Polityka Radom i okolice Społeczeństwo

Byli prezesi Sądu Okręgowego w Radomiu bez zgody KRS na dalsze orzekanie

Byli prezesi Sądu Okręgowego w Radomiu – sędzia Maciej Gwiazda i sędzia Grzegorz Wójtowicz – nie uzyskali zgody Krajowej Rady Sądownictwa na dalsze orzekanie po ukończeniu 65. roku życia. Choć zgodnie z ustawą sędzia w takim wieku może kontynuować pracę jeszcze przez pięć lat, konieczna jest zgoda KRS. Rada odmówiła jej obu radomskim sędziom, mimo że prezes sądu wskazywał na poważne braki kadrowe.

Aktualnie w Sądzie Okręgowym w Radomiu jest 39 etatów sędziowskich, z czego obsadzonych pozostaje 34. Jeden z sędziów od kilku lat pełni funkcję w Ministerstwie Sprawiedliwości, co dodatkowo ogranicza możliwości kadrowe. Prezes ostrzegał, że odejście dwóch kolejnych sędziów negatywnie wpłynie na sprawność pracy sądu. Argument ten jednak nie przekonał Rady.

Podczas posiedzenia KRS szczególnie krytycznie oceniono dorobek Macieja Gwiazdy. Zwracano uwagę nie tylko na jego ścieżkę zawodową, ale też działalność publiczną. Wspomniano o podpisaniu listu do OBWE w 2020 roku dotyczącego monitorowania wyborów prezydenckich czy o jego zaangażowaniu w apele środowiska sędziowskiego w obronie niezależności sądów. Te działania zostały uznane przez część członków Rady za powód, by nie przedłużać mu możliwości orzekania. Sprzeciw wobec takiego uzasadnienia zgłosiła m.in. posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, przypominając, że decyzje KRS powinny odnosić się przede wszystkim do interesu wymiaru sprawiedliwości, a nie do życiorysu sędziego.

KRS odmówiła także zgody na dalsze orzekanie Grzegorzowi Wójtowiczowi, byłemu prezesowi radomskiego sądu i aktywnemu członkowi Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. W uzasadnieniu podkreślono, że przejście w stan spoczynku powinno być regułą, a przedłużenie pracy wyjątkiem, a także wskazano na skargi dotyczące przewlekłości postępowań w jego sprawach. Sam Wójtowicz w przeszłości zasłynął z publicznych apeli do sędziów o zachowanie przyzwoitości i niezależności wobec politycznych nacisków.

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że zajmie się tym problemem, wskazując, iż wymiar sprawiedliwości nie może tracić najbardziej doświadczonych kadr w sytuacji, gdy w sądach piętrzą się zaległości, a liczba wolnych etatów wciąż rośnie.