tragedii. Turkowie w obawie o a autonomię  maronitów, podburzyli muzułmanów i druzów, a ci ich wymordowali. Zginęło wówczas ponad 20 tys. maronickich mnichów i wiernych. Spalono i ograbiono  maronickie klasztory i kościoły. Wielu ludzi rannych, przerażonych, głodnych, ukrywało się w klasztorze w Annaya. W obliczu tego okrucieństwa, ojciec Charbel dużo modlił się i pokutował za grzechy i przemoc, aby ubłagać miłosierdzie dla świata, przygotowywał się także na śmierć męczeńską. Ale Bóg miał inne plany wobec tego skromnego mnicha.

15 lutego 1875 r., po 16 latach pobytu w klasztorze w Annaya, ojciec Charbel postanowił dalsze życie zakonne spędzić w samotności. Po otrzymaniu pozwolenia, schronił się w Eremie Świętych Piotra i Pawła, znajdującym się na wzgórzu naprzeciwko klasztoru, na wysokości 1350 m. W tej samotni towarzyszyło mu dwóch mnichów. Ojciec Charbel ofiarował siebie Bogu jako całopalną ofiarę. Żył bardzo skromnie. Przebywał w maleńkiej celi, która miała 6 metrów kwadratowych. Jego pustelnicze życie zakonne, było wypełnione modlitwą, milczeniem, pracą, praktykowaniem cnót i licznymi umartwieniami. Siedem razy w ciągu dnia odmawiał psałterz, poza tym Różaniec. Dużo modlił się za dusze czyśćcowe. Oddawał cześć Matce Bożej. W niewielkim kościółku pustelni każdego dnia odprawiał Mszę św. Naśladował Ojców Pustyni. Nie dbał o ciało, ale o duszę. Ubierał się bardzo skromnie. Zarówno ostrą zimą jak i latem zakładał ten sam habit. Pod nim nosił włosiennicę. Głowę nakrywał kapturem, tak, że nie było widać jego twarzy. Na nikogo nie kierował spojrzenia, zawsze spuszczał oczy w dół. Spał tylko trzy godziny, na dywanie z koziej skóry, za poduszkę służyła mu drewniana deska. Spożywał tylko jeden posiłek w ciągu dnia, ok. godz. 15.00 . Była to licha zupa jarzynowa. W ogóle nie jadł mięsa, ani owoców, nawet winogron, które uprawiał. Unikał pieniędzy, nie przyjmował żadnych ofiar, a jeżeli już tak się zdarzyło, ze ktoś nalegał, oddawał je przełożonym. Cztery razy w ciągu roku praktykował post całkowity. Opuszczał pustelnię tylko w dwóch przypadkach: z polecenia przełożonego, lub, żeby odwiedzić jakiegoś chorego.

16 grudnia 1898 r. w czasie sprawowania Eucharystii, gdy do ust podnosił kielich z krwią Chrystusa, dostał zawału serca. Jego agonia trwała osiem dni. Zakończył życie ziemskie w wigilię Bożego Narodzenia w 1898 r.

„To, czego ojciec Charbel będzie dokonywał po śmierci, zwalnia mnie z dostarczania ostatnich szczegółów o jego życiu. Był wierny ślubom, żył w przykładnym posłuszeństwie, jego życie było bardziej anielskie niż ludzkie”. (słowa przełożonego klasztoru w Annaya, ojca Antoniego Mishmshaniego, zapisane w dzienniczku klasztornym)

Zaraz po śmierci ten niezwykły święty wydzielał ze swojego ciała oleistą ciecz o cudownym, leczniczym działaniu, oraz emanował niezwykłym światłem, które było widoczne przez półtora miesiąca, na wiele kilometrów Wyciekająca ciecz uszkodziła kilkakrotnie trumnę i nagrobny kamień. Jego ciało nie ulegało rozkładowi, było elastyczne, aż do czasu jego beatyfikacji w 1965 r., której dokonał papież Paweł VI. Kanonizacja odbyła się również za pontyfikatu tego papieża, w 1977 r. Po tym fakcie jego ciało zaczęło wysychać.

Doczesne szczątki św. Charbela spoczywają w libańskim klasztorze św. Marona w Annaya.

Każdy człowiek jest lampą Boga służącą do oświetlania świata. Pan każdą lampę stworzył z jasnymi i przeźroczystymi szybami, aby światło mogło promieniować i oświetlać, ale ludzie bardziej troszczą się o szybę, zapominając o samym świetle”. (fragment orędzia Bożego, jakie otrzymał libański mistyk Raymond Nader od św. Charbela)

Historia niezwykłego zdjęcia

Twarz ojca Charbela była znana tylko jego współbraciom zakonnym. Nigdy też nie pozował do fotografii. Gdyby nie cudowne ukazanie się ojca Charbela na pewnym zdjęciu, jego twarz byłaby światu nie znana do dziś. W 122 rocznicę jego urodzin, tj. 8 maja 1950  r. , do grobu ojca Charbela przybyło czterech maronickich misjonarzy, którzy po modlitwie zrobili sobie grupowe zdjęcie wraz z mnichem, pełniącym straż przy grobie pustelnika. Gdy fotograf wywołał zdjęcie, okazało się, że jest na nim obecna jeszcze jedna tajemnicza postać, którą widać do połowy klatki piersiowej – mnich z długą białą brodą, z kapturem na głowie i opuszczonymi oczami. Zdjęcie obejrzeli eksperci i wykluczyli fotomontaż. Starsi mnisi rozpoznali w tej postaci ojca Charbela. Według nich wyglądał na tym zdjęciu tak, jak na kilka dni przed śmiercią. Cudowna fotografia posłużyła do sporządzania portretów przyszłego świętego.


Ojciec Charbel już za życia ziemskiego ujawniał nadprzyrodzone dary. Jeden z cudów dokonanych przez tego niezwykłego mnicha, miał miejsce w klasztorze w Annaya. Pewnego razu służący klasztorny podał ojcu Charbelowi lampę, którą wcześniej dla żartu napełnił wodą i ku jego wielkiemu zaskoczeniu, lampa zapaliła się. Przerażony i skruszony wyznał swoją winę przełożonemu, którego też zachęcił, aby poszedł i zobaczył na własne oczy, że w lampie jest woda, a nie oliwa i ona się pali. Przełożony uznał to za Boży znak. Inne zdarzenie miało miejsce podczas pracy w winnicy, gdzie ojciec Charbel, ocalił mnichów przed ukąszeniem żmii, prosząc ją grzecznie, aby to miejsce opuściła i żmija posłusznie się oddala. Stwierdził również, że Bóg stworzył zwierzęta i te jadowite i niegroźne w celu pożytecznym i nie powinno się ich zabijać.

Po jego śmierci, Pan Bóg również dokonywał za jego wstawiennictwem wielu cudów.

„Straciliśmy jaśniejącą gwiazdę, która swoją świętością chroniła zakon, Kościół Maronitów i Liban. Módlmy się, żeby Bóg pozwolił mu czuwać nad nami i objawiał nam Jego światło, aby mogło prowadzić nas w ciemnościach życia”. (słowa przełożonego klasztoru w Annaya, wypowiedziane nad grobem ojca Charbela).

Modlitwa do św. Charbela

Święty Ojcze Charbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale Nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego.

Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności. Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy, a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.

 

Źródła: „Św. Charbel mnich cudotwórca” Patrizia Cattaneo / milujciesie.pl / wobroniewiary.com / czarnylas.net.pl

Foto:  pl.wikipedia.org