Historia Kronika kryminalna Radom i okolice Społeczeństwo Wyróżnione

Polscy bohaterowie pod gąsienicami koparek? Kontrowersje wokół prac w Ciepielowie [AKTUALIZACJA]

W 1939 roku żołnierze 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty walczyli w Ciepielowie do ostatniego naboju, broniąc Ojczyzny. Po kapitulacji Niemcy zamordowali od 250 do 360 jeńców, w tym lekarza pułkowego. Dziś, na tym samym terenie, ciężki sprzęt budowlany rozjeżdża ich mogiły. Historia bohaterów znika pod kołami ciężarówek – to skandaliczna druga zbrodnia na poległych.

W 1939 roku żołnierze 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty walczyli w Ciepielowie do ostatniego naboju, broniąc Ojczyzny. Po kapitulacji Niemcy zamordowali od 250 do 360 jeńców, w tym lekarza pułkowego. Dziś, jak wynika z relacji pasjonatów historii, na tym samym terenie, ciężki sprzęt budowlany rozjeżdża ich mogiły.

W ostatnich tygodniach pasjonaci historii, na czele z Arturem „Saperem” Troncikiem z kanału YouTube Underground Passion, dotarli do Ciepielowa – na teren budowy drogi prowadzonej w miejscu walk i zbrodni z września 1939 roku. Jak relacjonuje, ciężki sprzęt i koparki poruszają się bezpośrednio po obszarach, gdzie spoczywają szczątki polskich żołnierzy.

– Brakuje mi słów do tej tragedii, która tu się właśnie wydarzyła. […] Urzędy powołane do ochrony tak ważnej historii, tak ważnego dziedzictwa dla nas wszystkich, dały ciała

Przekazuje Artur Troncik w swoim materiale.

– Kiedy wjeżdża ciężki sprzęt, kiedy pojawia się inwestycja, cała ta archeologia pryska jak bańka mydlana i ciężki sprzęt jeździ po grobach żołnierzy. Doszło do zniszczenia niesamowitej historii i ma tam miejsce druga zbrodnia na prawdziwych bohaterach. Najgorsze, że wiele bezimiennych mogił zniknęło bezpowrotnie pod gąsienicami

zaznacza pasjonat historii.

Z informacji zawartych w materiale kanału Underground Passion wynika, że żołnierze 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty (7. Dywizja Piechoty), dowodzeni przez mjr. Józefa Pelca, walczyli od pierwszych godzin wojny. Przeszli setki kilometrów marszów i stoczyli ciężkie boje, przebijając się przez niemieckie okrążenia. Pod Ciepielowem stoczyli swój ostatni bój 8–9 września 1939 r. Wycieńczeni, głodni i z kończącą się amunicją, zostali zmuszeni do kapitulacji.

Niemcy z 29. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej (15. Pułk Piechoty Zmotoryzowanej) nie uszanowali kapitulacji. Rozstrzelali między 250 a 360 jeńców, nie oszczędzając nawet lekarza pułkowego mjr. Józefa Cesarza. Była to jedna z największych udokumentowanych niemieckich zbrodni na jeńcach we wrześniu 1939 roku. Teren usiany jest mogiłami – część ekshumowano po wojnie niedokładnie, wiele pozostało z kolei nietkniętych.

Jak podkreśla historyk-entuzjasta Adam Kurus w materiale Underground Passion:

– Mówimy o żołnierzach Wojska Polskiego, którzy w 1939 roku walcząc z Niemcami bronili ojczyzny. Wielu z nich oddało swoje życie w obronie tejże ziemi. […] Walczyli tak długo, aż kończy im się amunicja. Gdy wycieńczeni kapitulują, Niemcy mordują wielu z nich.

Jeńcy prowadzeni na egzekucję / Fot. Wikipedia

W swoim materiale Artur Troncik wskazuje, że mimo iż w dokumentacji historycznej i archeologicznej teren był oznaczony jako miejsce pochówków i walk, przed rozpoczęciem prac budowlanych nie przeprowadzono kompleksowych badań archeologicznych. Nadzór archeologiczny, który prowadzono, okazał się niewystarczający i nieprzygotowany.

– Najgorsze, że nawet archeolog, który prowadził tam nadzór archeologiczny, nie miał pojęcia [o mogiłach], bo nikt wcześniej go nie przygotował, a pracownicy urzędu doskonale wiedzieli, co wynika z pism

Przekazuje Artur Troncik.

Wskazuje, że „urzędnicy ignorowali wiedzę pasjonatów, którzy od lat sygnalizowali problem”. Podkreślono również, że konserwator zabytków miał mieć wiedzę, ale jednak dopuścił do sytuacji, w której „archeologia znika” pod maszynami.

Dzięki determinacji Artura „Sapera” Troncika oraz innych pasjonatów, m.in. Adama Golańskiego, w ostatniej chwili udało się uratować część artefaktów i szczątków. Relacja z miejsca wydarzeń oraz szczegółowe przedstawienie tragicznej sytuacji dostępne jest tutaj:

Nasza redakcja skontaktowała się z burmistrzem Ciepielowa Arturem Szewczykiem, prosząc o wyjaśnienia dotyczące inwestycji prowadzonej na terenie gminy oraz kwestii nadzoru archeologicznego i potencjalnego naruszenia miejsc o znaczeniu historycznym.

W odpowiedzi burmistrz wskazał, że „inwestycja jest inwestycją krajową wykonywaną na terenie należącym do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie”.

Jak dodał, właścicielem terenu, w którym znajduje się miejsce pamięci, jest GDDKiA w Warszawie, a wcześniej teren ten został przejęty od Lasów Państwowych.

Burmistrz podkreślił również, że gmina od lat angażuje się w upamiętnienie wydarzeń z września 1939 roku.

– Gmina Ciepielów od lat wykonuje inwestycje upamiętniające mord żołnierzy 74 GPP z Lublińca, troszcząc się o to miejsce pamięci narodowej

poinformował w rozmowie z naszą redakcją burmistrz Ciepielowa, Artur Szewczyk.
Krzyż pamięci w miejscowości Dąbrowa Ciepielowska / Fot. Wikipedia

W odniesieniu do prowadzonych obecnie prac poinformował, że – jak wynika z jego wiedzy – inwestor przeprowadził badania archeologiczne.

– GDDKiA w Warszawie dwukrotnie prowadziła szczegółowe badania archeologiczne tego terenu (o czym świadczą przetargi realizowane w tej sprawie przez GDDKiA)

przekazał burmistrz Ciepielowa.

Jak przekazał burmistrz, przy realizacji inwestycji prowadzony jest również nadzór archeologiczny.

– Z informacji jakie uzyskałem od wykonawcy inwestycji, w ramach umowy firma realizuje ciągły nadzór archeologiczny

podkreślił Artur Szewczyk.

Na pytania naszej redakcji odpowiedziała również Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie. W przesłanym stanowisku podkreślono, że inwestycja realizowana jest zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz pod nadzorem archeologicznym.

– Budowa obwodnicy Ciepielowa w ciągu drogi krajowej nr 79 oraz rozbudowa drogi krajowej nr 79 na odcinku Ciepielów – Lipsko odbywają się na podstawie decyzji ZRID, uzyskanych na podstawie dokumentacji projektowych zawierających wszelkie wymagane uzgodnienia, a roboty prowadzone są pod nadzorem archeologicznym

przekazała w odpowiedzi dla naszej redakcji Małgorzata Tarnowska z GDDKiA.

Jak wskazano, jeszcze przed rozpoczęciem prac przeprowadzono badania archeologiczne i analizy historyczne.

– W ich wyniku stwierdzono, że w zasięgu inwestycji znajdują się trzy mogiły poległych we wrześniu 1939 r. Żołnierzy Wojska Polskiego z 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty z Lublińca. Wszystkie z nich są widoczne w terenie, mają formę pomników z krzyżem i tablicami informacyjnymi

czytamy w stanowisku.

GDDKiA zaznacza również, że teren objęty jest stałym nadzorem specjalistów.

– Podczas robót ziemnych MWKZ zalecił, aby cały teren inwestycji był objęty nadzorem archeologicznym, co oznacza, że archeolog osobiście obserwuje przebieg prac ziemnych i w przypadku odkrycia szczątków ludzkich lub jakichkolwiek przedmiotów, które mogą być zabytkami wstrzymuje roboty i zawiadamia odpowiednie służby. Są to standardowe działania, którymi są objęte wszystkie inwestycje drogowe prowadzone w GDDKiA.

podkreślono.

GDDKiA zapewnia, że miejsca pamięci są traktowane z należytą uwagą.

– Dochowujemy wszelkich koniecznych procedur niezbędnych dla prowadzenia robót, jednocześnie poważnie traktując historię tego miejsca, mając na uwadze zachowanie w należytym stanie miejsc o znaczeniu historycznym, które znajdują się w rejonie inwestycji, o których wiemy, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc upamiętniających żołnierzy Wojska Polskiego. Celowo oddalamy się z infrastrukturą drogową od miejsc pamięci, na tyle, na ile jest to możliwe w ramach przedmiotowej inwestycji, a teren w bezpośrednim sąsiedztwie tych miejsc, szczególnie w rejonie usytuowanych przy drodze krajowej grobów żołnierskich wraz z postępem robót zostanie należycie uporządkowany

dodaje GDDKiA.

AKTUALIZACJA, 8 maja, godz. 15:55

Po publikacji artykułu nasza redakcja otrzymała stanowisko wykonawcy inwestycji. Spółka odniosła się do informacji dotyczących rzekomego naruszenia miejsc pochówku żołnierzy 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty podczas prac prowadzonych w rejonie Ciepielowa.

Wykonawca inwestycji podkreśla, że nieprawdą jest, aby ciężki sprzęt poruszał się po obszarach spoczynku szczątków żołnierzy. Jak przekazano, wszystkie miejsca pochówku zostały odpowiednio oznaczone zgodnie z wytycznymi Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Firma zaznacza również, że przed rozpoczęciem inwestycji przeprowadzono pełny zakres badań archeologicznych oraz rozpoznanie saperskie, a prace od początku odbywają się pod ścisłym nadzorem archeologicznym.

Wykonawca inwestycji odniósł się także do kwestii archeologa Adama Golańskiego, wskazując, że nie występował on jako „postronny pasjonat”, lecz jako specjalista prowadzący profesjonalny nadzór archeologiczny na zlecenie wykonawcy.

Wykonawca inwestycji podkreśla, że realizacja prac odbywa się zgodnie z decyzjami oraz wytycznymi MWKZ.

Źródło: Youtube (Underground Passion) / Wikipedia