W Garbatce-Letnisku trwa burza wokół byłego dyrektora Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych. Mirosław Dziedzicki, po 20 latach kierowania placówką i budowania jej marki, „zrezygnował w grudniu 2025 roku z powodów zdrowotnych”, planując pozostać nauczycielem, co również zostało potwierdzone przez szkołę. Jednak na początku 2026 roku otrzymał szokujące pismo: „stosunek pracy nigdy nie istniał”. Pozbawiony wynagrodzenia tuż przed emeryturą, walczy o sprawiedliwość, podczas gdy społeczność szkolna protestuje przeciw zarzutom i decyzji Urzędu Marszałkowskiego. Co kryje się za tym chaosem prawnym i etycznym?
Grudzień 2025 roku okazał się miesiącem pełnym napięć dla społeczności Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych w Garbatce-Letnisku. 8 grudnia media obiegła informacja, że wieloletni dyrektor placówki, Mirosław Dziedzicki, rezygnuje z funkcji kierowniczej. Nasza redakcja relacjonowała wydarzenia na bieżąco.
Przypomnijmy: 7 grudnia 2025 roku Mirosław Dziedzicki formalnie zakończył pełnienie obowiązków dyrektora. Tego samego dnia uczniowie pożegnali go podczas spontanicznego spotkania na terenie szkoły. Materiały przekazane przez uczniów pozwoliły nam pokazać przygotowane plakaty z podziękowaniami i życzeniami. Dyrektor wielokrotnie dziękował młodzieży za gesty pamięci i zaangażowanie.
Oficjalnym powodem rezygnacji były względy zdrowotne. Część internautów i mieszkańców podważa jednak tę wersję, wskazując na wcześniejsze napięcia w placówce. Już w czerwcu 2025 roku informowaliśmy o konfliktach interpersonalnych wśród kadry oraz zaleceniach instytucji nadzorujących szkołę.
Tymczasowo obowiązki dyrektora przejęła wicedyrektor ds. inwestycyjno-technicznych Elżbieta Cichawa-Grabowska, a Mirosław Dziedzicki – co podkreślano jako kluczowe – miał pozostać w szkole jako nauczyciel. Sytuacja szybko stała się napięta: przed szkołą odbywały się pokojowe, lecz stanowcze protesty uczniów i mieszkańców, domagających się wyjaśnień i spotkania z nową p.o. dyrektorką. Ta nie udzielała komentarzy, odsyłając do rzecznika Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.
W tle trwała kontrola Urzędu Marszałkowskiego (rozpoczęta w czerwcu 2025), która ujawniła rzekome nieprawidłowości: brak dokumentów potwierdzających odbiór towarów, zakupy bez przetargów, błędy przy zatwierdzaniu faktur, samowolne premie oraz wydatki na prywatne artykuły luksusowe.
Były dyrektor odpierał zarzuty, argumentując, że kontrolerzy opierali się na zeznaniach pracowników zatrudnionych dopiero od 2023 roku. Twierdził też, że „zagubione” przedmioty (np. blaty granitowe) znajdują się w starych warsztatach, a brak środków chemicznych wynika z bieżącego zużycia.
11 grudnia 2025 roku w Delegaturze Urzędu Marszałkowskiego w Radomiu odbyła się konferencja prasowa z udziałem wicemarszałka Rafała Rajkowskiego, radnej Magdaleny Nowackiej, dyrektora departamentu edukacji Mirosława Kruziewicza oraz p.o. dyrektorki Elżbiety Cichawy-Grabowskiej. Wicemarszałek ostro skrytykował narrację protestujących, podkreślając skalę nadużyć i angażowanie nieletnich w protesty.
Równocześnie społeczność szkolna zorganizowała pikietę poparcia dla Mirosława Dziedzickiego pod hasłem „Dzień, kiedy Drzewna mówi jednym głosem”. Uczestnicy wyrażali wdzięczność za lata pracy dyrektora, przynosili kwiaty i skandowali hasła wsparcia. Dyrektor dziękował za solidarność, apelując o spokój i wzajemny szacunek.
Rok 2025 zakończył się w Garbatce-Letnisku pełen emocji, pozostawiając szkołę w stanie oczekiwania na wyjaśnienia.
„Stosunek pracy nigdy nie istniał”
Nowy rok przyniósł eskalację kryzysu. 2 stycznia 2026 roku Mirosław Dziedzicki otrzymał pismo od p.o. dyrektorki Elżbiety Cichawy-Grabowskiej, w którym stwierdzono, że jego „stosunek pracy w ZSDiL nigdy nie istniał”. Decyzja wstrzymała wypłatę wynagrodzenia, usunęła godziny dydaktyczne z systemu i zakwestionowała wieloletni dorobek dyrektora jako nauczyciela, kierownika i samorządowca. Stało się to, gdy przebywał na zwolnieniu lekarskim – co normalnie chroni pracownika.
Analiza prawna budzi wątpliwości i rodzi pytania, m.in. czy wieloletnie zarządzanie szkołą, podpisywanie dokumentów oraz realizacja obowiązków nauczycielskich potwierdzają istnienie stosunku pracy na gruncie Kodeksu Pracy. Dodatkowo dyrektor zbliża się do wieku emerytalnego i korzysta z ochrony przedemerytalnej (art. 39 KP). Próba obejścia tej ochrony poprzez twierdzenie, że umowy „nigdy nie było”, wydaje się szczególnie kontrowersyjna.
Nasza redakcja wysłała zapytanie do Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych w Garbatce-Letnisku w sprawie Pana Mirosława Dziedzickiego, byłego dyrektora placówki. Pytaliśmy o potwierdzenie, czy rzeczywiście nie będzie on kontynuował pracy w szkole jako nauczyciel, a jeśli tak – o wskazanie podstawy prawnej tej decyzji oraz daty jej obowiązywania.
Oto jaką odpowiedź otrzymaliśmy:
– Pan Mirosław Dziedzicki przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim. Status jego zatrudnienia jest przedmiotem stosownych ustaleń. Wszelkie informacje w tym zakresie mogą być udzielone wyłącznie za zgodą zainteresowanego
napisała Aneta Pacocha, starszy referent ds. kadr, na polecenie Pani Elżbiety Cichawy-Grabowskiej, p.o. dyrektora Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych w Garbatce-Letnisku.
Skontaktowaliśmy się również z Panem Mirosławem Dziedzickim. W odpowiedzi na nasze pytania dotyczące jego sytuacji zawodowej przesłał redakcji emocjonalne oświadczenie:
„Jestem nauczycielem od ponad 40 lat. Uprawnienia emerytalne uzyskam za 20 miesięcy. Od roku 2005 prowadziłem Szkołę Drzewną i Leśną w Garbatce-Letnisku – przez 20 lat. Zabiegałem o jej przetrwanie i rozwój w najtrudniejszych czasach. Wraz z przyjaciółmi i nauczycielami wykonywaliśmy społecznie prace remontowe. Mogliśmy liczyć tylko na siebie, by zapewnić Szkole przetrwanie. Poszukiwaliśmy sponsorów. Sił do pracy dodawała wiara w wyjątkowość naszej Szkoły, która została zbudowana w 1948 roku z poniemieckich baraków. Budowali ją wtedy uczniowie wraz z nauczycielami. Przez te 20 lat udało nam się ze Szkoły o znaczeniu prowincjonalnym stworzyć markę szkolnictwa zawodowego o zasięgu ogólnopolskim. Takie osiągnięcia nie przychodzą łatwo – trzeba ciężkiej pracy, determinacji i cierpliwości, by przekonać rodziców, że ich dzieci trafią do szkoły, gdzie szanuje się prawa uczniów i dba o wszechstronny rozwój. Wiele lat zabiegów doprowadziło do zmiany organu prowadzącego na samorząd województwa mazowieckiego. Dzięki temu powstała nowa szkoła – uczestniczyłem w pracach projektowych.
Z dniem 07.12.2025 złożyłem rezygnację z funkcji dyrektora, wyrażając wolę dalszej pracy jako nauczyciel do chwili uzyskania uprawnień emerytalnych. Dnia 2 stycznia 2026 otrzymałem pismo od p.o. Dyrektora, Pani Elżbiety Cichawy-Grabowskiej, cofające moje wynagrodzenie bez możliwości dalszego zatrudnienia w Szkole. Co w konsekwencji powoduje, że zostałem pozbawiony na 20 miesięcy przed emeryturą środków do życia.
Pańskie pytanie jak ta sytuacja wpłynęła na moje życie zawodowe i osobiste pozostawię bez odpowiedzi.
Szkoła to placówka edukacyjno-wychowawcza. Czy takie obyczaje chcemy zostawić następnym pokoleniom? W moim świecie wartości taka decyzja jest etycznie i prawnie niedopuszczalna. Będę dochodził swoich praw drogą postępowania instytucjonalnego. Czy tak dziękuje się ludziom za pracę, poświęcenie i oddanie?”

Mirosław Dziedzicki pozostaje w zawieszeniu zawodowym i finansowym. Wnioski skierowane do Urzędu Marszałkowskiego mają wyjaśnić podstawy prawne decyzji i przywrócić należne świadczenia. Społeczność szkolna odbiera działania jako próbę dyskredytacji osoby, która przez dekady budowała tożsamość szkoły.
