„Człowiek pragnie prawdy, sprawiedliwości, szacunku i wolności” – to hasło przyświeca biograficznej wystawie elementarnej poświęconej Słudze Bożemu ks. Romanowi Kotlarzowi. Ekspozycję przygotował Michał Adamczyk z IPN Radom. Wystawa przypomina historię kapłana związanego z regionem radomskim, jego sprzeciw wobec komunistycznej władzy oraz rolę, jaką odegrał podczas wydarzeń Czerwca ’76. Co ciekawe, podczas pracy nad materiałem autor dokonał także niezwykłego, rodzinnego odkrycia.
Ks. Roman Kotlarz to jedna z najważniejszych postaci związanych z historią Radomia i wydarzeniami Czerwca ’76. Jego życie i kapłańska posługa były jednak związane nie tylko z Radomiem. Ważnym miejscem na jego drodze był również Szydłowiec, gdzie rozpoczynał swoją kapłańską drogę.
Przypomijmy:
To właśnie jego biografii i postawie poświęcona została nowa wystawa przygotowana przez Michała Adamczyka z radomskiej delegatury IPN.
Jak podkreśla autor wystawy, zagłębiając się w życiorys ks. Kotlarza, trudno nie zauważyć jego hartu ducha, potrzeby bliskości z drugim człowiekiem oraz gotowości do życia w bardzo trudnych, wręcz spartańskich warunkach.
Najważniejszym elementem jego biografii pozostaje jednak odwaga w sprzeciwie wobec komunistycznej władzy.
Ks. Kotlarz był znakomitym mówcą. Jego kazania przyciągały wiernych, ale jednocześnie zwracały uwagę aparatu represji. Kapłan znalazł się na celowniku Służby Bezpieczeństwa, a częste zmiany parafii były w dużej mierze konsekwencją jego nieugiętej postawy.
Ostatecznie trafił do Pelagowa pod Radomiem, gdzie spędził ostatnie kilkanaście lat życia.
25 czerwca 1976 roku na ulicach Radomia rozpoczęły się robotnicze protesty przeciwko podwyżkom cen. Ks. Roman Kotlarz nie pozostał obojętny wobec wydarzeń.
Ze schodów kościoła pw. Świętej Trójcy pobłogosławił manifestujących robotników. Jego gest został zauważony przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.
Po brutalnym stłumieniu protestów kapłan stanął również po stronie represjonowanych uczestników protestu. Nie pozostał obojętny na ich krzywdę.
Za swoją postawę miał zapłacić najwyższą cenę.
Był nachodzony, przesłuchiwany, zastraszany i – jak relacjonowano – bity przez „nieznanych sprawców”. Mimo tego nie wycofał się ze swoich przekonań.
15 sierpnia 1976 roku, podczas odprawianej przez siebie Mszy Świętej, nagle zasłabł. Według relacji świadków miał zawołać: „Matko, ratuj!”. Upadł na ziemię i został przewieziony do szpitala.
Trzy dni później, 18 sierpnia 1976 roku, zmarł. Miał 48 lat.
Praca nad wystawą przyniosła również niespodziewane odkrycie o bardzo osobistym charakterze.
Na jednej z fotografii, przedstawiającej ks. Romana Kotlarza wśród dzieci z Jagodnego, znajduje się mała dziewczynka. Jak się później okazało – babcia mojej żony. Przez kilkadziesiąt lat nie wiedziała, że na jednej z fotografii znajduje się razem z ks. Kotlarzem. Nie wiedziała nawet, że takie zdjęcie powstało. Dopiero praca nad wystawą pozwoliła nam to odkryć. I chyba właśnie takie momenty pokazują, że historia nie jest tylko zbiorem dat, nazwisk i wydarzeń. Czasami potrafi niespodziewanie wejść do naszego własnego domu i połączyć historię dużą – tę znaną z podręczników – z historią jednej rodziny
informuje autor wystawy.
Ekspozycja nie jest przeznaczona wyłącznie do prezentacji w jednym miejscu. Wystawę poświęconą ks. Romanowi Kotlarzowi można pobrać w formie elektronicznej, a następnie samodzielnie wydrukować.
Wystawę można pobrać TUTAJ.
Przypomnijmy, że oficjalne otwarcie wystawy odbyło się 15 sierpnia 2026 roku w Izbie Pamięci ks. Romana Kotlarza w Pelagowie (Trablice 29). Data wydarzenia nie była przypadkowa – tego samego dnia w 1976 roku ks. Kotlarz odprawił swoją ostatnią Mszę Świętą.

