Sprawa dotycząca transferu zamrożonego zarodka, która od kilku miesięcy budziła zainteresowanie opinii publicznej, znalazła swój finał w Sądzie Okręgowym w Radomiu. W postępowaniu rozpatrywano wniosek kobiety o zgodę na implantację zarodka, wobec sprzeciwu jej byłego męża.
Głośna sprawa ma swój początek w procedurze in vitro, z której para małżeńska skorzystała w trakcie trwania związku. W wyniku procedury uzyskano cztery zarodki – jeden z nich został wykorzystany, co doprowadziło do narodzin dziecka, jeden został zamrożony, natomiast dwa uznano za niewykorzystane z powodów medycznych.
Po pewnym czasie małżeństwo się rozstało. Strony uregulowały kwestie opieki nad dziećmi, a także status pozostałego zarodka. Z ustaleń wynikało, że kobieta zobowiązała się do ponoszenia kosztów związanych z procedurą i ewentualnym rozwojem zarodka, natomiast były mąż zachował możliwość decydowania o jego dalszym wykorzystaniu.
W późniejszym okresie kobieta zdecydowała o chęci przeprowadzenia procedury implantacji zamrożonego zarodka. Wymagało to jednak zgody byłego partnera, który takiej zgody nie wyraził.
Zobacz też:
W związku z tym sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Radomiu, który początkowo przychylił się do wniosku kobiety. Po zaskarżeniu decyzji sprawę rozpoznał Sąd Okręgowy w Radomiu, który zmienił rozstrzygnięcie i oddalił wniosek.
Z odpowiedzi udzielonej naszej redakcji przez Sąd Okręgowy w Radomiu wynika, że podstawą rozstrzygnięcia były przepisy ustawy o leczeniu niepłodności z 25 czerwca 2015 roku. Sąd uznał, że w momencie wydania orzeczenia wnioskodawczyni nie pozostawała ani w związku małżeńskim, ani konkubenckim, co wykluczało zastosowanie wskazanych przepisów.
W uzasadnieniu podkreślono również, że ze względu na rozpad relacji między stronami oraz istniejący konflikt, nie było możliwe realizowanie zasady dobra dziecka.
Co ważne, sąd dopuścił także opinię biegłych z zakresu psychologii. Eksperci wskazali, że dziecko urodzone w wyniku procedury mogłoby od początku funkcjonować w warunkach konfliktu rodzicielskiego, co – ich zdaniem – mogłoby negatywnie wpływać również na dobro już urodzonych dzieci w tej rodzinie.
Sąd Okręgowy poinformował ponadto, że orzeczenie jest prawomocne i nie przysługuje od niego kasacja. Jednocześnie zaznaczono, że choć rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, sprawa ma również wymiar etyczny i życiowo wyjątkowo złożony.

