Historia Polska i świat Społeczeństwo

Interwencja w sprawie mogił pod Ciepielowem. „Jest sukces”

W sprawie prac prowadzonych w rejonie Ciepielowa, gdzie – według relacji strony społecznej – miały znajdować się mogiły żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 roku, pojawiły się nowe informacje. Aktywiści i pasjonaci historii informują o efektach interwencji na najwyższym szczeblu i zapowiadają dalsze działania związane z ochroną miejsca pamięci.

Artur „Saper” Troncik, który nagłaśniał sprawę w mediach społecznościowych, poinformował o rozmowach i wizji terenowej z udziałem przedstawicieli administracji państwowej, Instytutu Pamięci Narodowej, inwestora oraz wykonawcy robót.

– Jest moc! Apel do Prezydenta zadziałał!!! Panie Prezydencie, najmocniej dziękuję za tak szybką i zdecydowaną interwencję

przekazał Troncik w swoim wpisie.

Jak dodał, w spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele strony społecznej, Polskiego Związku Eksploratorów, a także przedstawiciele instytucji państwowych i samorządowych. W jego ocenie działania miały charakter przełomowy dla dalszego zabezpieczenia terenu.

Troncik podziękował także m.in. Prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu, ministrowi Wojciechowi Kolarskiemu oraz przedstawicielom Biura Dziedzictwa Narodowego i Inicjatyw Obywatelskich. Wskazał również na rolę burmistrza Ciepielowa Artura Szewczyka jako gospodarza spotkania.

– Dziękujemy za udział w wizji terenowej oraz rozmowach poświęconych ochronie pamięci i miejsc związanych z tragiczną historią września 1939 roku

napisał.

W swojej relacji Troncik podkreśla, że najważniejszym efektem działań ma być wzmocnienie ochrony miejsc, gdzie mogą znajdować się szczątki żołnierzy.

– Dla mnie najważniejsze są: szacunek do mogił i ochrona pozostałych grobów. Dlatego zamykam wątek dotyczący sporu i chcę przejść do dalszej współpracy oraz działań, które realnie pozwolą zabezpieczyć to, co jeszcze da się ocalić

przekazał.

Pojawiła się również informacja, że w trakcie prac inwestycyjnych udało się natrafić na szczątki polskich żołnierzy z 1939 roku. Troncik twierdzi, że odkrycia były możliwe dzięki współpracy różnych stron, w tym środowisk społecznych i ekspertów.

Jednocześnie podnosi on pytania dotyczące przygotowania dokumentacji przed rozpoczęciem inwestycji.

– Jak to możliwe, że według prospekcji tego terenu, zarówno pola walki, jak i miejsca jednego z większych mordów z 1939 roku, nie wykazano typowych pozostałości? Problem jest głębszy

zaznacza.

Jak zapowiada, sprawa nie jest zakończona i kolejne ustalenia mają zostać przedstawione w następnych materiałach.

Źródło: Facebook / Artur Troncik