Na czasie Publicystyka Religia Światełko wiary

Św. Aniela z Foligno – „mistrzyni teologów”

Św. Aniela z Foligno była damą z zamożnej rodziny, szczęśliwą żoną i matką. Uwielbiała luksus i wygody, dobre jedzenie, piękne stroje i zabawy. Po śmierci bliskich, wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu. Jest uznawana za jedną z największych mistyczek średniowiecza. Za swoje głębokie pisma ascetyczne została nazwana „mistrzynią teologów”.

Aniela urodziła się około 1248 r. we włoskim mieście Foligno, leżącym nieopodal Asyżu. Pochodziła ze szlacheckiego starożytnego rodu. Była urodziwą dziewczyną. Jej rodzice byli bogobojni i bardzo pragnęli, aby tę cnotę posiadała także ich córka. Ona jednak nie czyniła nic dla swej duszy i jej zbawienia. Przeszkadzało jej w tym umiłowanie dóbr doczesnych. A tych jej nie brakowało, gdyż do majątku otrzymanego w posagu, doszło jeszcze bogactwo męża. Stać ją więc było na wszelkie zachcianki.

Prowadziła przyjemne i beztroskie życie. Ceniła sobie wszelki luksus i wygody. Lubiła dobre jedzenie i zabawy. Uwielbiała piękne, wykwintne stroje, klejnoty. Chciała być podziwiana i lubiana. Goniła za światowymi uciechami nawet wtedy, gdy była żoną i matką kilkorga dzieci. Rodzice wielokrotnie ją upominali, ale ona zawsze umiała znaleźć jakieś wytłumaczenie, że takie są wymagania mody, a także, że ona jako mężatka musi robić wszystko, aby podobać się mężowi.

Jednak przyszedł czas, że zamiast zadowolenia ze swojego życia, zaczęła odczuwać gorycz i przesyt światowymi uciechami. Nastąpiło to wskutek kilku dramatycznych wydarzeń, które spadły na miasto Foligno. Najpierw trzęsienie ziemi, potem wojna, a następnie silny huragan. Wszystkie te nieszczęścia przyniosły śmierć wielu mieszkańców i liczne zniszczenia. Jednocześnie przyczyniły się do refleksji i przemiany życia u tych, którzy te tragiczne doświadczenia przetrwali. Niektórzy z nich sprzedali swoje majątki i oddali się życiu pokutniczemu. Wśród nich był znajomy Anieli.

W końcu także i ona zaczęła się zastanawiać nad swoim życiem. Zrozumiała, że każde życie ludzkie jest kruche, niepewne i potrzebuje mocnego fundamentu, jakim jest wiara. Wejrzawszy, dzięki Łasce Bożej, w głąb swej duszy, doznała przerażenia jej opłakanym stanem i grożącym potępieniem. Nie potrafiła jednak z powodu wielkiego wstydu wyznać szczerze swych grzechów na spowiedzi św. i przez jakiś czas przyjmowała świętokradzko święte sakramenty. Jedyny ratunek widziała w Najświętszej Maryi Pannie. Modliła się więc do Niej gorąco o pomoc w znalezieniu świątobliwego kapłana, przed którym mogła by odbyć ważną spowiedź generalną. I tak się stało, Bóg wysłuchał jej modlitw, a ona sumiennie odprawiła zadaną pokutę i stosowała się do zaleceń spowiednika. W nagrodę za stałość w dobrych postanowieniach, otrzymała od Boga dwie łaski: szczerego żalu za grzechy i gorącego nabożeństwa do Męki Pańskiej. Natychmiast przestały ją interesować zbytki i uciechy tego świata. Porzuciła przyjemne i wystawne życie. Sprzedała piękne stroje i klejnoty, pieniądze rozdała biednym, zaś wolny czas poświęcała duchownemu rozmyślaniu.

Wkrótce została doświadczona ogromnym cierpieniem. Zmarli wszyscy jej bliscy. Najpierw matka, potem mąż, a na koniec wszystkie dzieci. Gdy została zupełnie sama, sprzedała cały swój wielki majątek a pieniądze rozdała potrzebującym. Następnie złożyła śluby czystości i ubóstwa w III Zakonie św. Franciszka z Asyżu. Od tej pory żyła w pokucie, umartwiając swoje ciało dla wynagrodzenia Bogu za te lata, kiedy kochała się w strojach i rozkoszach ziemskich.

Pan Bóg w nagrodę zsyłał jej objawienia i niebiańskie pociechy. Doświadczała także licznych cierpień cielesnych i duchowych. Miała widzenie męki Jezusa Chrystusa od momentu modlitwy w Ogrójcu aż do Golgoty. Odczuła cierpienia Zbawiciela, jakich doznał na ciele i duszy. Była wielokrotnie dręczona przez szatana, który jej ustawicznie przypominał dawne grzechy, wmawiając, że jej pokuta jest nieważna, chcąc ją tym doprowadzić do rozpaczy. Musiała też nieustannie walczyć z pokusami przeciwko ślubowanej czystości serca. Odwagę oraz siłę do walki znajdowała w bezustannej modlitwie i dobrych uczynkach. Niemal każdego dnia odwiedzała chorych i biednych, zawsze mając dla nich nie tylko dobre słowo, ale także pomoc materialną.

Zmarła w oktawie świętych Młodzianków 4 stycznia 1309 r. Dzień przed śmiercią, którą wcześniej przepowiedziała, ustąpiły jej boleści ciała, a duszę napełnił spokój. Jej ciało spoczywa w kościele św. Franciszka w Foligno.

Została beatyfikowana w 1693 r. przez Ojca Świętego Innocentego XII, a kanonizowana w 2013 r. przez papieża Franciszka.

Św. Aniela z Foligno jest autorką ok. 350 pism, które odsłaniają tajniki jej duszy oraz wskazują drogi, po których Pan Bóg prowadzi swoich wybranych ku szczytom chrześcijańskiej doskonałości. Zostały one starannie przejrzane i już rok po jej śmierci otrzymały aprobatę władz kościelnych. Zawierają one tak wielką głębię, że nazwano ją nawet „mistrzynią teologów”. Dzieło Księga przedziwnych wizji i pociech jest jakby kompletnym traktatem teologii i mistyki. Pozostawiła też po sobie listy, które dyktowała swojemu kierownikowi duchowemu i dzieło o nazwie Memoriale, które jest pewnego rodzaju autobiografią. Jest uznawana za jedną z największych mistyczek średniowiecza.

Na drodze ubóstwa upadł pierwszy człowiek i na drodze ubóstwa podniósł nas drugi człowiek, Chrystus, Bóg-Człowiek. Zgubne jest to ubóstwo, które jest złączone z nieznajomością jego wartości. Adam upadł na skutek tej nieznajomości. I wszyscy ludzie, którzy upadają lub w przyszłości upadną, upadają na skutek owej nieznajomości. Dlatego zaistniała potrzeba, abyśmy jako dzieci Boże zostali podniesieni i abyśmy powstali z upadku przez przeciwne ubóstwo. Przykład takiego ubóstwa daje nam Bóg-Człowiek Jezus Chrystus. Tenże Bóg-Człowiek Jezus Chrystus podniósł nas i odkupił przez ubóstwo. Było to zaiste ubóstwo niewypowiedziane, skoro ukrył tak wielką Swoją potęgę i całe Swoje dostojeństwo. Dopuścił bowiem, aby Mu bluźniono, aby Go lekceważono, aby Nim gardzono. Pozwolił się pojmać, wodzić, biczować i ukrzyżować. Zawsze zachowywał się jak człowiek bezsilny. Takie ubóstwo jest przykładem dla naszego życia. Z takiego ubóstwa winniśmy czerpać wzór. Nie w tym znaczeniu, jakobyśmy mieli ukrywać potęgę, której nie posiadamy, lecz przeciwnie, wielką naszą niemoc trzeba nam z konieczności ukazywać i dostrzegać. Również chwalebna Dziewica, Najświętsza Matka Boga daje nam wzór takiego ubóstwa. Ona poucza nas o tym bardzo wymownie, kiedy w odpowiedzi na wtajemniczenie Ją w zbawcze plany, uważając się za uczestniczkę naszej skażonej natury, nazywa siebie bardzo skromnie, mówiąc: „Oto ja służebnica Pańska”. Było to najskromniejsze określenie. Takie ubóstwo jest bardzo miłe Bogu. Doskonały przykład tego ubóstwa dał nam chwalebny nasz Ojciec, św. Franciszek. Trudno wprost wypowiedzieć, jak jaśniał tą cnotą. Jej światłość tego stopnia go napełniła, a nawet przepełniała, że życie swoje uczynił przez to znamienne i wzorcowe dla nas. Nie mogę dostrzec innego świętego, który by mi lepiej ukazał drogę „księgi życia”, czyli przykład życia Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa. Nie widzę również nikogo, który by do Niego tak bardzo przylgnął. Franciszek tak bardzo przylgnął do Chrystusa, że nigdy nie oderwał od Niego oczu swej duszy. Ujawniło się to również w ciele. A ponieważ przylgnął do Niego w zupełności, w pełni też został obdarzony najwyższą mądrością, którą napełnił i napełnia cały świat. – fragment jednego z jej pism ascetycznych

Źródła: „Żywoty Świętych Pańskich” – ks. Piotr Skarga, o. Prokop Leszczyński, o. Otto Bitschnau / siedlce.franciszkanie-warszawa.pl / brewiarz.pl

Foto: upload.wikimedia.org