PAP Polska i świat Społeczeństwo

Prezydent i prezes NBP z propozycją polskiego programu „SAFE 0 proc.”

Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński przedstawili w środę propozycję „polskiego SAFE 0 proc.”. W odróżnienia od unijnego, „polski SAFE” miałby być finansowany z pomocą NBP. Politycy obozu rządzącego podkreślają, że propozycja nie może wejść w życie kosztem programu unijnego.

W środę prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim „aby znaleźć korzystną, suwerenną, bezpieczną, dobrą i efektywną alternatywę dla (europejskiego programu) SAFE”. Wśród wad programu prezydent wymienił m.in. warunkowość wypłat środków podkreślając, że jest ona „zagrożeniem dla stabilizacji i dla rozwoju polskich sił zbrojnych”.

Tą korzystniejszą dla Polski wersją programu SAFE miałby być – zaproponowany przez Nawrockiego i Glapińskiego – „polski SAFE 0 proc.” Ma on w swoich założeniach zagwarantować 185 miliardów złotych na zbrojenia. Środki te – według zapowiedzi prezydenta – nie byłyby obarczone odsetkami. Nawrocki powiedział, że jeśli będzie taka potrzeba, jest gotów wyjść z inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie oraz liczy, że zostanie ona podjęta „zgodnie z konsensusem wszystkich środowisk politycznych w polskim parlamencie”. Podkreślił również, że na ten moment nie zamierza przedstawić swojej decyzji co do – czekającej na jego podpis – rządowej ustawy wdrażającej europejski program SAFE.

Zobacz też:

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki przekazał po konferencji Nawrockiego, że prezydent ma czas na podjęcie decyzji do 20 marca. Dodał, że Nawrocki zaprosi premiera Donalda Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysz oraz prezesa NBP Adama Glapińskiego na spotkanie, aby omówić „za i przeciw” prezydenckiego programu.

Prezes NBP Adam Glapiński pytany na konferencji, z jakich aktywów rezerwowych bank centralny planuje sfinansować „SAFE 0 proc.”, odpowiedział: „z żadnej części części rezerw nie możemy skorzystać, w tym sensie, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest wbrew prawu”.

– Na przykład zysk (NBP), w większości, w 95 proc. przekazujemy rządowi. On jest używany w określonym celu. W tym wypadku spodziewamy się, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności

dodał i podkreślił, że „środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak, jak każe prawo, rządowi, Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych”.

– I już jest kwestią innych ciał decyzyjnych, jak zostaną wykorzystane. Naszym zadaniem byłoby tylko, żeby te środki przekazać. Na tym nasza rola się kończy

zaznaczył.

Glapiński przekazał, że NBP obliczył, iż istnieje możliwość takiego finansowania, oraz że szanse na nie byłyby jeszcze większe, gdyby prezydent Nawrocki „sięgnął po rozwiązanie ustawowe”. Dodał, że o dalszych jego szczegółach będzie mówił w przyszłości.

Bogucki w rozmowie z Polsat News powiedział, że nie widzi przeciwskazań, aby „SAFE 0 proc.” był finansowany z rezerw walutowych NBP. Według niego NBP mógłby przekazać choć część rezerwy deponowanej w złocie, która wynosi równowartość 74 miliardów euro.

– Dlaczego z tego nie skorzystać? Dlaczego wiązać sobie ręce warunkowością?

pytał.

Politycy obozu rządzącego podeszli do propozycji dodatkowego finansowania polskiego wojska pozytywnie, zaznaczając przy tym, że „SAFE 0 proc.”, nie może się ono wiązać z wetem europejskiego programu SAFE. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że po pierwsze liczy na podpis prezydenta pod ustawą mającą wdrożyć europejski program SAFE. Choć jak dodał, jeśli pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii – jako dodatkowe środki, a nie alternatywa – Wojsko Polskie na tym zyska.

Podobne stanowisko zajęła pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która stwierdziła, że polski „SAFE 0 proc.” to świetna wiadomość dla wojska, oraz że można w ten sposób otrzymać dodatkowe pieniądze na zakupy m.in. w USA. Wiceszef MON Cezary Tomczyk powiedział z kolei, że nie wyobraża sobie zawetowania ustawy o SAFE przez prezydenta.

W ocenie komentatorów, z którymi rozmawiała PAP, „polski SAFE 0 proc.” jest próbą uzasadnienia ewentualnego weta prezydenta do ustawy o wdrożeniu unijnego programu SAFE oraz dowodem na silny nacisk polityczny na prezydenta ze strony PiS. Podkreślają oni również, że propozycję prezydenta będzie można w pełni ocenić dopiero po poznaniu wszystkich szczegółów. Inny z ekspertów zaś dodał, że możemy skorzystać równolegle z programu unijnego i polskiego.

Na biurku prezydenta leży obecnie przyjęta przez parlament ustawa wdrażająca SAFE, czyli program unijnych pożyczek na szybkie inwestycje państw europejskich w obronność. W ramach programu Polska może otrzymać nawet 43,7 mld euro na zakupy sprzętu wojskowego. Prezydent ma czas do 20 marca na podjęcie decyzji ws. podpisania ustawy.(PAP)

sza/ ugw/