Nowo zaprezentowana Zintegrowana Sieć Kolejowa (ZSK) wywołała falę komentarzy wśród środowisk kolejowych. Klub Miłośników Kolei „Kolej na Radom” ostro ocenia dokument, wskazując na brak przejrzystości, konsultacji oraz pominięcie kluczowych inwestycji ważnych dla Radomia i regionu, w tym linii Radom – Ostrowiec Świętokrzyski.
Po publikacji rządowego projektu Zintegrowanej Sieci Kolejowej pojawiły się pierwsze reakcje środowisk kolejowych. Jedną z opinii przedstawił Klub Miłośników Kolei „Kolej na Radom”, który w swoim wpisie nie kryje rozczarowania kierunkiem prac nad dokumentem.
Jak podkreślają autorzy komentarza, oczekiwania wobec ZSK były znacznie większe.
– Ukazał się właśnie długo oczekiwany, wielokrotnie opóźniany dokument zatytułowany Zintegrowana Sieć Kolejowa. W założeniu miał prezentować wizję rozwoju sieci kolejowej na kolejne 20–30 lat. Miał pokazywać, w sposób kompleksowy, jaką kolej chcemy mieć w przyszłości. Dokument i prace nad nim miały być merytoryczne i transparentne. Prowadzone przez specjalistów i naukowców, konsultowane ze wszystkimi zainteresowanymi
czytamy we wpisie.
Jednocześnie miłośnicy kolei podkreślają, że rzeczywistość odbiega od założeń.
– A jak wyszło? Jak zwykle
dodają wprost, wskazując na brak realnych konsultacji społecznych oraz dominację ich zdaniem lokalnych i politycznych interesów.
W dalszej części komentarza środowisko zwraca uwagę na brak kluczowej dla regionu inwestycji – linii kolejowej Radom–Ostrowiec Świętokrzyski.
– Co to znaczy „jak zwykle”? To znaczy, że w teorii mamy słuszne założenia. W praktyce zaś otrzymujemy mieszankę merytoryki oraz lokalnych i grupowych interesów. Do tego – wbrew deklaracjom – wszystko odbywa się bez rzeczywistych konsultacji i bez przekonującego uzasadnienia
wskazują autorzy wpisu.
Ich zdaniem pominięcie wspomnianej linii może mieć poważne konsekwencje dla całego regionu południowo-wschodniej Polski.
– Brak tej linii to strata nie tylko dla Radomia. To przede wszystkim problem dla miast Zagłębia Staropolskiego: Ostrowca Świętokrzyskiego, Starachowic, Sandomierza czy Tarnobrzega. Ale również dla Rzeszowa i całego Podkarpacia
podkreślają.
W komentarzu pojawia się również krytyka proponowanych wariantów połączeń między Warszawą a Rzeszowem, które wydłużają czas przejazdu i omijają naturalne korytarze transportowe.
Miłośnicy kolei zwracają uwagę, że obecne decyzje mogą powielać błędy z wcześniejszych lat planowania infrastruktury.
– Nie chcemy przyjmować do wiadomości, że mamy do czynienia z jakąś antyradomską intrygą. Rozumiemy jednak, że w polityce transportowej często obowiązuje zasada: żeby komuś dać, komuś innemu trzeba zabrać
czytamy w dalszej części komentarza.
W ich ocenie obecny układ inwestycji może faworyzować część regionów kosztem innych, co w dłuższej perspektywie wpłynie na rozwój gospodarczy.
Na zakończenie autorzy wpisu apelują o reakcję decydentów i ponowne przeanalizowanie planów inwestycyjnych.
– Czekamy na reakcję parlamentarzystów, samorządowców, przedsiębiorców, producentów, rolników oraz środowisk naukowych i społecznych
podsumowują.

