Prezydent Karol Nawrocki podkreślił w środę, że przekazanie Ukrainie pocisków do systemu Patriot było decyzją rządu, a nie jego. Każdy z polityków piastujących najwyższe stanowiska państwowe musi brać na siebie odpowiedzialność za podjęcie decyzji – dodał.
W poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz – informując o przekazanych Ukrainie przez Polskę środkach – wymienił m.in. pociski do systemu Patriot, podkreślając, że przekazana liczba pocisków to „margines naszych zdolności” i „nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski”.
W środę podczas konferencji prasowej w Ankarze prezydent Nawrocki był pytany, czy rząd konsultował z nim decyzję o przekazaniu pocisków.
– Nie ma wątpliwości, że to jest decyzja rządu, zresztą sam mówił o tym pan wicepremier Kosiniak-Kamysz
odparł Nawrocki.
Jak zaznaczył, prowadzi dialog w wielu sprawach, ale „nie można tego nazwać w żaden sposób konsultacją”.
– Każdy z polityków piastujących najwyższe stanowiska państwowe musi brać na siebie odpowiedzialność za podjęcie decyzji. Ta decyzja nie była moja
dodał prezydent.
Kosiniak-Kamysz, informując w poniedziałek o donacjach dla Ukrainy, podkreślał, że została ona podjęta na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników. Przekonywał też, że „nie zaskoczyła w żaden sposób” KPRP, BBN ani prezydenta Karola Nawrockiego. Jak wówczas zauważył, prezydent nie podejmuje decyzji o donacjach, ale jest o nich informowany, a sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego.
Wcześniej szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz mówił – odnosząc się wówczas do medialnych doniesień w tej sprawie – mówił, że to „bardzo prawdopodobne”, iż polski rząd przekazywał wiosną pociski do systemów Patriot Ukrainie. We wtorek szef BBN Bartosz Grodecki pisał natomiast na X, że przekazywanie sprzętu Ukrainie jest wyłączną kompetencją rządu, a uchwały w tej sprawie są podejmowane w trybie niejawnym. Wskazywał też, że procedura ich podejmowania nie przewiduje konsultacji ani udziału prezydenta, ani BBN.
Kosiniak-Kamysz napisał we wtorek, że „otoczenie prezydenta kłamie, twierdząc, że prezydent Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie”. Szef MON wskazał, że ta sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN 10 i 17 lutego oraz 24 marca tego roku. Zaznaczył, że informacje otrzymał także szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, a „z samym Karolem Nawrockim rozmawiał o tym sekretarz generalny NATO Mark Rutte”.
– W czyim interesie kłamiecie?
pytał Kosiniak-Kamysz.
– Panie Premierze (…), zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy
napisał wtedy w odpowiedzi Nawrocki.
– Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć. Mogę natomiast pomóc – wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu
dodał prezydent.
W poniedziałek MON odtajnił informacje nt. wsparcia dla Ukrainy w latach 2022-2026. Kosiniak-Kamysz poinformował wówczas, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, za rządów PiS. Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 roku środków szef MON wymienił m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot. (PAP)
kl/ from/ sdd/ mhr/
