Polskie Porty Lotnicze S.A. zaprezentowały nową strategię dla Lotniska Warszawa–Radom, która ma wyprowadzić port z wielomilionowych strat i dostosować go do realiów rynkowych. Podczas konferencji prasowej zabrakło jednak informacji, na które czekali mieszkańcy i media – nie ogłoszono żadnych nowych kierunków lotniczych.
W poniedziałek, 9 lutego 2026 roku, w hotelu Hilton Garden Inn w Radomiu Polskie Porty Lotnicze S.A. zaprezentowały nową strategię rozwoju Lotniska Warszawa–Radom. Dokument oparty na tzw. modelu hybrydowym ma – według zapowiedzi – doprowadzić do stabilizacji operacyjnej i finansowej portu poprzez dywersyfikację źródeł przychodów.
Podczas konferencji zabrakło jednak informacji, na które liczyła większość obecnych – nie ogłoszono żadnych nowych kierunków lotniczych. Jak podkreślano, rozmowy z przewoźnikami wciąż trwają, a ewentualne decyzje mają zostać przekazane w późniejszym terminie.
Konferencję otworzył Grzegorz Tuszyński, dyrektor Lotniska Warszawa–Radom, który zaznaczył, że nowa strategia została opracowana wewnętrznie, w oparciu o dotychczasowe rozmowy z przewoźnikami, touroperatorami oraz innymi podmiotami zainteresowanymi współpracą z portem.
– Dokument, o którym dziś będziemy Państwu opowiadać, jest naszym własnym wewnętrznym tworem. Wszystkie dotychczasowe spotkania z przewoźnikami, touroperatorami i podmiotami, które chcą w jakiś sposób nawiązać współpracę z Lotniskiem Warszawa–Radom, zostały zebrane i na tej podstawie powstała strategia, którą dziś prezentujemy
mówił Tuszyński.
Kolejny głos zabrał Marcin Danił, członek zarządu PPL ds. finansowo-handlowych, który wprost przyznał, że wcześniejsze plany dotyczące funkcjonowania radomskiego lotniska były oderwane od realiów rynkowych.
– Te poprzednie agendy bujały w obłokach i nie miały nic wspólnego z rzeczywistością ani z tym, co faktycznie da się zrealizować w Radomiu
stwierdził.
Jak poinformowano, w 2025 roku lotnisko obsłużyło 95 646 pasażerów i zrealizowało 2 216 cywilnych operacji lotniczych. To wynik znacznie poniżej wcześniejszych założeń i niższy niż w latach poprzednich – w 2023 roku było to ponad 180 tysięcy pasażerów, a w 2024 roku około 120 tysięcy. Danił wskazywał na błędne założenia biznesowe, w tym życzeniowe prognozy ruchu oraz nierealne plany administracyjnego podziału ruchu lotniczego.
– Zakładano, że w tym roku będzie już półtora miliona pasażerów. Ten biznesplan był kompletnie nierealny. Przyjęto założenia życzeniowe, a nie rynkowe
wyjaśniał.
Skala strat finansowych również została przedstawiona otwarcie. W 2023 roku port zanotował około 30 milionów złotych straty, w 2024 roku było to ponad 40 milionów, a w 2025 roku strata ma przekroczyć 50 milionów złotych. Nowa strategia zakłada nie tylko próbę zwiększenia ruchu, ale również redukcję kosztów poprzez dostosowanie skali operacji i zatrudnienia do realnego zapotrzebowania.
Zdaniem przedstawicieli PPL rozwiązaniem ma być model hybrydowy, łączący działalność pasażerską z pozapasażerską. Jak podkreślano, oparcie się wyłącznie na jednym segmencie, takim jak tanie linie lotnicze lub czartery, nie daje stabilności finansowej.
– Dlaczego hybryda? Dziś w Radomiu mamy do czynienia głównie z ruchem czarterowym. Aż 92 procent pasażerów stanowią podróżni korzystający z ruchu turystycznego. Sezonowość tego segmentu sprawia, że w miesiącach od stycznia do kwietnia oraz od listopada do grudnia terminal i infrastruktura lotniska są w dużej mierze niewykorzystywane
tłumaczył Danił.
W ramach filaru pasażerskiego planowany jest dalszy rozwój czarterów jako oferty skierowanej głównie do lokalnego rynku, obejmującego Radom, Kielce i południowe przedmieścia Warszawy. Docelowo segment ten miałby obsługiwać około 150 tysięcy pasażerów rocznie.
W przypadku tanich linii lotniczych zakładany jest ostrożny start – na poziomie około 50 tysięcy pasażerów, z jednym lub dwoma całorocznymi kierunkami, takimi jak Wielka Brytania, Irlandia czy Skandynawia, bez gwarancji szybkiego wzrostu.
– Chcielibyśmy zacząć od pięćdziesięciu tysięcy pasażerów. To byłyby jeden lub dwa kierunki. Dopiero w perspektywie czterech–pięciu lat mówimy o dojściu do około stu pięćdziesięciu tysięcy
mówił Danił.
Rozwój segmentu General Aviation ma być oparty na braku dostępnych slotów na Lotnisku Chopina, natomiast współpraca z tradycyjnymi przewoźnikami ma koncentrować się na utrzymaniu istniejących połączeń, takich jak Larnaka, Rzym czy Barcelona, z naciskiem na ich regularność i kontynuację.
Filar pozapasażerski obejmuje rozwój usług MRO, cargo oraz szkoleń lotniczych realizowanych przez spółkę Polish Airport Academy. Szczególny nacisk położono na możliwość stworzenia w Radomiu regionalnego węzła cargo obsługującego przesyłki ekspresowe, e-commerce oraz ładunki wrażliwe czasowo.
– Uważamy, że Radom, ze względu na bliskość Warszawy, ma potencjał, aby rozwijać regionalny węzeł ekspresowego cargo lotniczego
zaznaczył Danił, podkreślając jednocześnie, że realizacja tych planów zależy od pozyskania partnerów, a rozmowy wciąż trwają.
Zapowiedziano również zmianę filozofii komunikacyjnej lotniska. PPL planują odejście od marketingu masowego na rzecz precyzyjnego digital marketingu, skierowanego do strefy oddziaływania Radomia, obejmującej obszar do 100 kilometrów.
– Nie promujemy lotniska jako budynku. Promujemy konkretne kierunki i ceny
podkreślono w prezentacji.
Nowe pozycjonowanie ma być realistyczne, lokalne i rzeczowe, a twarzami lotniska mają stać się jego pracownicy, a nie politycy. Zapowiedziano także program „Dobre Sąsiedztwo”, obejmujący działania edukacyjne i współpracę ze szkołami.
Mapa drogowa na lata 2026–2030 zakłada w 2026 roku stabilizację czarterów, pierwsze umowy MRO i rozwój General Aviation, w latach 2027–2028 rozbudowę siatki LCC, cargo i zaplecza szkoleniowego, a w latach 2029–2030 weryfikację rentowności portu.
– Daliśmy sobie czas na sprawdzenie, czy te założenia są realne. Tym bardziej że w 2027 roku zakładamy faktyczny brak wolnych slotów na Lotnisku Chopina
mówił Danił, dodając, że strategia nie przewiduje osiągnięcia rentowności w najbliższych latach, a jedynie ograniczenie strat do około 20 milionów złotych rocznie.
Podczas sesji pytań dziennikarze wielokrotnie wracali do kwestii braku konkretnych nowych kierunków. Tuszyński odpowiadał, że siatka połączeń wciąż się kształtuje, a szczegóły nie są jeszcze znane. Danił przyznał natomiast, że tanie linie lotnicze nie podjęły jeszcze decyzji.
– Przewoźnicy niskokosztowi jeszcze nie powiedzieli „tak”. Nie wiem, czy będzie to Londyn, czy jakiś kierunek norweski
mówił.

Poruszano również kwestie dojazdu do lotniska, konkurencji z Modlinem oraz preferencji przewoźników takich jak Ryanair. Danił przyznał, że infrastruktura lotniska i przygotowanie służb są na wysokim poziomie, jednak problemem pozostaje dostępność transportowa i częstotliwość połączeń kolejowych.
Zauważmy, że wszyscy uczestnicy konferencji liczyli na zapowiedź nowych kierunków, tymczasem usłyszeli głównie o planach, analizach i trwających negocjacjach oraz prognozie obsłużenia około 120 tysięcy pasażerów w 2026 roku. Zaprezentowana strategia, choć bardziej realistyczna niż wcześniejsze założenia, pokazuje skalę wyzwań stojących przed Lotniskiem Warszawa–Radom i pozostawia otwarte pytania o jego realną przyszłość.















