Inwestycje Na czasie Radom i okolice Społeczeństwo Wyróżnione

Radomski Instytut Łukasiewicza – od ratowania maszyn z epoki Gierka po tribotestery kosmiczne i setki startupów

Gdy w drugiej połowie lat 80. polski przemysł zbudowany w czasach Gierka zaczął masowo tracić żywotność, w kraju zabrakło instytucji, która naukowo oceniłaby, czy stare maszyny da się jeszcze uratować, czy trzeba je wymieniać na nowe. Odpowiedzią na ten problem było powołanie 15 marca 1986 roku Instytutu Technologii Eksploatacji w Radomiu. Dziś, jako część Sieci Badawczej Łukasiewicz, jest to jedna z najbardziej wszechstronnych i dynamicznie rozwijających się placówek w całym kraju. O jego działalności opowiedział nam dyrektor Adam Duszyk. 

Pięć centrów innowacji w jednym instytucie 

Sieć Badawcza Łukasiewicz powstała w 2019 roku z inicjatywy ministra Jarosława Gowina. Wcześniej 22 instytuty działały samodzielnie pod różnymi ministerstwami. Po usieciowieniu wszystkie podlegają Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a centralne zarządzanie odbywa się z Warszawy. Większość placówek jest monotematyczna – np. Instytut w Puławach specjalizuje się w chemii przemysłowej, a ten w Gliwicach w metalach nieżelaznych.  

– Nasz radomski Instytut ma dużą dywersyfikację działań badawczo-rozwojowych i aż pięć centrów  

podkreśla dr Adam Duszyk, dyrektor Instytutu Technologii Eksploatacji Sieci Badawczej Łukasiewicz w Radomiu w rozmowie z naszym portalem. 

Pierwsze i najważniejsze z nich to Centrum Tribologii, od którego zaczęła się historia całej placówki. Tribologia zajmuje się mechanizmami zużycia i tarcia materiałów – od wielkich maszyn górniczych, przez łożyska, aż po implanty zębowe i endoprotezy. Centrum projektuje i buduje własne urządzenia badawcze, tzw. tribo-testery, które pozwalają testować materiały w najróżniejszych warunkach, nawet w próżni! 

W tym roku instytut uruchomi jedyny w Europie tribotester do badań kosmicznych. Urządzenie, wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych, pozwoli prowadzić testy zużycia w warunkach próżni, przy ekstremalnie wysokich i niskich temperaturach. Niedawno radomscy naukowcy sfinalizowali też prestiżowy kontrakt z Uniwersytetem Technologicznym w Monterrey w Meksyku – dostarczyli tam komplet tribotesterów wraz z oprogramowaniem i przeprowadzili szkolenie dla meksykańskich badaczy. 

Drugie centrum – Inżynierii Powierzchni – zajmuje się powłokami PVD. Naukowcy badają, jakie warstwy tlenków metali można nanosić na narzędzia, elementy maszyn czy filtry, by zwiększyć ich trwałość i nadać im dodatkowe właściwości, np. antybakteryjne. Efekt? Wiertło pokryte specjalną powłoką staje się znacznie twardsze, a filtry medyczne i przemysłowe pracują znacznie skuteczniej. 

Centrum Mechatroniki i Prototypowania to najmłodsze i najbardziej innowacyjne ogniwo instytutu. Tutaj od pomysłu do gotowego prototypu powstają całe rozwiązania dla przemysłu. Przychodzi partner biznesowy z problemem, a radomscy inżynierowie budują dla niego linię kontroli jakości opartą na kamerach hiperspektralnych i sztucznej inteligencji. Takie systemy już pracują m.in. w radomskim Trend Glass przy kontroli jakości szkła. Inne urządzenie potrafi na taśmie sortującej odpady rozróżnić kilkanaście rodzajów plastiku, których człowiek nie jest w stanie od siebie odróżnić. 

Zobacz też: 

W ramach tego centrum za 30 milionów złotych (15 mln z Unii Europejskiej plus środki własne) powstaje linia technologiczna ProtoHUB 4.0 – w pełni zrobotyzowana, sterowana cyfrowo, oparta na radomskiej myśli technicznej.  

– W regionie nie ma niczego podobnego

podkreśla dr Adam Duszyk w rozmowie z Twój Radom. 

Centrum Biogospodarki i Ekoinnowacji skupia się na gospodarce obiegu zamkniętego. Opracowano tu m.in. technologie oczyszczania ścieków z odpadów pomleczarskich przy użyciu alg, biodegradowalne smary do turbin wiatrowych, sztyfty do smarowania kół kolejowych oraz oleje do pił łańcuchowych dla przemysłu drzewnego. Naukowcy z tego centrum pracują też nad produkcją grafitu z biowęgli – ze słomy kukurydzianej i innych odpadów rolnych. To szczególnie ważne, bo grafit znalazł się na liście surowców krytycznych. 

– Po wojnie na Ukrainie, kiedy zostały przerwane linie dostaw surowców z Azji, bardzo dużym problemem pojawiło się właśnie pozyskiwanie surowców ziem rzadkich, surowców krytycznych 

zaznacza dyrektor ITE w Radomiu. 

Piąte centrum – Badań Edukacji Zawodowej i Zarządzania Innowacjami – to tzw. miękka strona instytutu. Prowadzi edukację ustawiczną dorosłych, projekty dla ministerstw i największą w województwie mazowieckim platformę startupową Mazovian Startupolis, finansowaną z funduszy Polski Wschodniej. Jaki jest cel programu? 

– Zaznaczę, że to platforma, która odnosi bardzo duże sukcesy. Naszym zadaniem było w ciągu trzech lat wyinkubować 180 startupów, czyli co pół roku wypuszczamy na rynek około 30 firm. W każdej edycji zgłasza się od 130 do 150 projektów, z których wybieramy 30 najlepszych. Otrzymują one od nas wsparcie prawne, ekonomiczne, technologiczne oraz dostęp do infrastruktury. Jeśli nie mają zarejestrowanej działalności, pomagamy im ją założyć na terenie Instytutu. Każdy startup otrzymuje także 30 tysięcy złotych wsparcia finansowego w ramach tzw. komponentu 2A. Najlepsze projekty przechodzą dalej i są wspierane przez PARP – w ramach komponentu 2A mogą otrzymać około 600–800 tysięcy złotych. Kolejnym etapem jest umiędzynarodowienie. Od 3 do 5 najlepszych startupów po przejściu tego procesu może liczyć na dodatkowe finansowanie, sięgające nawet 2 milionów złotych. Osiągamy bardzo dobre wyniki, ponieważ platformy tego typu rywalizują ze sobą w skali całej Polski. Zdarzają się edycje, w których aż 13 naszych startupów przechodzi do kolejnego etapu, a bywa i tak, że pierwsza dziesiątka najlepszych projektów pochodzi z naszego Instytutu. Obecnie kończymy czwartą edycję i rozpoczynamy nabór do piątej. Cały program obejmuje sześć edycji. Łącznie przeznaczymy na ten cel 23 miliony złotych, aby uruchomić 180 startupów. Tym właśnie się zajmujemy – są to tzw. projekty miękkie, realizowane przez Centrum Badań Edukacji Zawodowej i Zarządzania Innowacjami 

mówi w rozmowie z naszym portalem dr Adam Duszyk. 

60 milionów złotych w dwa lata. Sukces radomskiego Łukasiewicza 

Instytut zatrudnia 165 osób, w tym 54 naukowców. Mimo niewielkich rozmiarów (dla porównania: Instytut Lotnictwa ma 3000 pracowników, a Instytut Metali Nieżelaznych w Gliwicach około 600) radomska placówka radzi sobie wyjątkowo dobrze. Nie jest finansowana bezpośrednio z budżetu państwa – dostaje tylko subwencję, która pokrywa 10–30 proc. kosztów. Resztę musi zarobić na komercjalizacji wyników badań: licencjach, patentach i know-how. 

– Roczny budżet operacyjny instytutu wynosi około 20 milionów złotych. W ubiegłym roku subwencja wyniosła 11 milionów – wcześniej było tylko 6 milionów. W ciągu dwóch lat pod moim kierownictwem udało się pozyskać ponad 60 milionów złotych z różnych projektów. W kwietniu możemy przekroczyć już 80 milionów  

zaznacza dyrektor ITE w Radomiu. 

Dzięki tym środkom instytut jest na plusie finansowym, realizuje zadania subwencyjne w 100 proc. i zajmuje czołowe miejsca w rankingach całej sieci Łukasiewicza. W dwóch kategoriach za 2025 rok uplasował się na pierwszym miejscu, a w pozostałych w pierwszej piątce. 

Historyk na czele radomskiego Łukasiewicza 

Sam dyrektor Duszyk to historyk z wykształcenia, były nauczyciel i wieloletni działacz Radomskiego Towarzystwa Naukowego. 

– Na Zachodzie od dawna instytutami technologicznymi kierują nie tylko inżynierowie, ale też humaniści. Procesy zarządcze są podobne w każdej instytucji. Moim zadaniem jest dobrze zorganizować ludziom pracę i dać im poczucie bezpieczeństwa na najbliższe lata. Oni nie muszą się martwić o jutro – ja się martwię  

podkreśla dyrektor. 

W ciągu dwóch lat udało się przeprowadzić restrukturyzację, dać pracownikom dwie duże podwyżki (niektórzy nawet o 2–4 tysiące złotych), zatrudnić wielu młodych naukowców i awansować kobiety na kluczowe stanowiska kierownicze. Instytut ma też własne wydawnictwo i drukarnię naukową – jedyną w całej sieci Łukasiewicza – która wydała już 50 milionów egzemplarzy książek. Z jej usług korzysta m.in. Uniwersytet Radomski, którego rektor prof. Sławomir Bukowski jest przewodniczącym Rady Instytutu. 

Jak podkreśla dr Adam Duszyk, współpraca z Uniwersytetem Radomskim jest wielopoziomowa – od wspólnych projektów po ocenę startupów przez wykładowców akademickich. 

Wśród konkretnych wdrożeń instytutu warto wymienić urządzenie do utylizacji materiału z kamizelek kuloodpornych (przerabiane na filament do druku 3D dla MORATEX), stację certyfikacji pomp ciepła (pierwszą taką w Polsce), linie kontroli jakości dla przemysłu szklarskiego, spożywczego i motoryzacyjnego, a także testy trwałości implantów zębowych.  

A jak będzie wyglądać przyszłość? 

– Szykujemy się z moim zespołem do napisania dużego programu o wartości około 100 milionów złotych, który mógłby ustawić Instytut na całą dekadę. Chodzi o zapewnienie stabilnego, bezpiecznego rozwoju na najbliższe 10 lat. Myślę, że w ciągu dwóch lat uda nam się ten projekt przygotować i pozyskać środki na jego realizację. Największe możliwości widzimy tutaj na poziomie samorządu województwa mazowieckiego. Budżet wynosi około 8,5 miliarda złotych, więc są to ogromne pieniądze. Już teraz zakładam, że nie będziemy opierać się wyłącznie na współpracy z ministerstwem, ponieważ tam jest bardzo dużo wydatków i podobnych instytucji. Natomiast jeśli przygotujemy strategiczny program dla województwa mazowieckiego i wpiszemy się w jego kierunki rozwoju, to możemy liczyć na środki rzędu 100 milionów złotych lub więcej. Zresztą Instytut już wcześniej otrzymywał takie finansowanie, jeszcze za czasów profesora Mazurkiewicza. Chcemy wrócić do tego poziomu i zrobić wyraźny krok do przodu – właśnie o tę dekadę. To jest mój główny cel na najbliższe lata, o ile będę miał możliwość dalej tutaj pracować 

podsumowuje dyrektor Duszyk. 

Zobaczcie zdjęcia!