Historia Radom i okolice Społeczeństwo

50 lat temu żegnano ks. Romana Kotlarza. Pogrzeb stał się manifestacją Radomia

20 sierpnia 1976 roku rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe ks. Romana Kotlarza. W Pelagowie tysiące wiernych pożegnały kapłana, który stanął po stronie robotników podczas Czerwca ’76. Dziś mija 50 lat od tamtych wydarzeń.

Uroczystości pogrzebowe ks. Romana Kotlarza odbyły się 20 i 21 sierpnia 1976 roku. Najpierw kapłan został pożegnany w Pelagowie, a następnego dnia jego ciało przewieziono do rodzinnych Koniemłotów koło Staszowa.

Pogrzeb w Pelagowie szybko przerodził się w spontaniczną manifestację religijno-patriotyczną. Wzięli w niej udział mieszkańcy regionu, wierni oraz radomscy robotnicy. Był to również wyraz sprzeciwu wobec komunistycznej władzy i prób przemilczania okoliczności śmierci kapłana.

Trumnę z ciałem ks. Kotlarza zebrani wzięli na własne ramiona i pieszo przeszli z nią kilka kilometrów ze szpitala w Radomiu do kościoła w Pelagowie. W ten sposób mieszkańcy chcieli oddać hołd duchownemu, który podczas protestów robotniczych w czerwcu 1976 roku nie pozostał obojętny na ich los.

Zobacz też:

O godzinie 15 rozpoczęły się nieszpory żałobne. W uroczystościach uczestniczyło co najmniej 800 wiernych oraz około 100 księży. Niewielki kościół nie był w stanie pomieścić wszystkich zgromadzonych, dlatego ołtarz ustawiono przed świątynią, a nabożeństwo odbyło się pod gołym niebem. Uroczystościom przewodniczył sufragan sandomierski bp Walenty Wójcik.

Szczególnie zapamiętany został moment, gdy zgromadzeni unieśli trumnę z ciałem ks. Kotlarza wysoko, niemal pionowo. Tłumy wiernych mogły wówczas po raz ostatni zobaczyć i pożegnać swojego duszpasterza. Wydarzenie zostało uwiecznione na fotografii, która z czasem stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli pamięci o ks. Romanie Kotlarzu.

Nad trumną przemawiali m.in. ks. Marian Cukrowski, bp Walenty Wójcik oraz ks. Lucjan Wojciechowski.

Wystąpienie bp. Wójcika wywołało jednak oburzenie części uczestników. Hierarcha, powołując się na oficjalny protokół sekcyjny, wskazywał, że ks. Kotlarz od dawna chorował, a jego śmierci nie należy wiązać z informacjami o pobiciu kapłana. Takie stanowisko spotkało się z krytyką środowisk opozycyjnych.

Po zakończeniu uroczystości w Pelagowie trumnę przewieziono do Koniemłotów. Tam 21 sierpnia odbył się drugi etap pogrzebu.

Komunistyczne władze próbowały ograniczyć udział mieszkańców Radomia w uroczystościach. Dyrektorom radomskich zakładów pracy zakazywano między innymi wynajmowania autokarów parafianom chcącym pojechać na pogrzeb. Mimo tych utrudnień mieszkańcy Pelagowa dotarli do Koniemłotów na własną rękę.

Zgodnie z wolą wyrażoną w testamencie ks. Roman Kotlarz został pochowany w rodzinnym grobie na parafialnym cmentarzu, obok swoich rodziców. Na nagrobku znalazły się słowa:

„Śp. ks. Roman Kotlarz. Żył lat 48. Zm. 18 VIII 1976 r. w kapłaństwie 22 lata”.

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Radomiu