W nocy z 29 na 30 maja 2024 roku w Radomiu doszło do pożaru składu budowlanego. Jak wynika z późniejszych ustaleń, zdarzenie nie było przypadkowe. Śledczy potwierdzili, że był to akt sabotażu zlecony przez rosyjskie służby specjalne.
Z ustaleń śledczych wynika, że za podpaleniem stał 27-letni Kolumbijczyk Andreas H.C., który działał na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Mężczyzna miał wykonywać polecenia otrzymywane zdalnie, a do podpaleń wykorzystywał m.in. koktajle Mołotowa.
Istotnym elementem sprawy jest sposób dokumentowania zdarzenia. Jak ustalił portal oko.press, sabotażysta nagrywał i fotografował efekty swoich działań, a materiały te niemal natychmiast trafiły do sieci. Zdjęcia i filmy z pożaru w Radomiu pojawiły się na kanałach Telegram powiązanych z rosyjskimi służbami jeszcze kilka godzin po zdarzeniu.

Jak opisuje Oko.press, informacje o pożarze jako pierwsze opublikowały dwa kanały: Otryad Kovpaka oraz Swarscziki. Oba są uznawane za narzędzia rosyjskiej dezinformacji. W publikowanych wpisach sugerowano, że pożar był rzekomo efektem działań ukraińskich partyzantów, co – jak ustalili śledczy – było nieprawdą.
Co ciekawe, kanał Otryad Kovpaka był wcześniej identyfikowany przez ukraińskie służby jako kontrolowany przez rosyjski wywiad wojskowy. Drugi z kanałów, Swarscziki, również wykazywał silne powiązania z rosyjskimi strukturami, publikując podobne treści i wzmacniając tę samą narrację.
Źródło: oko.press

