7 stycznia przypada 112. rocznica urodzin Czesława Brendla „Bażanta”, żołnierza Armii Krajowej, dowódcy plutonu i uczestnika akcji dywersyjnych przeciwko niemieckiemu okupantowi. Jego życie i tragiczna śmierć na zawsze zapisały się w historii Chlewisk i regionu.
Dokładnie 112 lat temu, 7 stycznia 1914 roku, w Chlewiskach, w rodzinie Józefa i Antoniny Brendel z domu Sokołowskiej, urodził się Czesław Brendel. Dzieciństwo i młodość spędził w rodzinnej miejscowości, gdzie uczęszczał do szkoły powszechnej. Po jej ukończeniu został powołany do odbycia służby wojskowej. W 1937 roku trafił do 26. Pułku Artylerii Lekkiej w Skierniewicach, gdzie zdobywał wojskowe doświadczenie, które w kolejnych latach miało okazać się bezcenne.
Wybuch II wojny światowej zastał go w Chlewiskach. Wkrótce zaangażował się w działalność konspiracyjną, najpierw w strukturach Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej. Przyjął wówczas pseudonim „Bażant”. Był związany z placówką AK w Chlewiskach, działającą pod kryptonimami „Folwark”, „Park” oraz „Barbara”, którą dowodził podporucznik Józef Suliga „Sęp”.
Od połowy 1940 roku Czesław Brendel pełnił funkcję dowódcy plutonu 207., obejmującego swoim zasięgiem Chlewiska, Wolę Zagrodnią, Stanisławów, Koszorów oraz Załawę. Od 1943 roku jego oddział utrzymywał stały kontakt z oddziałem cichociemnego podporucznika Waldemara Szwieca „Robota”, uczestnicząc w działaniach dywersyjnych wymierzonych w niemieckiego okupanta.
Jedną z najbardziej znaczących akcji, w których brał udział Brendel, była dywersja przeprowadzona 17 kwietnia 1943 roku na koneckich Browarach. W jej wyniku zginął SS-Obersturmführer Peter Schultze. Od tego momentu niemieckie służby rozpoczęły intensywne poszukiwania zarówno dowódcy placówki Józefa Suligi, jak i samego Czesława Brendla, odpowiedzialnego za działalność konspiracyjną na tym terenie.
31 grudnia 1943 roku kapral Czesław Brendel zawarł związek małżeński w kościele parafialnym w Chlewiskach, po czym ponownie opuścił miejscowość. 18 kwietnia 1944 roku urodził się jego syn. Chcąc zobaczyć dziecko, „Bażant” niespodziewanie przybył do Chlewisk 1 maja i zatrzymał się na noc w rodzinnym domu. O jego obecności została poinformowana niemiecka żandarmeria, która otoczyła dom Brendlów.
Aby uchronić najbliższych przed represjami, Czesław Brendel poddał się. Wykorzystując jednak chwilę nieuwagi, podjął próbę ucieczki. Został postrzelony w rękę, mimo to uciekał dalej, aż dosięgła go seria z karabinu maszynowego. Niemcy nakazali zakopać ciało w miejscu śmierci, jednak jeszcze tej samej nocy koledzy z Armii Krajowej potajemnie przenieśli je na cmentarz w Rzucowie. W 1946 roku szczątki zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz w rodzinnych Chlewiskach.
Czesław Brendel został pośmiertnie awansowany do stopnia podporucznika.
Źródło: Facebook | IPN Radom

