Dziś, 23 września, przypada 50. rocznica opublikowania „Apelu do społeczeństwa i władz PRL”. Dokument ten oficjalnie ogłaszał powstanie Komitetu Obrony Robotników (KOR). Była to bezpośrednia odpowiedź na brutalne represje, jakie spadły na protestujących w czerwcu 1976 roku.
Wszystko zaczęło się od zapowiedzianych przez rząd drastycznych podwyżek cen żywności. 25 czerwca 1976 roku w wielu miastach wybuchły strajki. Najbardziej gwałtowny przebieg miały one w Radomiu, gdzie doszło do walk ulicznych, a budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR został podpalony. Podobne protesty odbyły się m.in. w Ursusie i Płocku.
Władze wycofały się z podwyżek, ale odpowiedziały masowymi zatrzymaniami. W całym kraju zatrzymano około 2,5 tysiąca osób. W aresztach robotnicy byli bici i zmuszani do przechodzenia przez tzw. „ścieżki zdrowia”. W Radomiu skazywano ludzi na wieloletnie więzienie, a blisko tysiąc osób wyrzucono z pracy.
W reakcji na te krzywdy zorganizowała się grupa inteligencji i działaczy opozycyjnych. Młodzi ludzie, w tym Antoni Macierewicz, Piotr Naimski czy Wojciech Onyszkiewicz, przy wsparciu m.in. Jacka Kuronia, Jana Józefa Lipskiego i Henryka Wujca, zaczęli jeździć do Radomia i Ursusa. Wozili rodzinom aresztowanych pieniądze, pomagali w opiece nad dziećmi i organizowali bezpłatną pomoc adwokatów.
Aby dać akcji oficjalny patronat i ochronić młodych łączników, postanowiono powołać jawną organizację. 22 września 1976 roku podjęto ostateczną decyzję o stworzeniu KOR-u, a dzień później opublikowano podpisany apel.
W skład Komitetu weszli zarówno młodzi organizatorzy, jak i znane autorytety – pisarze, prawnicy, duchowni czy dawni żołnierze AK, tacy jak Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, ks. Jan Zieja czy Edward Lipiński. Działalność KOR-u po raz pierwszy połączyła środowiska inteligenckie z robotnikami, dając początek ruchowi, który po latach doprowadził do powstania „Solidarności”.
Źródło: przystanekhistoria.pl

