Ekologia PAP Polityka Polska i świat Społeczeństwo

Sikorski o referendum ws. Zielonego Ładu: to świat eurofoba, który myśli, że w UE ma się same przywileje i żadnych obowiązków

Fot. PAP/Paweł Supernak Warszawa, 03.07.2026. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, 3 bm. Spotkanie poświęcone było zaplanowanemu na przyszły tydzień szczytowi NATO w Ankarze. Obaj wicepremierzy udadzą się na niego wraz z prezydentem Karolem Nawrockim. (mr) PAP/Paweł Supernak

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski skrytykował wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o referendum w sprawie Zielonego Ładu i postawione w nim pytanie. – To świat eurofoba, w którym niektórym wydaje się, że w UE ma się same przywileje i żadnych obowiązków; taki świat nie istnieje – powiedział.

Prezydent ogłosił w czwartek w Dębicy (woj. podkarpackie), że złożył drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu i polityki klimatycznej UE.

– Przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta RP zupełnie inne, nowe pytanie, proste pytanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”

poinformował.

W swoim wystąpieniu prezydent krytycznie odniósł się do kwestii cen energii elektrycznej, wskazując na obciążenia wynikające z europejskiego systemu handlu emisjami (ETS) oraz założeń Zielonego Ładu. Według przedstawionych przez niego danych polscy przedsiębiorcy płacą 252 euro za megawatogodzinę prądu, podczas gdy stawka w Niemczech wynosi 237 euro, we Francji 166 euro, a w Hiszpanii 158 euro.

O komentarz w tej sprawie Sikorski był proszony w poniedziałek na antenie Tok FM.

– Równie dobrze mógłby złożyć pytanie: „Czy jest Pan/Pani za likwidacją dopłat do rolnictwa i dopłat do inwestycji infrastrukturalnych w Polsce?”

stwierdził szef MSZ.

– To jest wybiórcze traktowanie. To jest właśnie taki świat eurofoba, w którym się wydaje niektórym, że istnieje UE, w której ma się same przywileje i żadnych obowiązków. Jak się dowiedzieli Brytyjczycy, taka Unia i taki świat nie istnieją

ocenił.

Szef polskiej dyplomacji pytany był również o postawę polskiego rządu wobec systemu handlu emisjami ETS2; Polska ma zabiegać o wolniejsze tempo wycofywania z rynku uprawień do emisji CO2.

– UE postawiła sobie zbyt ambitne cele. To jest byt ludzki który ludzie mogą zmienić i zmieniamy to tak, aby było mniej dotkliwe dla gospodarstw

tłumaczył.

Jego zdaniem, zmiany będą możliwe dzięki koalicji państw członkowskich i instytucji europejskich, a nie „pohukiwaniu na UE”. Sikorski podkreślił też, że „eurofobowie straszyli Polskę różnymi rozwiązaniami europejskimi, które okazywały się dla Polski dobre”. Nawiązał do wstępnych wyliczeń po pierwszym miesiącu obowiązywania umowy UE-Mercosur.

– Polski eksport towarów rolno-spożywczych do (krajów) Mercosur wzrósł o prawie 30 proc.

dodał minister spraw zagranicznych.

O sprawę drugiego wniosku w sprawie referendum został zapytany też Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, w rozmowie w RMF 24.

Na pytanie o stwierdzenia, wedle których koncepcje tego referendum to „de facto wyjście z UE” stwierdził, że „większych bzdur nie słyszał już dawno”. Odpowiadając zaś na opinię niektórych ekspertów, że nie da się wyjść z ETS odparł: „nie ma czegoś takiego, jak nie da się”.

– Trzeba szukać rozwiązań prawnych, które pozwolą nam ograniczyć gigantyczne wydatki na finansowanie ETS-u

ocenił Leśkiewicz.

Pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego został skierowany do Senatu w pierwszej połowie roku. Projekt zawierał zestaw pytań dotyczących odrzucenia polityki Zielonego Ładu oraz systemu ETS. Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz większość senacka zgłosiły obiekcje formalno-prawne, wskazując na nieprecyzyjne sformułowanie pytań oraz sugerujący charakter ich treści, co doprowadziło do odrzucenia wniosku w głosowaniu plenarnym. (PAP)

andr/ nl/ mro/