W 2025 roku dezinformacja nie potrzebuje armii – wystarczy algorytm. Każdy mem może być pociskiem, a każdy lajka detonatorem. Jak więc rozpoznać i walczyć z manipulacją w mediach i internecie?
Czym jest dezinformacja i jak działa dziś w Polsce?
To świadome wprowadzanie w błąd, by kształtować opinię publiczną. Internet i media społecznościowe sprawiły, że każdy może stać się nadajnikiem informacji, a algorytmy promują treści emocjonalne zamiast faktów. W 2025 roku przeciętny czas skupienia wynosi zaledwie kilka sekund, więc liczy się viral, nie prawda.
Jakie są etapy dezinformacji?
Cztery: demoralizacja, destabilizacja, kryzys i normalizacja. Polska w wielu obszarach tkwi w fazie demoralizacji i częściowej destabilizacji – spada krytyczne myślenie, rośnie podatność na fałszywe narracje, a konflikty w internecie stają się codziennością.
Na czym polegają „dźwignia, trójkąt i drut”?
Dźwignia – atak przez pośredników, np. influencer → dziennikarz → polityk, gdzie siła przekazu rośnie wykładniczo. Trójkąt – przeniesienie konfliktu na obcy grunt, np. lokalny spór staje się międzynarodowym problemem. Drut – dokarmianie skrajności, co dzieli społeczeństwo i wzmacnia nienawiść.
Jak rozpoznać dezinformację w praktyce?
Szukaj faktów zamiast emocji. Zwracaj uwagę na agentów wpływu – osoby podsuwające hasła bez kontekstu. Obserwuj bańki informacyjne – grupy, które czytają tylko wybrane media.
Co można zrobić, by się bronić?
Twórz kontrnarracje: zamiast walczyć „przeciw”, promuj pozytywne idee – lokalną wspólnotę, tradycje, wspólne wartości. Edukuj w krytycznym myśleniu od szkoły. Buduj lokalne struktury informacyjne, które dają rzetelne i wiarygodne dane.
Czy da się odwrócić skutki dezinformacji?
W skali pokolenia jest to trudne, bo młodzi spędzają w sieci więcej czasu niż z książką. Ale lokalne społeczności wciąż mają przewagę – tradycje, zaangażowanie obywatelskie i rzetelne media mogą zneutralizować negatywne efekty. Każdy dzień zwłoki zwiększa ryzyko utraty kontroli nad narracją.


