Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w poniedziałek, że przystąpienie Ukrainy do UE będzie wymagało spełnienia wszystkich kryteriów członkostwa. Ukraina przystąpi do Unii, gdy obie strony będą na to gotowe – podkreślił.
Szef polskiej dyplomacji, który wziął udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu, odniósł się do otwarcia przez UE pierwszego tzw. klastra w negocjacjach akcesyjnych z Ukrainą. Oficjalnie nastąpi to w poniedziałek, ale kraje członkowskie wstępnie zatwierdziły tę decyzję już w piątek. Do przełomu w procesie akcesyjnym Ukrainy, a wraz z nią Mołdawii, doszło po objęciu władzy na Węgrzech przez Petera Magyara; wcześniej postępy w tej sprawie blokował rząd Viktora Orbana, który wykorzystywał fakt, że decyzje dotyczące rozszerzenia UE wymagają jednomyślności.
– Wydaje mi się, że zdjęcie weta węgierskiego to rzecz dobra
powiedział Sikorski dziennikarzom w Luksemburgu.
Zwrócił uwagę, że otwarcie negocjacji to nie to samo, co ich zamknięcie, a w ramach pierwszego klastra negocjacji Ukraina będzie musiała rozmawiać np. o walce z korupcją.
– Ale dobrze, że Ukraina jest nie tylko kandydatem, ale teraz będzie już kandydatem negocjującym, bo to daje i Ukrainie, i nam punkt docelowy relacji między Ukrainą a UE – ocenił.
– Ukraińcy teraz już wiedzą na pewno, o co walczą
zaznaczył.
– Z każdą dekadą istnienia Unii Europejskiej przystąpić do niej jest trudniej, a nie łatwiej, bo dorobek prawa europejskiego i integracja są większe i głębsze. Nam samo techniczne negocjowanie zajęło bodajże siedem lat. Musimy być pewni, że Ukraina będzie gotowa, że my będziemy gotowi i że rozszerzenie będzie dla obu stron sukcesem. Wobec tego wszystkie kryteria muszą być w pełni wykonane
podkreślił szef MSZ.
– Ukraina przystąpi do Unii wtedy, gdy i ona, i my będziemy na to gotowi
podsumował.
Sikorski wyraził nadzieję, że ministrom uda się zawrzeć porozumienie w sprawie zaproponowanego przez Komisję Europejską 21. pakietu sankcji wobec Rosji. Wśród propozycji znalazło się ustanowienie zakazu wjazdu do UE dla każdego, kto służył w armii rosyjskiej od początku wojny w Ukrainie.
Sikorski przypomniał, że była to inicjatywa Estonii, która jako pierwsza zaproponowała zakazanie wjazdu do UE rosyjskim weteranom wojennym.
– Chodzi o to, żeby ludzie zdemoralizowani tą wojną i winni zbrodni wojennych nie mogli sobie przyjeżdżać na wakacje, np. na Riwierę
podkreślił.
Zauważył też, że w skład pakietu weszły dodatkowe obostrzenia wobec kolejnych statków należących do rosyjskiej floty cieni. Jak dodał, ponadto KE zaproponowała rozszerzenie sankcji na rosyjskie firmy zbrojeniowe i inne oraz dopisanie do listy sankcyjnej kolejnych osób odpowiedzialnych za wojnę w Ukrainie.
– Putin lekceważył Europę, a teraz widzi, że Europa potrafi być solidarna i skuteczna
powiedział.
Z Luksemburga Magdalena Cedro (PAP)
mce/ akl/ mow/
