Polityka Polska i świat Radom i okolice Społeczeństwo Wyróżnione

Wielki protest przeciwko rządom Donalda Tuska w Radomiu [+FOTO]

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, partii wchodzących w skład Konfederacji – czyli Ruchu Narodowego oraz Nowej Nadziei, a także środowiska Grzegorza Brauna, Młodzieży Wszechpolskiej i innych środowisk prawicowych spotkali się w piątek wieczorem na Placu Jagiellońskim w Radomiu. Uczestnicy manifestacji wyrażali sprzeciw wobec działań rządu Donalda Tuska, solidarność z protestującymi przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz poparcie dla prezydenta Karola Nawrockiego.

Manifestacja rozpoczęła się w piątek, 6 listopada, o godz. 18 przed Teatrem Powszechnym im. Jana Kochanowskiego. Uczestnicy zgromadzili się na Placu Jagiellońskim z biało-czerwonymi flagami.

W opublikowanym przed manifestacją apelu organizatorzy wzywali mieszkańców, aby nie pozostawali obojętni wobec wydarzeń politycznych w kraju, wyrazili solidarność z osobami protestującymi przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz poparcie dla działań prezydenta Karola Nawrockiego.

Radomskie wydarzenie nie było odosobnioną inicjatywą. Tego samego dnia podobne zgromadzenia zaplanowano również w Ostrowie Wielkopolskim i Gorzowie Wielkopolskim, a w kolejnych dniach m.in. w Opolu, Rzeszowie, Krakowie, Wrocławiu, Głogowie, Jeleniej Górze, Kielcach i Poznaniu. Akcję koordynują Kluby „Gazety Polskiej”, a wspólnym hasłem protestów jest obrona Konstytucji i Trybunału Konstytucyjnego.

Od PiS po Konfederację

Charakterystycznym elementem radomskiej manifestacji była obecność przedstawicieli niemal wszystkich lokalnych środowisk prawicowych.

Głos zabrał senator Wojciech Skurkiewicz, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość i okręg obejmujący Radom oraz część regionu radomskiego. Wśród przemawiających znalazł się również starosta radomski Waldemar Trelka.

Na manifestacji obecni byli także przedstawiciele Konfederacji. Przemawiał Mariusz Krzemiński, prezes radomskiego okręgu Ruchu Narodowego. Krzemiński jest od dłuższego czasu jednym z najbardziej aktywnych lokalnych działaczy tej formacji i wielokrotnie zabierał głos podczas organizowanych w Radomiu protestów i konferencji dotyczących polityki rządu. Głos zabrał również Marcin Dąbrowski, prezes radomskiego okręgu Nowej Nadziei. Dąbrowski wspólnie z przedstawicielami Ruchu Narodowego uczestniczył wcześniej m.in. w radomskich manifestacjach dotyczących polityki migracyjnej.

Nie zabrakło też Rafała Forysia, lokalnego lidera Konfederacji Korony Polskiej oraz Konrada Grzeszczyka, koordynatora ruchu Biało-Czerwona Ewy Zajączkowskiej-Hernik.

Wśród mówców znalazł się także Szymon Adamus, prezes radomskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej, który podkreślał, że młodzież zdecydowanie popiera prezydenta Karola Nawrockiego.

Obecność polityków i działaczy reprezentujących różne partie i organizacje powodowała, że manifestacja miała charakter szerszy niż wydarzenie jednej formacji. Wspólnym mianownikiem poszczególnych wystąpień był sprzeciw wobec polityki obecnego rządu oraz wydarzeń rozgrywających się wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Radomianie już wcześniej protestowali przed TK

Bezpośrednim tłem piątkowego zgromadzenia pozostaje trwający w Warszawie konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego.

W ostatnich dniach również przedstawiciele środowisk politycznych z Radomia pojawiali się bezpośrednio przed siedzibą TK. Wśród nich byli działacze radomskiego Klubu „Gazety Polskiej”, Młodzieży Wszechpolskiej oraz radni sejmiku Jakub Kowalski i Łukasz Mierzejewski.

Radomscy wszechpolacy deklarowali wówczas, że chcą występować „ponad podziałami politycznymi” przeciwko działaniom władz, które sami określają jako bezprawne. Podobne stanowisko prezentowali inni uczestnicy protestów przed Trybunałem.

Obecna fala demonstracji rozpoczęła się po wydarzeniach z końca października, kiedy na terenie siedziby Trybunału pojawili się policjanci, a w samym TK doszło do otwartego konfliktu o kierowanie instytucją i status części sędziów.

Spór dotyczy m.in. decyzji o odsunięciu od wykonywania czynności prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Legalność tych działań jest kwestionowana przez dotychczasowe kierownictwo Trybunału, Kancelarię Prezydenta oraz część środowisk prawniczych i politycznych.

Rząd przedstawia sytuację inaczej. Premier Donald Tusk przekonywał 3 listopada, że obowiązkiem władzy wykonawczej jest zapewnienie bezpieczeństwa Trybunałowi i warunków pracy jego sędziom. Zaapelował również do polityków opozycji i prezydenta, by umożliwili pracę osobom wybranym przez obecny Sejm na sędziów TK.

Właśnie te sprzeczne interpretacje sytuacji stały się źródłem kolejnych manifestacji.

Ogólnopolska fala protestów

Radom znalazł się na mapie kilkunastu miast objętych akcją protestacyjną.

Według harmonogramu publikowanego przez organizatorów zgromadzenia mają odbywać się od 5 do 14 listopada. Oprócz Polski przewidziano również akcje organizowane przez Polonię w Kanadzie.

Organizatorzy określają je jako protesty w obronie porządku konstytucyjnego i Trybunału Konstytucyjnego. Uczestnicy krytykują działania rządu Donalda Tuska i argumentują, że zmiany zachodzące wokół TK naruszają niezależność tej instytucji. Są to oceny i stanowisko protestujących, pozostające przedmiotem ostrego sporu politycznego i prawnego.

Sam Donald Tusk odrzuca zarzuty opozycji. W piątek odniósł się również do transparentów rozwiniętych przez parlamentarzystów opozycji podczas wizyty przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli w Sejmie. Posłowie pokazywali hasła określające premiera mianem „dyktatora” i oskarżające go o zainicjowanie „zamachu stanu”. Tusk odpowiedział na tę akcję żartobliwym wpisem w mediach społecznościowych.

Spór polityczny wokół Trybunału stał się więc w ostatnim tygodniu jednym z głównych tematów debaty publicznej, a protesty wyszły poza Warszawę.