Pewność zamówień w radomskiej Fabryce Broni „Łucznik” byłaby większa, gdyby nie tylko wojsko, ale i służby miały do dyspozycji środki z unijnego mechanizmu dozbrajania SAFE – tak szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do sygnałów ws. braku nowych zamówień MON u radomskiego producenta.
Portal Obronny opisał we wtorek sytuację w radomskiej Fabryce Broni „Łucznik” będącej częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jak donosi portal – pomimo rozwoju w ostatnich latach nowych zdolności i inwestycji – ma mieć ona problem z brakiem nowych zamówień ze strony MON (przede wszystkim chodzi o karabinki GROT A3), co w konsekwencji może doprowadzić do utraty stanowisk przez wielu pracowników.
Przypomnijmy:
Pytany o tę sprawę podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Kosiniak-Kamysz powiedział, że pytanie w tej sprawie należy kierować do prezydenta Karola Nawrockiego. Jak zauważył szef MON, „Straż Graniczna, Policja, nie tylko wojsko, ale wszyscy inni, gdyby mieli już możliwość wejścia w życie instrumentu do obsługi funduszy europejskich”, pewność zamówień dla „Łucznika” byłaby większa.
Chodzi o marcowe weto prezydenta do ustawy wdrażającej mechanizm SAFE. Uniemożliwiło ono stworzenie specjalnego funduszu, do którego miałyby trafić unijne środki, które mogłyby zostać przekierowane także do służb. Rząd, przyjmując później uchwałę w sprawie programu Polska Zbrojna, zadeklarował zamiar zaciągnięcia pożyczki na rzecz istniejącego już Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Jednak zgodnie z przepisami środki z FWSZ mogą być przekazane tylko na cele bezpośrednio związane z armią.
Szef MON podkreślił, że jest zainteresowany zamówieniami, „ale muszą być możliwości finansowe”.
– „Łucznik” też musi sprzedawać, nie może być uzależniony tylko od Wojska Polskiego. Liczę, że będzie startował w różnych przetargach i będzie oferował swoje bardzo dobre produkty
mówił Kosiniak-Kamysz.
W przesłanej Portalowi Obronnemu odpowiedzi PGZ wskazało, że Grupa wspiera działania zarządu spółki w obszarze aktywnego pozyskiwania generujących przychody kontraktów. Zaznaczono, że PGZ pozostaje w bieżącym kontakcie z Agencją Uzbrojenia oraz wyraża gotowość do udzielania spółce dalszego wsparcia w działaniach ukierunkowanych na zdobywanie kolejnych zamówień
W listopadzie w „Łuczniku” otworzono wartą ponad 31 mln zł halę produkcyjną, która ma umożliwić zakładowi produkcję ponad 80 tys. sztuk broni rocznie. Już po zawetowaniu przez prezydenta ustawy ws. SAFE, prezes PGZ Adam Leśkiewicz mówił, iż liczono na to, że część broni z zakładu trafi nie tylko do wojska, ale też do polskich służb.
Jak deklaruje strona rządowa, obecnie trwają rozmowy mające rozstrzygnąć, w jaki sposób przekierować część unijnych środków na rzecz służb i infrastruktury. Umowa pożyczki w ramach SAFE – jak mówił we wtorek Kosiniak-Kamysz, ma zostać podpisana jeszcze w kwietniu.(PAP)
from/ ugw/
