Radom i okolice Społeczeństwo Sport

Stavros Gryllis i Ivan „Baby” najlepsi w trzeciej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski [+FOTO]

To był wyjątkowy dzień dla wszystkich zainteresowanych Driftingowymi Mistrzostwami Polski. Po raz pierwszy w historii serii czołowa szesnastka klasy Pro rywalizowała po zmroku. Kibice, którzy licznie wypełnili Autodrom Jastrząb, mogli oglądać spektakularne przejazdy, ogromne ilości dymu i walkę na milimetry. W klasie Semi Pro najlepszy okazał się Ivan „Baby”, natomiast w klasie Pro na najwyższym stopniu podium stanął reprezentujący Grecję Stavros Gryllis.

Gryllis nowym liderem

„Do trzech razy sztuka” – mógłby powiedzieć Gryllis, który we wszystkich tegorocznych rundach stawał na podium, ale dopiero podczas trzeciej odsłony mistrzostw sięgnął po zwycięstwo. Wygrana na Autodromie Jastrząb pozwoliła mu awansować na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. To właśnie Grek będzie więc w najlepszej sytuacji przed finałową rundą w Poznaniu.

Droga do zwycięstwa nie była jednak prosta. W półfinale Gryllis trafił na Łukasza Kaliszewskiego, który na Jastrzębiu imponował formą. Obaj kierowcy zapewnili kibicom ogromną dawkę emocji, jednak tylko jeden z nich mógł awansować do wielkiego finału.

Ciekawe pojedynki oglądaliśmy również po drugiej stronie drabinki. Kuba Król w drodze do finału musiał pokonać między innymi Kubę Przygońskiego, który przed rundą na Jastrzębiu prowadził w mistrzostwach. W półfinale Król zmierzył się z Łukaszem Tasiemskim. Popularny „Tasiem” po dwóch rundach pożegnał się z Alfą Romeo i wrócił do swojego dawnego Nissana. Przesiadka okazała się strzałem w dziesiątkę.

Do wyłonienia finalisty potrzebna była dogrywka. Ostatecznie to Król awansował do wielkiego finału, a Tasiemski musiał zadowolić się walką o trzecie miejsce.

– To był szalony wieczór, bawiliśmy się świetnie, udało nam się zająć pierwsze miejsce. To chyba nasz najlepszy moment w tych mistrzostwach. Dziękuję wszystkim kibicom i mojej drużynie za spełnienie tego marzenia. W finale w Poznaniu również zamierzamy dać z siebie wszystko i po prostu dobrze się bawić

powiedział Stavros Gryllis, nowy lider klasyfikacji generalnej.

– Jestem mega zadowolony. W końcu udało się zdobyć podium. Oczywiście jest mały niedosyt, ale trzeba cieszyć się z tego, co jest. Miałem dobrą powtarzalność zarówno jako prowadzący, jak i goniący. W finale popełniłem mały błąd, zgubiłem się w dymie i za wcześnie się przełożyłem. To zaważyło na wyniku, ale jest jeszcze jedna runda i na pewno będziemy walczyć do samego końca. Do zobaczenia w Poznaniu

powiedział Jakub Król.

– Czuję się bardzo dobrze. Jazda po ciemku była dla mnie czymś zupełnie nowym. Mieliśmy mały problem w przejeździe z Gryllisem, po prostu zabrakło troszeczkę szczęścia. Cały zespół dawał z siebie wszystko. Działali perfekcyjnie i szybko, dosłownie jak w F1. Bardzo podoba mi się pomysł rundy po zmroku, cieszę się z trzeciego miejsca. Teraz skupiamy się na kolejnej rundzie, będziemy walczyć. Widzimy się w Poznaniu

powiedział Łukasz Kaliszewski.

Ivan „Baby” goni Gomoliszka w Semi Pro

Ciekawą rywalizację oglądaliśmy również w klasie Semi Pro, gdzie w najlepszej czwórce znalazło się dwóch Polaków – Adam Gomoliszek i Maksymilian Miękoś – a także Czech Vaclav Burian oraz Ukrainiec Ivan „Baby”.

Po emocjonujących i wyrównanych przejazdach sytuacja zaczęła się klarować. Ivan „Baby” wraz z Maksymilianem Miękosiem awansowali do finału, natomiast Gomoliszek i Burian musieli walczyć o trzecią lokatę. W małym finale lepszy okazał się Polak, który stanął na najniższym stopniu podium.

W wielkim finale Miękoś popełnił mały, ale bardzo kosztowny błąd i ostatecznie musiał zadowolić się drugim miejscem. Zwycięstwo przypadło Ivanowi „Baby”, który dzięki temu zmniejszył stratę do lidera klasyfikacji generalnej.

– Przede wszystkim bardzo dziękuję za możliwość rywalizacji w Driftingowych Mistrzostwach Polski. Bardzo podobają mi się te mistrzostwa. Myślę, że dzisiaj mieliśmy trochę szczęścia, a do tego dołożyliśmy trochę dobrej jazdy. Szczególnie dziękuję twórcom trasy do jazdy na symulatorze. Dużo trenowałem i to naprawdę pomaga, daje dużo lepsze czucie toru w samochodzie. Zobaczymy, co będzie dalej. Jeżeli uda mi się przyjechać do Poznania, spróbuję walczyć o mistrzostwo

powiedział Ivan „Baby”.

– Zakończyliśmy niedzielne przejazdy w parach na drugim miejscu. Jestem zadowolony, ale nadal czuję niedosyt. Na ostatnim przejeździe popełniłem błąd. Na pewno w Poznaniu będę chciał poprawić moje zachowanie w tych najważniejszych momentach. Będziemy chcieli co najmniej powtórzyć wynik z trzeciej rundy Driftingowych Mistrzostw Polski

powiedział Maksymilian Miękoś.

– Trzecią rundę kończymy na trzecim miejscu – zarówno w zawodach, jak i w kwalifikacjach. Co najważniejsze, nadal utrzymuję pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Po tym weekendzie zaczynam już przygotowania do finałowej rundy w Poznaniu. Nie mogę się jej doczekać i mam nadzieję, że zobaczymy się tam w jak największym gronie. Serdecznie wszystkich zapraszam

powiedział Adam Gomoliszek.

Wszystko rozstrzygnie finał

Organizatorzy docenili również postawę kibiców, którzy licznie wypełnili Autodrom Jastrząb. Nocna rywalizacja okazała się nie tylko sportowym wyzwaniem dla zawodników, ale również dużym widowiskiem dla publiczności. Światła samochodów, dym z opon i charakterystyczny hałas silników stworzyły wyjątkową atmosferę, jakiej wcześniej w Driftingowych Mistrzostwach Polski nie było.

– To była niesamowita runda na torze Jastrząb. Nocne finały dostarczyły bardzo dużo emocji. Mamy spore zmiany, jeżeli chodzi o klasyfikacje generalne. Finał w Poznaniu zapowiada się niesamowicie ekscytująco. Jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji. Po raz pierwszy byliśmy na torze Jastrząb i na pewno wybieramy się tutaj za rok

powiedział organizator wydarzenia Piotr Turuk.

Wielki finał Driftingowych Mistrzostw Polski zapowiada się niezwykle emocjonująco. Liderem klasyfikacji generalnej klasy Pro jest Stavros Gryllis, który zgromadził 274 punkty. Drugi w tabeli Kuba Przygoński traci do Greka 19 punktów. Trzeci jest Łukasz Kaliszewski, który ma na koncie 233 punkty, a zaledwie jeden punkt za nim znajduje się Jakub Król.

Przed finałem mamy więc aż czterech realnych pretendentów do mistrzowskiego tytułu. Różnice punktowe są niewielkie, a to oznacza, że walka o mistrzostwo będzie trwała do ostatniego przejazdu. Co więcej, jeden z czterech zawodników znajdujących się obecnie w ścisłej czołówce nie stanie nawet na podium klasyfikacji generalnej.
Ciekawie wygląda również sytuacja w klasie Semi Pro, choć tutaj różnice punktowe są nieco większe. Liderem pozostaje Adam Gomoliszek, który ma 27 punktów przewagi nad Ivanem „Baby”. Podium klasyfikacji generalnej zamyka Vaclav Burian, tracący do lidera 90 punktów.

Jedno jest pewne – przed nami finał, w którym każdy błąd może kosztować bardzo dużo. Tor Poznań będzie miejscem, gdzie poznamy nowych mistrzów Polski, a emocji z pewnością nie zabraknie aż do ostatniego przejazdu.

Zobaczcie zdjęcia!