Sport

Ekstraklasa: Porażka Radomiaka w Lubinie

W meczu 28. kolejki PKO BP Ekstraklasa Radomiak Radom przegrał na wyjeździe 0:1 z Zagłębie Lubin. Dla „Zielonych” było to już piąte kolejne spotkanie bez zwycięstwa.

Od początku meczu wyraźnie było widać, że inicjatywa należy do gospodarzy. Już w 1. minucie interweniować musiał bramkarz Radomiaka Filip Majchrowicz, a trzy minuty później wyjmował piłkę z siatki po trafieniu Reguły. Akcja bramkowa rozpoczęła się od niedokładnego podania Romario Baro w środku pola, po którym zawodnicy Zagłębia przeprowadzili błyskawiczny i jak się później okazało decydujący kontratak.

Jeśli ktoś spodziewał się szybkiej reakcji Radomiaka, mógł się rozczarować. Goście mieli duże problemy z konstruowaniem akcji, często tracili piłkę na własnej połowie, podawali niedokładnie i przegrywali pojedynki indywidualne. W pierwszych minutach przewaga Zagłębia była wyraźna, co potwierdzała również statystyka strzałów celnych (po 8. minutach było 3:0).

Pierwszą akcję Radomiak przeprowadził dopiero w 13. minucie spotkania. Po rzucie wolnym Rafała Wolskiego dośrodkowanie dotarło na głowę Camary, jednak jego uderzenie było niecelne i nie sprawiło problemów bramkarzowi gospodarzy. Trzy minuty później swoich sił spróbował sam Wolski, ale również w tym przypadku piłka nie znalazła drogi do bramki.

Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie. Radomiak miał trudności z utrzymaniem się przy piłce i budowaniem składnych akcji, natomiast Zagłębie kontrolowało przebieg spotkania i nie pozwalało rywalom na rozwinięcie skrzydeł.

Na drugą połowę trener „Zielonych” zdecydował się na podwójną zmianę. W miejsce Joao Pedro i Romario Baro na boisku pojawili się Zie Ouattara oraz Christos Donis. W okolicach 60. minuty Radomiak zanotował swój najlepszy fragment meczu. Między 60. a 63. minutą goście oddali trzy strzały, jednak wszystkie były niecelne. Dwukrotnie po dośrodkowaniach próbował Jan Grzesik, a raz zza pola karnego uderzał Lopes.

W 77. minucie Radomiak przeszedł na bardziej ofensywne ustawienie. Za Rafała Wolskiego wszedł Abdoul Tapsoba, co oznaczało grę dwoma napastnikami. Mimo tej zmiany goście nie zdołali stworzyć realnego zagrożenia pod bramką rywali. Ani Tapsoba, ani grający od początku Maurides nie oddali żadnego strzału (nawet niecelnego!).

Ostatecznie jednym z najbardziej wymownych statystyk tego spotkania był fakt, że Radomiak przez całe 90 minut nie potrafił oddać ani jednego strzału w światło bramki gospodarzy.

W następnej kolejce Radomiak Radom zmierzy się na własnym stadionie z Widzew Łódź, który w tej serii spotkań pokonał Termalikę i zbliżył się do „Zielonych” na jeden punkt. Mimo porażki Radomianie wciąż zajmują bezpieczne miejsce w tabeli, choć swoje spotkania do rozegrania mają jeszcze m.in. Legia Warszawa oraz Arka Gdynia.

Zagłębie Lubin – Radomiak Radom 1:0 (1:0)
Marcel Reguła 4′