Sport

Przełamanie Radomiaka w meczu o życie!

W meczu 29. kolejki piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy Radomiak Radom wygrał 2:1 z Widzewem Łódź. Tym samym Zieloni przełamali złą serię pięciu spotkań bez zwycięstwa.

Już w 12. sekundzie spotkania goście oddali pierwszy strzał. Swoich sił próbował Kornvig, ale piłka po uderzeniu Duńczyka minęła słupek bramki gospodarzy. Przez pierwszy kwadrans Radomiak przeważał, jednak to goście mieli na koncie celne strzały. W 14. minucie po kontrataku najpierw Bergier uderzył z narożnika pola karnego, a chwilę później zza „szesnastki” dobijał Selahi.

W 20. minucie gospodarze przeprowadzili dwójkową akcję prawą stroną. Balde podał do Zie Ouattary, ten odegrał do Balde, który wpadł w pole karne, lecz strzelił niecelnie. Pięć minut później Radomiak ponownie zaatakował prawą stroną i tym razem było już bliżej, jednak Balde oddał strzał w światło bramki.

W 33. minucie znów było groźnie pod bramką gości. Radomiak długo utrzymywał się przy piłce na połowie rywala. Luquinhas zagrał prostopadle na wolne pole do Grzesika, który wgrał piłkę w pole karne, ale Tapsoba nie trafił w bramkę. W 37. minucie stadion oszalał. Piłka po strzale Lopesa wylądowała w siatce, jednak po wideoweryfikacji gol nie został uznany (minimalny spalony).

W 42. minucie Radomianie oddali drugi celny strzał, ale uderzenie Tapsoby było raczej dla statystyk. Trzy minuty później zobaczyliśmy kolejną ładną akcję Radomiaka, zakończoną niecelnym strzałem Tapsoby.

Druga część meczu zaczęła się podobnie do pierwszej, z tą różnicą, że to Jan Grzesik szybko oddał celny strzał. Już w 18. sekundzie po zmianie stron. W 48. minucie, po wrzucie z autu Jana Grzesika, było blisko pierwszego gola, ale Kingue pomylił się z pięciu metrów.

W 54. minucie było jeszcze bliżej. Blasco podał do Grzesika, a ten z około trzech metrów trafił w rękę bramkarza gości.

W 59. minucie Widzew przeprowadził kontratak, który okazał się zabójczy. Radomiak zostawił dużo wolnej przestrzeni, co wykorzystali goście. Od tego momentu Zieloni nie mieli pomysłu na grę i Bruno Baltazar przeprowadził korekty w składzie. Najpierw w miejsce Balde wszedł Soumah, a trzy minuty później na murawie zameldowali się Maurides oraz Alves, który po dwóch miesiącach wrócił po kontuzji.

Od 80. minuty Radomiak zaczął ponownie stwarzać sytuacje. W 83. minucie, po rzucie rożnym, piłkę z półwoleja z okolic 20. metra uderzył Roberto Alves, a futbolówka wpadła do bramki.

W 90. minucie było blisko wyjścia na prowadzenie, ale piłka po strzale Mauridesa trafiła w słupek. Gospodarze nie załamali się i wciąż wierzyli w zwycięstwo, które przyszło w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Soumah oddał strzał, piłka trafiła w poprzeczkę, ale najbliżej był Luquinhas, który z trzech metrów trafił do pustej bramki. Stadion, na którym zasiadło dziś 12 163 widzów, eksplodował radością!

W następnej serii spotkań Radomiak zagra w Płocku z miejscową Wisłą.

Aktualnie Zieloni po 29 meczach, z dorobkiem 37 punktów, zajmują dziesiąte miejsce i mają cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.

Radomiak Radom – Widzew Łódź 2:1 (0:0)
Roberto Alves 83′, Luquinhas 90+3′ – Donis (sam.) 59′

Skład Radomiaka:
Filip Majchrowicz – Zie Ouattara, Jeremy Blasco, Steve Kingue, Jan Grzesik, Luquinhas, Christos Donis, Rafał Wolski (90′ Ibrahima Camara), Vasco Lopes (70′ Roberto Alves), Elves Baldé (66′ Salifou Soumah), Abdoul Tapsoba (70′ Maurides).