Radom i okolice Społeczeństwo Wyróżnione

Ekspert alarmuje: potencjał Fabryki Broni w Radomiu może zostać zmarnowany

Jarosław Wolski, znany analityk wojskowy i ekspert ds. obronności, publicznie zwraca uwagę na poważny problem związany z brakiem nowych zamówień na broń strzelecką dla Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu. W jego ocenie opóźnienia administracyjne i brak decyzji mogą doprowadzić do zahamowania produkcji, redukcji zatrudnienia i utraty strategicznych zdolności przemysłowych ważnych dla bezpieczeństwa państwa.

Fabryka Broni w Radomiu w ostatnich latach przeszła ogromną transformację. W odpowiedzi na potrzeby Sił Zbrojnych RP oraz decyzje polityczne podjęte po wybuchu wojny w Ukrainie, zakład – przy wsparciu Polskiej Grupy Zbrojeniowej – zbudował zdolności pozwalające na produkcję ponad 80 tysięcy jednostek broni strzeleckiej rocznie. Inwestycje sięgnęły setek milionów złotych i objęły nie tylko samą fabrykę, ale także sieć kilkuset firm-kooperantów z całej Polski.

Jak zauważa Jarosław Wolski, decyzje te miały swoje logiczne uzasadnienie. Polska armia, wraz z innymi formacjami mundurowymi, potrzebuje w długiej perspektywie setek tysięcy nowych karabinków i pistoletów. Mowa m.in. o dalszym doposażeniu wojska w karabinki Grot w różnych wersjach kalibrowych, broń wyborową oraz pistolety służbowe. Skala mobilizacyjna Sił Zbrojnych RP przekracza 600 tysięcy żołnierzy, co jasno pokazuje, że broń strzelecka pozostaje jednym z podstawowych elementów systemu obronnego państwa.

Zobacz też:

Problem w tym, że mimo wcześniejszych zapowiedzi, nowe zamówienia nie zostały uruchomione. Obecnie realizowane kontrakty obejmują łącznie około 230–250 tysięcy karabinków Grot, a ostatnia umowa podpisana podczas MSPO ma zostać wykonana w najbliższych miesiącach. Kolejne zamówienia jednak nie ruszają, a jako oficjalny powód wskazuje się trwające procedury związane z nową wersją karabinka – Grot A3.

Zdaniem eksperta, sam karabinek jest gotowy i przeszedł wymagane testy, jednak proces formalny utknął na etapie administracyjnym w Agencji Uzbrojenia. Brak decyzji powoduje, że fabryka – posiadająca już rozbudowane moce produkcyjne – staje przed ryzykiem ich gwałtownego ograniczenia, nawet do jednej piątej obecnego poziomu.

Konsekwencje takiego scenariusza byłyby szczególnie dotkliwe dla Radomia i regionu. Oznaczałoby to nie tylko możliwe redukcje zatrudnienia w samej Fabryce Broni, ale również zerwanie współpracy z setkami prywatnych firm dostarczających komponenty i usługi. Co więcej, utracony potencjał produkcyjny nie byłby łatwy do odbudowania, nawet jeśli w przyszłości zapadłyby decyzje o zwiększeniu zakupów dla wojska.

Jarosław Wolski podkreśla, że w skali budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej wydatki na broń strzelecką są relatywnie niewielkie, natomiast dla FB Radom i jej zaplecza kooperacyjnego mają charakter fundamentalny. W jego ocenie państwo nie powinno powtarzać błędów z przeszłości, kiedy to zaniedbania doprowadziły do utraty zdolności w innych segmentach przemysłu obronnego, jak choćby w produkcji amunicji.

Ekspert apeluje również, aby – jeśli rzeczywiście planowana jest zmiana skali zamówień wojskowych – zapewnić fabryce realny czas i wsparcie na rozwój eksportu oraz rynku cywilnego. To proces długofalowy, wymagający promocji, finansowania i stabilnych warunków, a nie decyzji podejmowanych z kwartału na kwartał.

Zachęcamy do zapoznania się z pełną analizą Jarosława Wolskiego. Publikacja dostępna jest TUTAJ.

Źródło: Facebook / WoW – Wolski o Wojnie