Aleksander M. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące po serii zdarzeń w Szpitalu Powiatowym w Kozienicach. Mężczyzna miał zaatakować pielęgniarkę, grozić jej, a następnie zadzwonić pod numer 112 i fałszywie poinformować o bombie w szpitalu. Później miał również zaatakować interweniujących policjantów.
Do zdarzenia doszło 19 września. Aleksander M. przebywał na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym po zdarzeniu związanym z jazdą na hulajnodze elektrycznej.
W trakcie oczekiwania na pomoc medyczną mężczyzna miał stać się agresywny wobec personelu. Według prokuratury kierował wobec jednej z pielęgniarek obraźliwe słowa, uderzał ją pięściami po ciele, szarpał za odzież i groził jej.
Następnie Aleksander M. miał zadzwonić pod numer alarmowy 112 i poinformować, że w budynku szpitala znajduje się ładunek wybuchowy.
Zgłoszenie uruchomiło działania służb, które musiały sprawdzić, czy zagrożenie rzeczywiście istnieje i zabezpieczyć osoby przebywające w placówce.
Po przyjeździe policjantów mężczyzna miał nadal zachowywać się agresywnie. Według śledczych znieważał funkcjonariuszy, naruszał ich nietykalność cielesną i stosował wobec nich przemoc, próbując zmusić ich do odstąpienia od interwencji.
Aleksander M. został przesłuchany jako podejrzany. Mężczyzna zasłonił się niepamięcią co do części wydarzeń, a jednocześnie przeprosił za swoje zachowanie.
Prokuratura Rejonowa w Kozienicach prowadzi w tej sprawie śledztwo. Sąd Rejonowy w Kozienicach 24 września zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Aleksanderowi M. przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. naruszenia nietykalności i znieważenia pielęgniarki, fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu oraz naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów.
Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura przypomina, że pielęgniarki podczas wykonywania czynności związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.
Źródło: Prokuratura Radom

