Inwestycje Na czasie Okiem redakcji Radom i okolice Społeczeństwo Wyróżnione

Miliony wydane na sprzęt medyczny, zero badań pacjentów. Co dzieje się ze sprzętem na Uniwersytecie Radomskim?

Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego wydał w 2018 roku blisko 30 milionów złotych na zaawansowany sprzęt do diagnostyki obrazowej – tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny. Po pięciu latach urządzenia nie przebadały ani jednego pacjenta, a ich wykorzystanie ogranicza się głównie do celów dydaktycznych i naukowych. Czy to przykład niegospodarności, czy przemyślana inwestycja w edukację?

W ostatnim czasie do naszej redakcji dotarły niepokojące informacje od źródła z bliskiego otoczenia uczelni. Wynikało z nich, że Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego (dawniej UTH) wydał kilkadziesiąt milionów złotych na nowoczesny sprzęt do diagnostyki obrazowej – tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny – a mimo upływu pięciu lat urządzenia te nie przebadały ani jednego pacjenta.

Zobacz też:

Postanowiliśmy sprawdzić, ile w tym prawdy. Wystosowaliśmy do uczelni wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Zapytaliśmy m.in. o dokładne koszty zakupu i adaptacji, źródła finansowania, roczne koszty utrzymania, liczbę wykonanych badań (z podziałem na pacjentów, naukę i dydaktykę), zatrudniony personel oraz próby komercyjnego wykorzystania sprzętu.

Odpowiedź od rzecznika prasowego uczelni, dr Ewy Ferensztajn-Galardos potwierdziła najistotniejsze zarzuty.

Łączny koszt inwestycji wyniósł ponad 29 milionów złotych – w tym:

  • tomograf komputerowy Canon TSX-305A/4K Aquilion One Genesis – 7 999 830 zł brutto,
  • rezonans magnetyczny Canon MRXL-3020/S7 Vantage Galan 3T XGO – 8 999 010 zł brutto,
  • dokumentacja projektowa – 553 500 zł brutto,
  • roboty budowlane i adaptacja pomieszczeń – 12 357 513,15 zł brutto.

Pieniądze pochodziły ze środków uzyskanych ze sprzedaży obligacji skarbowych przekazanych uczelni przez Ministra Finansów.

Najbardziej szokującą informacją jest, że w latach 2020–2025 nie wykonano ani jednego badania diagnostycznego na pacjentach. Zamiast tego „sprzęt posłużył do ok. 130 badań naukowych oraz zajęć dydaktycznych dla studentów III i IV roku kierunku lekarskiego oraz kierunku pielęgniarstwo”.

Jak czytamy w odpowiedzi uczelni:

„nie wykonywano badań diagnostycznych pacjentów; (…) studenci III i IV roku kierunku lekarskiego oraz studenci kierunku pielęgniarstwo w ramach zajęć z radiologii oraz metod obrazowania w medycynie korzystają z tomografu, rezonansu magnetycznego, ucząc się obsługi aparatury oraz interpretacji wyników badań.”

Uczelnia podkreśla, że inwestycja miała służyć wyłącznie celom dydaktycznym i naukowym:

„Powyższa inwestycja wraz z zakupem urządzeń była realizowana w celu zaspokojenia potrzeb dydaktycznych i naukowych obecnego Wydziału Nauk Medycznych i Nauk o Zdrowiu. Infrastruktura Pracowni Diagnostyki Obrazowej nie jest przystosowana do wymogów umożliwiających ubieganie się o kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Naszym podstawowym celem jest rozwój naukowy i osiąganie zamierzonych efektów kształcenia na kierunku lekarskim i pielęgniarstwa, a nie świadczenie usług medycznych.”

Jak przekazano, nie zawarto żadnej umowy z NFZ ani innym podmiotem leczniczym. Próbowano jednak nawiązać współpracę z lokalnymi placówkami:

„Były próby podjęcia współpracy z: Mazowieckim Szpitalem Specjalistycznym w Radomiu; Radomskim Szpitalem Specjalistycznym; Radomskim Centrum Onkologicznym. Oferowaliśmy wspólne korzystania z naszych specjalistycznych urządzeń. Podjęte działania nie zakończyły się zawarciem stosownych umów.”

Koszty utrzymania? Do sierpnia 2023 r. serwis był darmowy (gwarancja). Potem uczelnia zrezygnowała ze stałej umowy serwisowej („ze względu na bardzo wysoki jej koszt”) i korzysta z doraźnych interwencji – np. w 2025 r. pełny przegląd obu urządzeń kosztował 38 124 zł i potwierdził ich pełną sprawność.

Personel jest – od października 2022 r. na pełnym etacie pracuje lekarz radiolog, a dodatkowo technik elektroradiologii na umowie zlecenie.

Sprzęt stoi więc w pełni sprawny, ale poza murami uczelni praktycznie niewykorzystany. W regionie, w którym kolejki do rezonansu i tomografu potrafią trwać miesiące, taka sytuacja budzi poważne pytania o sens i efektywność wydatku publicznych pieniędzy. Czy sytuacja zmieni się po dzisiejszej publikacji? Czas pokaże, jednak apelujemy w tym miejscu o rozsądne rozporządzanie sprzętem i wykorzystanie go najkorzystniej dla społeczeństwa tak, jak tylko się da.

Źródło: Fot. Pixabay