O tym się mówi Podcasty twojradom.pl Polityka Radom i okolice Wybory 2023 Wyróżnione Wywiady

Anna Kwiecień: Niedobrze, że nie powstało województwo radomsko-świętokrzyskie

Anna Kwiecień

„Moim zdaniem, duży błąd to brak utworzenia województwa radomsko-świętokrzyskiego. Mogliśmy się porozumieć z Kielcami, tak jak Toruń z Bydgoszczą czy Zielona Góra z Gorzowem Wielkopolskim. To dałoby jednemu miastu status województwa, a drugiemu siedzibę marszałka” – mówiła poseł PiS Anna Kwiecień w rozmowie z Adamem Szabelakiem. Podczas wywiadu poruszono tematy osiągnięć i porażek rządu PiS, imigracji, działaniach polityków PiS dla regionu radomskiego oraz wojewódzkości Radomia.

Zachęcamy do wysłuchania rozmowy w formie podcastu na naszym kanale na YouTube. Jeżeli spodobał Ci się ten materiał podziękuj za niego redakcji twojradom.pl i postaw nam kawę 😉

Zaczęła Pani pracę w Sejmie Rzeczypospolitej w 2015 roku. Od tego momentu minęło już trochę czasu. Jak może Pani podsumować ten ten okres, co udało się osiągnąć? Co określić można jako porażkę?

Kwestia powołania rządu i pierwszych posiedzeń sprawia, że trudno zaliczyć cały rok 2015 do okresu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę. Mimo że rozpoczęliśmy naszą kadencję, tak naprawdę nasza odpowiedzialność i wpływ na rządzony kraj zaczęły się później.

Doszliśmy do władzy na bazie ogromnych oczekiwań Polaków, którzy oczekiwali zmian na skalę, jakiej Polska jeszcze nie doświadczyła. Dlatego, że te rządy naszych poprzedników charakteryzował na przykład jeden z większych dramatów Polaków, jakim był brak pracy.

Radom na przykład borykał się z ogromnym bezrobociem, podobnie jak cały region radomski, łącznie z Szydłowcem, stanowił przykład na to, jak źle sytuacja wyglądała. To było miasto, które wcześniej wydawało się być częścią bogatego Mazowsza, ale jednocześnie miało jedne z najwyższych wskaźników bezrobocia w Polsce. Mazowsze jako region było niezwykle zróżnicowane. Miasto Warszawa, będące centrum, było bogate, podczas gdy mniejsze miejscowości poza Warszawą zmagały się z problemem bezrobocia.

To nie było sprawiedliwe, że bogata Warszawa pozyskiwała wiele instytucji i inwestycji z tych mniejszych miejscowości. Na przykład Izba Skarbowa w Radomiu została zlikwidowana i przeniesiona do Warszawy, co wiązało się z kosztami utrzymania oraz dojazdami dla przedsiębiorców. Wiele działań realizowanych przez ówczesny rząd było ukierunkowanych na plan polaryzacyjno-dyfuzyjny, co oznaczało rozwijanie dużych ośrodków, a co spadnie z pańskiego stołu miało trafiać ewentualnie do mniejszych miejscowości.

Niestety, skutkiem tego była emigracja ludzi z mniejszych miejscowości do większych ośrodków, co pogłębiało frustrację i tworzyło liczne problemy społeczne. Duże miasta miały miejsca pracy, podczas gdy mniejsze miejscowości nie miały takiej perspektywy. Młodzi ludzie, często wykształceni, wyjeżdżali na studia i nie wracali, co tworzyło problemy z dostępnością mieszkań. To jest nadal istotny problem, z którym musimy się dziś mierzyć, i jego rozwiązanie nie jest proste.

Program Mieszkanie + nie okazał się takim sukcesem, jak był zapowiadany. Teraz jest inny pomysł na rozwiązanie problemów mieszkaniowych…

Tak, teraz wprowadziliśmy program bezpiecznego kredytu mieszkaniowego 2%. Niestety, w dużych miastach deweloperzy mają ogromne wpływy. Ponadto grunty w dużych miastach, gdzie zapotrzebowanie jest największe, należą głównie do samorządów powiązanych z Platformą Obywatelską, które wcale nie chciały, żeby taki program się udał.

W związku z tym program nie odniósł sukcesu, co jest faktem. Niemniej jednak, uważam, że jednym z naszych kluczowych osiągnięć było utrzymanie niskiego poziomu bezrobocia, nawet w obliczu wyzwań takich jak pandemia COVID-19. Nasza stopa bezrobocia jest obecnie jedną z najniższych w Europie, na podobnym poziomie co w Czechach, a nawet lepsza. To sprawia, że jesteśmy na czele pod względem sytuacji na rynku pracy.

Co więcej, mamy rekordową liczbę ludzi aktywnych zawodowo. Nigdy wcześniej w historii Polski tylu ludzi jednocześnie nie pracowało i przyczyniało się do wzrostu PKB. Oczywiście, nadal jest wiele do zrobienia, ale to ważne osiągnięcie.

Również warto wspomnieć o naszym dynamicznym rozwoju gospodarczym. Polska była jednym z pierwszych krajów, które wróciły do stanu sprzed pandemii w 2021 roku, pomimo ataków na naszą granicę i przygotowań do wojny. Przygotowania te spowodowały także problemy w Europie, zwłaszcza związane z dostawami gazu. Gazprom próbował wykorzystać dostawy gazu jako narzędzie szantażu wobec Europy. W efekcie cen gazu drastycznie wzrosły, co wpłynęło na ceny nawozów sztucznych, kluczowych dla rolnictwa. Cena gazu miała także wpływ na koszty energii elektrycznej na giełdach europejskich. W związku z tym, wzrost cen rozpoczął się w październiku i Bank Narodowy podniósł stopy procentowe w odpowiedzi na rosnącą inflację, która szczególnie dotknęła kraje sąsiadujące z obszarem konfliktu, w tym Polskę i Czechy. Teraz jednak inflacja zaczyna spadać, co jest pozytywnym znakiem.

Moim zdaniem kolejnym bardzo ważnym sukcesem naszych rządów było zatrzymanie emigracji Polaków na Zachód. W przeszłości wyjechało wielu Polaków, ale obecnie obserwujemy zjawisko odwrotne. Coraz częściej Polacy wracają do kraju, i jest to już namacalne zjawisko, które odzwierciedla się w statystykach nie tylko Polski, ale także innych państw, na przykład Wielkiej Brytanii. Polacy w Irlandii także coraz częściej podejmują decyzję o powrocie do Polski, często z pewnym kapitałem zgromadzonym za granicą.

To związane jest także z tym, że w niektórych krajach, takich jak Szwecja, Wielka Brytania, Irlandia, Francja czy Niemcy, poczucie bezpieczeństwa staje się coraz mniej pewne. Coraz więcej ludzi obawia się o bezpieczeństwo swoich dzieci, zarówno w szkołach, jak i poza nimi. Znam kilka takich przypadków osobiście. Na przykład, znam babcię, której córka i zięć założyli świetnie prosperującą firmę w Szwecji. Córka zdecydowała się wrócić do Polski z dziećmi, pozostawiając męża za granicą, który nadal zarządza tą firmą i regularnie wraca do Polski. Decyzja o powrocie po 15 latach emigracji wynikała przede wszystkim z braku poczucia bezpieczeństwa swoich córek zarówno w szkole, jak i poza nią. Dziewczynki miały inną, słowiańską urodę, co przyciągało uwagę chłopców z innej kultury, którzy nie szanowali polskich wartości, tradycji i zasad, które są ważne dla naszych mężczyzn. Sytuacje niekomfortowe zdarzały się dość często, a kobiety nie doświadczały tego samego szacunku, co wcześniej. Kiedyś Szwecja była uważana za oazę bezpieczeństwa, ale dziś Polacy wracają, ponieważ w Polsce czują się bezpieczniej. Mogą swobodnie poruszać się po miastach, co jest ogromnym sukcesem naszego kraju. W 2015 roku nie ulegliśmy naciskom, aby przyjmować nielegalnych imigrantów, co również miało wpływ na obecny stan rzeczy.

Mówi Pani o nielegalnych imigrantach, ale imigrantów legalnych Polska przyjmuje całkiem sporo. Tylko w pierwszym półroczu tego roku wydano 150 tys. zezwoleń na pracę. W 2020 roku GUS podał oficjalne dane, że w Polsce mieszka ponad 2 mln obcokrajowców. Sytuacja jeszcze się pogorszyła po wybuchu wojny na Ukrainie…

Pracodawcy współpracują z Powiatowymi Urzędami Pracy, który jest zarządzany przez samorządy lokalne. To ważne, aby zauważyć, że te struktury nie są pod kontrolą Prawa i Sprawiedliwości.

To nie wojewodowie wydają zezwolenia. To jest mylne przekonanie. Pracodawcy zazwyczaj działają poprzez Powiatowy Urząd Pracy, który jest pod nadzorem samorządów lokalnych. Warszawski Urząd Pracy to jeden z takich przykładów.

Trzeba pamiętać, że do Polski wjeżdża też wielu studentów zza granicy. Nie mam dokładnych liczb, ale przykładowo tureccy studenci często wybierają Polskę jako swoje pierwsze miejsce w programie Erasmus. W Polsce studiuje także wielu Saudyjczyków, zwłaszcza medycynę, co jest bardzo opłacalne.

Tutaj pojawiają się zarzuty, że polskim studentom brakuje miejsc na uczelniach.

Nasza odpowiedź na ten problem to znaczący wzrost liczby miejsc na studiach. Teraz jest więcej studentów niż kiedykolwiek wcześniej. Warto zwrócić uwagę na nasz sukces w zakresie kształcenia lekarzy. Mimo początkowych opozycyjnych reakcji, absolwenci radomskiej uczelni zdają egzaminy państwowe z medycyny lepiej niż absolwenci wielu renomowanych uczelni. Jesteśmy dumni z tych osiągnięć.

Warto zauważyć, że Polska jest teraz miejscem, w którym prowadzi się biznes i przyjeżdżają tu przedsiębiorcy na krótkie wizyty. Ta wymiana międzynarodowa wpisuje się w nasze statystyki. W Polsce siedziby mają wielkie międzynarodowe firmy, zatrudniające pracowników z całego świata. Często ci pracownicy przyjeżdżają na krótko, ale ich wkład w rozwój naszego kraju jest znaczący.

Warto zrozumieć, że nie można traktować wszystkich przyjezdnych w taki sam sposób. W Polsce są różne grupy ludzi, zarówno ci, którzy pracują, jak i studenci. To zróżnicowane podejście jest konieczne.

Pracownicy rolni, często sprowadzani z innych krajów, są niezbędni dla naszego rolnictwa i przemysłu spożywczego. Wielu przedsiębiorców rolnych jest za tym, aby pozwalać tym ludziom przyjeżdżać, ponieważ bez nich branża rolna by się załamała.

To jednak nie oznacza, że kwestie wiz i pozwoleń na pracę są ignorowane. Wszystkie wnioski są dokładnie analizowane. Jeśli istnieją podejrzenia co do przeszłości kryminalnej lub innych kwestii, to odpowiednie kontrole są przeprowadzane. Warto zrozumieć, że wniosek o pozwolenie na pracę jest odrębnym dokumentem od wizy. Wniosek o pozwolenie na pracę jest pierwszym krokiem w procesie uzyskania wizy, która umożliwia pracę w Polsce.

Często krytykowany jest ogólny model przyjęty przez Polskę. Opieramy się na taniej sile roboczej, co ma blokować automatyzację i rozwój technologiczny w naszym kraju. Były badania sondaże prowadzone wśród polskich przedsiębiorców, z których tylko niecałe 10% deklarowało chęć zwiększenia automatyzacji procesów w swojej firmie, preferując rozwiązanie doraźne, ściągnięcie pracowników. Czy to jest model, na jakim chcemy opierać polską gospodarkę przyszłości?

Postęp technologiczny jest nieunikniony, ale należy zauważyć, że wielu przedsiębiorców płaci już teraz konkurencyjne wynagrodzenia. Podnoszenie płacy minimalnej buduje presję na ogólne wzrosty wynagrodzeń.

Jednakże po drugiej stronie medalu, obecnie mamy do czynienia z niedoborem pracowników. Wielu przedsiębiorców skarży się, że mimo oferowania konkurencyjnych płac, trudno im znaleźć pracowników. Rynek pracy uległ znaczącym zmianom. Przykładem może być pracodawca, który kilka lat temu płacił 1500 zł i miał kolejkę chętnych do pracy. Jednak wielu z tych pracowników wyjechało za granicę, co doprowadziło do kryzysu. Pracodawca wyraża brak zrozumienia dla obecnej sytuacji i chciałby powrotu do dawnych czasów.

Warto zrozumieć, że rynek pracy jest zróżnicowany, a oczekiwania pracowników różnią się. Innym przykładem jest młody absolwent, który oczekuje wynagrodzenia na poziomie 15000 zł, ponieważ uważa, że ze względu na wykształcenie zasługuje na takie wynagrodzenie. To pokazuje, że mamy do czynienia z różnymi oczekiwaniami na rynku pracy.

Jako rząd Prawa i Sprawiedliwości, musimy znaleźć złoty środek między ochroną pracowników a zachęcaniem do przedsiębiorczości. Przez osiem lat rządów poprzedniej koalicji, płace były zamrożone, a młodzi ludzie masowo opuszczali Polskę. Gdyby tak się nie stało, nie mielibyśmy dzisiaj problemów z demografią. Polska nie wykorzystała potencjału demograficznego z lat osiemdziesiątych, aby zachęcić młode rodziny do zakładania rodzin w Polsce. W rezultacie, młodzi ludzie zakładali rodziny za granicą, a ich dzieci rodziły się już poza Polską, co wpłynęło na obecny stan demograficzny. Dlatego teraz musimy radzić sobie z narastającymi wyzwaniami demograficznymi i brakiem nowych urodzeń.

Mówiła Pani dużo o mniejszych ośrodków, ich dramacie i biedzie, która dotknęła m.in. Radom, szczególnie w okresie transformacji ustrojowej. Czy ten trend faktycznie udało się zahamować? Do Radomia wcale masowo nie spływają inwestycje. Jakiś czas temu gruchnęła wiadomość, że miasto liczy już mniej niż 200 tys. mieszkańców. Szydłowiec i okolice to ciągle obszar z jednym z najwyższych poziomów bezrobocia w kraju. Okolice Przysuchy określane są jako biegun biedy… W 2015 roku został podpisany przez polityków PiS kontrakt dla Radomia. Większość z tych obietnic została zrealizowana lub jest w trakcie realizacji. Ale padło tam też hasło o wydzieleniu Warszawy z województwa Mazowieckiego. W tej kampanii wyborczej jest ten temat bardzo często podnoszony, a politykom PiS zarzuca się, że po wyborach temat po prostu zakopali.

Cieszę się, że pan dostrzegł, że większość obietnic zrealizowaliśmy. Natomiast co do wydzielenia Warszawy, została ona wydzielona statystycznie. Warszawa i okolice oraz reszta województwa. Dzięki temu obszary te są inaczej dofinansowywane. W tej nowej perspektywie unijnej będziemy sięgać po środki przeznaczone dla Polski wschodniej, co wcześniej nie było możliwe, ze względu na brak zróżnicowania statystycznego województwa.

Wynika to z faktu, że Warszawa i okolica znacząco wpływały na średnie wskaźniki, co dawało niepełny obraz. Przykładem mogą być skrajne temperatury: jeśli średnia wynosi 0°C, ale jedna ręka jest w temperaturze 50°C, a druga w temperaturze -50°C, to obie ręce średnio są w 0°C, ale obie mogą ulec poważnemu uszkodzeniu. Podobnie średnia dla Warszawy i terenów okolicznych zaburza obraz całego Mazowsza.

Jeśli twierdzi się, że w Radomiu brakuje miejsc pracy, to warto wspomnieć, co udało się zrealizować. Dzięki inwestycjom, takim jak Polskie Sieci Energetyczne, Radom zyskał 600 miejsc pracy. Dzięki produkcji karabinka Grot i dostarczaniu go do Wojsk Obrony Terytorialnej, powstało wiele miejsce pracy, a Fabryka Broni uzyskała wsparcie finansowe, za chwilę będą nowe hale budowane. Lotnisko również wpływa na rozwój regionu. Centrum Informatyczne Ministerstwa Finansów, kolejne miejsca pracy. Siedziba Wojsk Obrony Terytorialnej. To wszystko powstało w Radomiu dzięki PiS. Warto zauważyć, że każda nowa siedziba, instytucja, i każde dodatkowe źródło pracy przyczynia się do rozwoju miasta.

Osiągnięciem ważnym dla rozwoju miasta jest wreszcie wybudowana trasa S7 do Warszawy, która pozwala na szybki dojazd. Zmodernizowano kolej, osobiście mocno zabiegałam, żeby stworzyć połączenie z Kozienic, na co pieniądze są już zabezpieczone. Te inwestycje mają wpływ na cały region, a nie tylko na Radom. Warto zauważyć, że każdy nowy projekt inwestycyjny przyczynia się do rozwoju lokalnych przedsiębiorców. Dzięki tym projektom Radom zyskał wiele nowych miejsc pracy i przyciągnął inwestorów.

Przywracamy także posterunki policji i inne instytucje, takie jak szpital w Pionkach. To są miliony złotych inwestowanych w regionie. Te ogromne kwoty znacząco przyczyniły się do jego rozwoju. Szczególnie cieszy, że większość tych środków zostaje w lokalnym biznesie oraz wśród regionalnych przedsiębiorców. Inwestycje w drogi, takie jak do Zakrzewa czy Kowali, wpłynęły na poprawę komunikacji, bezpieczeństwo i atrakcyjność regionu dla małych przedsiębiorstw. Dobry dojazd stwarza możliwość otwarcia małych firm, na przykład skupów warzyw i owoców, tartaków i innych przedsięwzięć. Wszystko to ma pozytywny wpływ na rozwój regionu

Jednak zawsze przy okazji wyborów wraca temat wojewódzkości Radomia…

No i tutaj się zderzyliśmy z czymś, nad czym obiecując to nie do końca się zastanowiliśmy. Faktycznie, nie udało nam się zrealizować tej obietnicy, ponieważ brakowało jedności wśród posłów. Dotyczyło to kwestii wyboru, które miasto powinno być siedzibą województwa, a które miasto powinno być siedzibą marszałka.

Wszystkie miasta wojewódzkie w regionie, takie jak Radom, Płock, Ciechanów, Siedlce czy Ostrołęka ubiegały się o te tytuły. Każde z tych miast chciało być albo wojewódzkim, albo mieć siedzibę marszałka. Radom i Płock były dwoma największymi graczami. Jednakże, zauważmy, że Płock ma już swoje dochody dzięki Orlenowi. Radom, choć ambitny, jest mniej zasobny. W sytuacji, gdy Płock już ma swoje zyski i jest konkurencyjny, a Radom jest nieco bardziej oddalony od Warszawy, sytuacja jest trudna.

Niestety, nie udało się uzgodnić jednej siedziby, i wybór siedziby województwa był problematyczny ze względu na interesy różnych miast. Moim zdaniem, duży błąd to brak utworzenia województwa radomsko-świętokrzyskiego. Mogliśmy się porozumieć z Kielcami, tak jak Toruń z Bydgoszczą czy Zielona Góra z Gorzowem Wielkopolskim. To dałoby jednemu miastu status województwa, a drugiemu siedzibę marszałka.

Obecnie sytuacja jest niekorzystna, ponieważ Warszawa, która ma już wszystkie ministerstwa, przedstawicielstwa firm, województwo, marszałka i urząd miejski, generuje ogromne koszty i ma problemy z zatrudnianiem pracowników, zwłaszcza z uwagi na koszty mieszkań i rotację ludzi. Moim zdaniem, jako Prawo i Sprawiedliwość, powinniśmy postawić na decentralizację i przenieść wiele instytucji poza Warszawę. W Niemczech, przykładowo, Trybunał Konstytucyjny jest w Karlsruhe, oddalony o 600 km od Berlina. My nie musimy mieć wszystkiego w Warszawie. Jest to korzystne z punktu widzenia kosztów utrzymania instytucji.

Decentralizacja mogłaby przynieść korzyści i stworzyć nowe miejsca pracy w mniejszych miastach, takich jak Radom, Siedlce, Ciechanów i inne. Jednak niestety, obietnica ta nie została zrealizowana, a jej realizacja może być trudna.

Dziękuję pani Poseł za rozmowę.