Kronika kryminalna Radom i okolice Społeczeństwo

Obywatel Ukrainy fałszował pieniądze. Banknoty trafiały m.in. do Radomia [+VIDEO]

Policjanci rozbili zorganizowaną grupę zajmującą się podrabianiem banknotów, produkcją narkotyków i praniem pieniędzy. Wśród zatrzymanych jest obywatel Ukrainy, który miał stworzyć linię do produkcji fałszywych pieniędzy.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, wspólnie z policjantami z kilku jednostek w kraju, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się fałszowaniem polskich banknotów. W sprawie zatrzymano siedem osób, w tym pięciu członków grupy.

Śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu obejmuje także wątki związane z produkcją narkotyków i praniem pieniędzy. W działaniach uczestniczyli również eksperci Narodowego Banku Polskiego.

Kluczową postacią w sprawie okazał się obywatel Ukrainy, były funkcjonariusz tamtejszych służb. Jak ustalili śledczy, mężczyzna samodzielnie zdobył specjalistyczną wiedzę z zakresu informatyki i elektroniki, którą wykorzystał do stworzenia kompletnej linii produkcyjnej fałszywych banknotów.

Zobacz też:

Zatrzymania dokonano na terenie Sochaczewa przy wsparciu funkcjonariuszy BOA. W mieszkaniu podejrzanego i jego żony zabezpieczono sprzęt do produkcji pieniędzy oraz wydruki banknotów o nominałach 100 i 200 zł. Analiza komputerów wykazała, że odpowiadają one fałszywym banknotom wprowadzanym wcześniej do obiegu.

W toku śledztwa zatrzymano także wspólnika mężczyzny – obywatela Rosji – na terenie Wrocławia. U niego zabezpieczono substancje wykorzystywane do produkcji metamfetaminy. Kolejne osoby zatrzymano w Katowicach i Poznaniu – miały one udostępniać rachunki bankowe do procederu prania pieniędzy.

Łącznie funkcjonariusze przeprowadzili kilka przeszukań i zabezpieczyli m.in. sprzęt elektroniczny, linię produkcyjną oraz prekursory narkotyków. Cztery osoby trafiły do aresztu.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, fałszowania pieniędzy oraz prania pieniędzy. Za tego typu przestępstwa grozi kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności.

Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.