Portugalczyk Goncalo Feio, szkoleniowiec Radomiaka Radom, został ukarany czerwoną kartką w meczu z Koroną Kielce (0:2), co wywołało spore kontrowersje. Trener Zielonych podkreśla, że kara była niezasłużona, a w trakcie meczu zachowywał pełen spokój.
– Nerwów po mnie na pewno nie było widać. Nie było żadnego momentu, w którym nie panowałem nad sobą, ani przed, ani po czerwonej kartce
zaznaczył Feio.
Portugalczyk dodał, że w przeciwieństwie do wcześniejszych sytuacji w jego karierze w Polsce, tym razem nie było podstaw, aby uznać go za osobę impulsywną. Trener stanowczo sprzeciwia się również przypisywaniu mu „łatki” osoby nerwowej i niezdolnej do kontrolowania emocji.
– Nikomu nie jest bardziej przykro, że zostałem tak potraktowany. Były momenty w mojej karierze, kiedy na kary zasłużyłem, ale teraz to nie jest taki moment
mówi Feio.
Według protokołu sędziowskiego kara miała być uzasadniona tym, że trener „coś powiedział” w kierunku arbitra. Portugalczyk zapewnia jednak, że jego słowa były neutralne i jedynie miały na celu wsparcie drużyny.
– Starałem się robić wszystko, aby pomóc mojej drużynie, zarówno przed, jak i po czerwonej kartce
podkreślił.
W programie Liga+ ujawniono fragment protokołu, z którego wynika, że szkoleniowiec miał powiedzieć w kierunku arbitra: „Zapłacili wam, zapłacili wam”. Feio przyznał, że sytuacja była dla niego osobiście krzywdząca.
– Jako człowiek czuję się źle potraktowany
dodał, podkreślając, że decyzja sędziego miała charakter techniczny, a nie wynikała z jego zachowania.

Sprawą zajmie się Komisja Ligi, która może nałożyć na Portugalczyka zawieszenie na kilka spotkań. Trener podkreśla jednak, że jego priorytetem pozostaje koncentracja na drużynie i przekształcaniu ambitnej gry Radomiaka w punkty oraz skuteczność w ofensywie, niezależnie od kontrowersji.
Źródło: Youtube / Radomiak
