Kronika kryminalna Radom i okolice Społeczeństwo

Ruszył proces byłego burmistrza Pionek. Odpowiada za przestępstwa wobec małoletnich

Przed Sądem Rejonowym w Kozienicach rozpoczął się proces Romualda Z., byłego burmistrza Pionek. Mężczyzna odpowiada m.in. za molestowanie seksualne małoletnich oraz posiadanie i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej. Grozi mu od dwóch do 12 lat więzienia.

Pierwsza rozprawa odbyła się w czwartek. Ze względu na charakter sprawy sąd wyłączył jawność postępowania, dlatego media nie mogły uczestniczyć w posiedzeniu. Jak przekazano, podczas rozprawy prokurator odczytał akt oskarżenia. Kolejny termin wyznaczono na maj.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Kozienicach w połowie 2025 roku. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Radomiu, która postawiła byłemu samorządowcowi pięć zarzutów. Dotyczą one m.in. posiadania, utrwalania i rozpowszechniania za pośrednictwem internetu materiałów pornograficznych z udziałem dzieci. Ten wątek obejmuje początek 2023 roku.

Przypomnijmy:

Kolejne zarzuty odnoszą się do wcześniejszych lat. Według śledczych Romuald Z. miał doprowadzić małoletnich do poddania się innym niż obcowanie płciowe czynnościom seksualnym. Czyny te mają dotyczyć okresów 2006–2008 oraz 2013–2015.

Nielegalne materiały zostały zabezpieczone podczas przeszukań pomieszczeń zajmowanych przez podejrzanego. Znajdowały się m.in. na dyskach i innych nośnikach danych. Do zatrzymania doszło w 2023 roku w ramach ogólnopolskiej akcji służb wymierzonej w sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci.

Romuald Z. w przeszłości był dwukrotnie burmistrzem Pionek – w latach 2006–2008 oraz 2014–2018. Wcześniej działał również w harcerstwie, posiadał stopień harcmistrza.

Na etapie postępowania przygotowawczego zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policji, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz zakazu kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych.

Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. O jego odpowiedzialności karnej zdecyduje sąd.

Źródło: Fakt