Prokuratura Regionalna w Lublinie wszczęła śledztwo dotyczące budowy Portu Lotniczego Warszawa–Radom. Postępowanie ma wyjaśnić, czy decyzje podejmowane przy realizacji tej inwestycji, mimo sygnałów wskazujących na jej nieopłacalność, doprowadziły do wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w spółce Polskie Porty Lotnicze. Według prokuratury strata mogła wynieść co najmniej 812,5 mln zł.
Śledztwo obejmuje lata 2017–2023 i prowadzone jest na razie w sprawie. Nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. Prokuratorzy badają podejrzenie nadużycia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne w PPL za sprawy majątkowe spółki.
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie prokurator Beata Syk-Jankowska, postępowanie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia złożonego przez samą spółkę Polskie Porty Lotnicze. Wskazano w nim, że środki na rozbudowę lotniska w Radomiu były wydatkowane bez realnego uzasadnienia ekonomicznego, mimo istnienia licznych przesłanek świadczących o nieopłacalności projektu oraz przyjmowania nierealistycznych i czysto teoretycznych założeń.
Zobacz też:
Sprawa pierwotnie trafiła do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, jednak została przekazana do Lublina. Wcześniej informowano, że zawiadomienie dotyczy decyzji podejmowanych przez dwóch byłych prezesów PPL, których działania miały doprowadzić do strat przekraczających 860 mln zł. Zawiadomienie obejmuje również wątek możliwego przestępstwa urzędniczego w Ministerstwie Infrastruktury, które sprawowało nadzór nad spółką i miało zobowiązać ją do realizacji inwestycji.
W przesłanym do mediów oświadczeniu biuro prasowe PPL podkreślało, że samo lotnisko w Radomiu jest nowoczesnym i wartościowym obiektem, natomiast problemem okazały się decyzje dotyczące jego budowy i skali inwestycji, podejmowane przy bardzo słabych przesłankach ekonomicznych.
Do sprawy wielokrotnie odnosił się były prezes PPL Mariusz Szpikowski, który kierował spółką w latach 2016–2020. Twierdził on, że realizacja inwestycji w Radomiu była konsekwencją decyzji podejmowanych na szczeblu rządowym, w tym przez pełnomocnika ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jak zaznaczał, władze spółki nie miały możliwości kwestionowania tych poleceń. Jego zdaniem lotnisko w Radomiu miało pełnić funkcję portu komplementarnego, obsługującego ruch czarterowy i niskokosztowy, jednak rozwój tego segmentu na Lotnisku Chopina w Warszawie podważył sens istnienia radomskiego portu.
Źródło: Money.pl / dlapilota.pl / RMF24

