Polska i świat Społeczeństwo

Nowe przepisy dotyczące tzw. hosteli pracowniczych? Samorządy i mieszkańcy zgłaszają problem

Rząd pracuje nad zmianami w prawie, które mają ograniczyć możliwość przekształcania domów jednorodzinnych w tzw. hostele pracownicze. Właściciele takich nieruchomości mogliby w przyszłości zostać objęci karami finansowymi za nielegalne użytkowanie budynków. Sprawa budzi emocje w wielu miejscowościach, gdzie – jak wskazują samorządowcy i mieszkańcy – tego typu obiekty stają się źródłem konfliktów sąsiedzkich.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad rozwiązaniami, które mają uszczelnić przepisy dotyczące zmiany sposobu użytkowania budynków mieszkalnych. Zgodnie z założeniami, w domu jednorodzinnym tylko część powierzchni będzie mogła być przeznaczona na zakwaterowanie zbiorowe bez dodatkowych formalności. W przypadku większej skali konieczna będzie zgoda administracyjna. Projekt przewiduje również możliwość nakładania kar sięgających nawet 10 tys. zł za użytkowanie budynku niezgodnie z przepisami.

Zobacz też:

Problem, jak wynika z kierowanych do resortu petycji, dotyczy sytuacji, w których agencje pracy i pośrednicy wynajmują domy jednorodzinne, a następnie lokują w nich po kilkadziesiąt osób. W skrajnych przypadkach w jednym budynku mieszka nawet 20–30 pracowników tymczasowych, co – według autorów petycji – prowadzi do przeciążenia infrastruktury i licznych uciążliwości dla okolicznych mieszkańców, takich jak hałas, zaśmiecanie przestrzeni czy częstsze interwencje służb.

Autorzy petycji skierowanej do ministra finansów i gospodarki zwracają uwagę, że obecne przepisy są niewystarczające, a właściciele nieruchomości wykorzystują luki prawne. Wskazują również na trudności w egzekwowaniu prawa przez organy nadzoru budowlanego oraz brak skutecznych narzędzi do kontroli faktycznego sposobu użytkowania budynków.

Dyskusja o regulacjach nakłada się na szerszy kontekst rynku pracy. Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w całej Polsce legalnie pracuje ponad 1,28 mln cudzoziemców, a ich liczba wciąż rośnie. Inaczej wygląda sytuacja w województwie mazowieckim, gdzie odnotowano spadek liczby obcokrajowców opłacających składki.

W Radomiu cudzoziemcy stanowią już około 10 procent wszystkich osób pracujących i objętych ubezpieczeniami społecznymi. Według danych ZUS pracuje ich tam około 19,4 tysiąca. Najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy, a następnie Białorusi, Indii i Wietnamu. ZUS podkreśla, że ich obecność ma istotne znaczenie dla lokalnego rynku pracy i stabilności systemu ubezpieczeń, ponieważ składki od cudzoziemców sięgają miliardów złotych rocznie.

Coraz częściej obcokrajowcy nie tylko podejmują zatrudnienie, ale również prowadzą własną działalność gospodarczą, co – jak wskazują analitycy – staje się jednym z elementów zmieniającej się struktury rynku pracy w regionie.

Źródło: Radiozet.pl / Gov.pl