Wędrówka ku Jasnej Górze to jeden z najbardziej niezwykłych fenomenów polskiej wiary, w którym bezapelacyjny prym wiodą dwie potężne siły: Diecezja Tarnowska oraz Diecezja Radomska. To właśnie te dwa regiony regularnie wymieniają się na pierwszym miejscu w ogólnopolskich statystykach, nadając ton letniemu pątniczemu ruchowi w kraju. Pielgrzymka radomska co roku porywa tłumy, a w tegorocznej edycji zgromadziła blisko dziewięć tysięcy pątników (około 8700 osób), znów sięgając po pozycję krajowego lidera. Żeby zrozumieć, skąd bierze się ta potężna siła i dlaczego tysiące ludzi co roku decydują się porzucić codzienne wygody dla trudów około dwustukilometrowej trasy, warto cofnąć się w czasie i zobaczyć, jak ta wyjątkowa tradycja rodziła się, rosła i przeszła drogę od garstki śmiałków do gigantycznej, tętniącej życiem wspólnoty.
Korzenie radomskiego pielgrzymowania sięgają odległych czasów średniowiecza. Choć w przeszłości na Jasną Górę wędrowały tysiące ludzi, wojna i czasy PRL-u niemal całkowicie wygasiły tę tradycję. W 1962 roku z Radomia na szlak ruszyło zaledwie czternaście osób pod wodzą pani Wandy Ryszewskiej, które w Studziannie dołączyły do warszawskich pątników. Prawdziwa odwilż nadeszła dzięki odważnym kapłanom. Wielkim krokiem było pojawienie się jezuity, księdza Józefa Rębelskiego, który w 1974 roku wbrew komunistycznym władzom wyszedł na trasę w sutannie. To wtedy pojawiła się też pierwsza tuba nagłaśniająca i ufundowano pierwszy śpiewnik.
W latach siedemdziesiątych radomianie szli jeszcze ramię w ramię z pielgrzymką warszawską, tworząc m.in. fioletową grupę młodzieżową z Fary. Niezwykle ważny okazał się rok 1976. Mimo brutalnego stłumienia robotniczego protestu w czerwcu tamtego roku, na szlak do Częstochowy odważyło się wyruszyć 360 osób. Ku zaskoczeniu wszystkich obyło się bez milicyjnych represji, a pątnicy przeszli historię, śpiewając na trasie zmienione słowa pieśni: „Czy wy wiecie, że jesteśmy z Radomia?”.
Prawdziwy rozkwit to zasługa księży Zdzisława Domagały i Lecha Gralaka. To pod ich wodzą w 1979 roku ruszyła oficjalnie I Piesza Pielgrzymka Radomska, a w 1981 roku stała się ona już w pełni samodzielną inicjatywą z biskupem Edwardem Materskim na czele. Legendarna grupa nr 1 z parafii św. Jana Chrzciciela rosła tak szybko, że trzeba ją było dzielić na mniejsze podgrupy.
Prawdziwy rozkwit i masowy napływ wiernych przyniósł również pontifikat Jana Pawła II oraz lata 80. Kluczowe decyzje podjęte pod koniec 1978 roku sprawiły, że kolumny rosły lawinowo, a absolutny rekord padł w 1986 roku, kiedy do Częstochowy wędrowało aż 16 281 osób. Szlak stał się wówczas nie tylko drogą modlitwy, ale też przestrzenią wolności, gdzie pątnicy znajdowali oddech od opresyjnego systemu. W kolejnych dekadach organizacja weszła w nowoczesność. Od 1997 roku, pod wodzą wieloletniego dyrektora ks. Piotra Jaśkiewicza, służby porządkowe zaczęły korzystać z radiotelefonów CB, powołano specjalną Służbę Ochrony Pielgrzymki, a każdy pątnik otrzymywał profesjonalny dzienniczek z planem trasy.
Dziś Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej to potężny organizm liczący około 50 grup rozłożonych w pięciu kolumnach: radomskiej, skarżyskiej, starachowickiej i opoczyńskiej.
– W Pielgrzymce Radomskiej byli pątnicy ze Stanów Zjednoczonych, Włoch, Niemiec, Szwajcarii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Holandii, Białorusi, Ukrainy i Szkocji
informuje Biuro Prasowe Pielgrzymki na Jasną Górę.
Przypomnijmy:
Tegoroczna edycja miała wyjątkowo poruszający i symboliczny charakter, ponieważ zbiegła się z 50. rocznicą Radomskiego Czerwca ’76. Szczególnie pod tym względem wyróżniła się wówczas Grupa nr 7, tworzona przez parafie Matki Bożej Bolesnej oraz św. Maksymiliana Kolbego. Pątnicy ci weszli na jasnogórski szczyt pod biało-czerwonymi flagami, niosąc także transparenty upamiętniające robotniczy zryw. Co niezwykle istotne, ramię w ramię z cywilami szli przedstawiciele rozmaitych służb mundurowych: policjanci, żołnierze Wojska Polskiego i WOT, funkcjonariusze Służby Więziennej, Służby Celno-Skarbowej, Służby Ochrony Lotniska oraz strażacy PSP i OSP. Mundur nie dzielił tam nikogo – wszyscy tworzyli jedną wspólnotę pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”.
Niezwykłą siłą radomskiej kolumny była też obecność najmłodszych. W grupie szły całe rodziny, w tym kilkadziesiąt dzieci i nastolatków. Najmłodsi pątnicy z małymi flagami stali się żywym dowodem na to, że pamięć o historii i patriotyzm są skutecznie przekazywane kolejnym pokoleniom.
Statystyki krajowe pokazują, że pielgrzymowanie to dla Polaków coś znacznie więcej niż tylko wakacyjna przygoda. Badania społeczne wskazują, że co trzeci dorosły Polak przynajmniej raz w życiu uczestniczył w takiej wędrówce. Wbrew mitom, ludzie nie idą tam z samego przyzwyczajenia. Główne motywy to modlitwa w konkretnej intencji (72%), dziękczynienie za otrzymane łaski (65%) oraz pragnienie głębokiej odnowy duchowej (43%).
Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej pozostaje dziś żywym dowodem na to, że wiara, historia i miłość do ojczyzny tworzą nierozerwalną całość. Od czternastu odważnych osób w realiach PRL-u, przez rekordowe tłumy lat osiemdziesiątych, aż po dzisiejsze tysiące pątników z biało-czerwonymi flagami – radomski szlak udowadnia, że polska tradycja pątnicza ma w sobie niesłabnącą, pokoleniową siłę, z której możemy – a nawet powinniśmy – być dumni.
Źródło: Diecezja Radomska / CBOS / News Jasna Góra




