Zwichnięty bark i tragiczny finał. Mazowiecki Szpital Specjalistyczny pod lupą prokuratury
Miał przejść rutynowe nastawienie barku. Kilkadziesiąt minut później walczył o życie, a ostatecznie zmarł. Bliscy 45-letniego mieszkańca Radomia twierdzą, że w szpitalu mogło dojść do poważnych nieprawidłowości. Sprawą zajmuje się prokuratura, zawiadomiona – jak wynika z ustaleń – przez samych pracowników oddziału.